Szukaj:Słowo(a): usuwania farb olejnych
Witam,

chce usunac farbe z drzwi i oscieznic. Zdobylem sode kaustyczna i po
rozrobieniu z woda nic nie zdzialalem. Podobno trzeba do tego dolac amoniak.

Czy ktos wie jakie proporcje i sklad powinien miec srodek do usuwania farby
olejnej?

Pozdrawiam
Lucasdm

Witam,

chce usunac farbe z drzwi i oscieznic. Zdobylem sode kaustyczna i po
rozrobieniu z woda nic nie zdzialalem. Podobno trzeba do tego dolac
amoniak.

Czy ktos wie jakie proporcje i sklad powinien miec srodek do usuwania
farby
olejnej?



użyj zamiast chemii urządzenia pod nazwą opalarka (elektryczna)
jakieś 50 zł najtańszy typ w MACRO

Andrzej

nie pamietam nazwy ale wsklepie kupilem taka gęstą ciecz
smarujresz i po 15 minutach zdzierasz bez wysiłku
ceny tez  nie podam bo to ze dwa lata temu było
mysle ze powinni mieć to w każdym sklepie z farbami
pozdrawiam
Raul
Witam,

chce usunac farbe z drzwi i oscieznic. Zdobylem sode kaustyczna i po
rozrobieniu z woda nic nie zdzialalem. Podobno trzeba do tego dolac
amoniak.

Czy ktos wie jakie proporcje i sklad powinien miec srodek do usuwania
farby
olejnej?

Pozdrawiam
Lucasdm




| ha, to jest wewnątrz domu :)

a próbowałeś jakiegoś środka do usuwania lamperii? najlepiej takie coś
spróbować gdzieś w rogu...



one wszystkie bazują chyba na sodzie żrącej i służą do usuwania farb
olejnych, a to są jakieś stare farby kredowe, chociaż, kto wie, może i na
zmianę z olejnymi... czarna rozpacz.


one wszystkie bazują chyba na sodzie żrącej i służą do usuwania farb
olejnych, a to są jakieś stare farby kredowe, chociaż, kto wie, może i na
zmianę z olejnymi... czarna rozpacz.



spróbować warto - popapraj gdzieś w rogu i zobaczysz może akurat się uda

| Dzieńdoberek,
| Pytanie jak w temacie, mam kilkanaście metrów kwadratowych ściany pokrytej
| tynkiem cementowo wapiennym i potem przez długie lata malowanej farbami
| olejnymi

Są środki chemiczne (nazwy nie pomnę - coś do usuwania
starych powłok malarskich),
które powodują piękne spuchnięcie / odparzenie
rzeczonej farby i bardzo wygodne usunięcie
szpachelką :-)

Pzdr

JKK






|| Mam problem, postanowilem wywabic farbe olejna z zewnetrznego
|| parapetu (ceramiczny). Pomalowany jest caly lacznie z fugami.
|| Mam pytanie: jak technika usunie mi te farbe tak, by parapet mozna
|| bylo zostawic w jego pierwotnej wersji (tzn. bez jakiejkolwiek farby
|| ;-) )?

Jest taki preparat, który zwie się Rem-Lak - malujesz pędzlem
parapet, czekasz kwadransik i usuwasz rozmiękłą warstwę farby,
która odpada płatami.

Płytki powinny dać się oczyścić bez problemu, z fugami mogą
być drobne trudności (są zagłębione).

Wady:
1. jeśli parapet malowany był kilka razy, to postępowanie
trzeba powtórzyć dla każdej warstwy *z osobna* - preparat atakuje
tylko jedną, wierzchnią warstwę farby, choć od razu przyznam, że
nie wiem, z czego to wynika;
2. preparat jest mocno żrący - mimo że nakłada się go pędzlem,
to i tak warto to robić w rękawicach gumowych i to jakichś
solidniejszych - można się brzydko nim poparzyć, czego sam
doświadczyłem.


nie musisz calej farby usuwac.....tylko tam gdziie sie nie trzyma
zeskrobac
lub w inny sposob mechaniczny "zedrzec" a tam gdzie sie trzyma nie ruszac



Tu jest problem. Farba niby trzyma się dobrze, ale jak coś do niej
przykleić - to niebawem odpada. Dlatego boję się kleić do niej płytki.
Zdzieranie mechaniczne jest kłopotliwe, dlatego pytałem o chemiczne
usuniecie.

U nas w domu ściągaliśmy farbę olejną przy pomocy opalarki. Niestety nie
wszędzie opalarka dała radę. Ale tam gdzie farba się trzymała przykleiliśmy
płytki na Optirocu. Dwa i pół roku minęło i się trzyma.

Kasia

Witam,
Remontuje dom i chcialbym doprowdzic sciany do porzadku, czyli do golego tynku.
Problem w tym, ze natknalem sie na cos, co nie wiem dokladnie czym jest.
Okolo 1980 roku bylo to modne w okolicy a robil to tylko jeden lokalny malarz
pokojowy. Oczywiscie nie zdradzal tajemnicy jak on to robi. Wiem tylko tyle, ze
do tego byl mu potrzebny ocet i/lub piwo. Byla to taka imitacja boazerii.
Cos mi chodzi po glowie, ze bylo to nakladane wielowarstwowo. Przypuszczenie to
potwierdzaja proby usuwania tego. Probowalem usuwac to 'opalarka' elektryczna
tak, jak lamperie olejne, chemicznym srodkiem do usuwania farb olejnych, woda
oraz lugiem sodowym. Ten ostatni tak jakby jedna warstwe lekko zmiekczyl na
tyle, ze dalo sie ja usunac ostra szpachla.  Poza tym nic, zupelnie nic. Moze
ktos cos wie, co to jest, albo ma jakis pomysl?

Kazek



stanie zmyć niezbyt mocno zaschniętą farbę olejną?



alkohol wcale nie jej rozpuści

ew. jaki inny środek może zmyć farbę olejną?



zaschniętą, żaden, chyba, ze te kwasowe zmiękczacze do późniejszego
wydrapania

ledwo zaschniętą zmyje rozpuszczalnik do farb olejnych  (benzyna,
terpentyna), ale czasu już sporo upłynęło, zapewne wyschło i jest koniec
ewentualnego rozpuszczania

Z okien , drzwi i ścian usuwa się opalarką :-)

Wszystko to ładnie wygląda ale jak się dowiedziałem że lutownica na gorące
powietrze kosztuje ok 400-500 zł to mi chęci minęły.



Można uzyć zamiast tego takiej dmuchawy tzw. opalarki używanej normalnie do
usuwania farby olejnej.
(Znam gościa, który w ten sposób wymienia mikroprocesory w konsolach),
ale nie radzę trenować tego od razu na sprawnym sprzęcie.


| wsadzi". Zamiast wydać przepisy wykonawcze i uzyskać REALNĄ obietnicę, że
| winowajcy będą łapani SKUTECZNIE, a sądy nie będą pobłażać - niedawno
| szukano możliwości kupna specjalnych farb "antygrafiti".

Akurat farby mozna kupic, kosztuja ale sami widzieliscie to sie stalo z
gosciem z niemiec jak w nocy wymalowali ten autobus a rano na wycieczce do
konstancina byl jak nowy



To jest w ogole podstawa - tabor nie ma prawa wyjechac na trase
pobazgrany. Myslisz, ze metra nie smaruja? Albo warszawskich
tramwajow czy autobusow? Tylko ze - w przeciwienstwie do PKP - w TW
czy MZA to sie natychmiast usuwa. Lepiej jest to zamalowac farba
olejna do mebli, niz wypuscic na trase osprejowany. Zreszta, swieze
malunki najlatwiej zmyc.

I jest to doskonaly sposob, bo graficiarzowi zalezy na tym, zeby jego
"dzielo" ogladali inni. A jak bazgroly natychmiast znikaja, to mu sie
szybko znudzi bazgrac.

To samo zreszta mowia ludzie z SKM - bodajze NS pisaly.

  MJ


To jest w ogole podstawa - tabor nie ma prawa wyjechac na trase
pobazgrany. Myslisz, ze metra nie smaruja? Albo warszawskich
tramwajow czy autobusow? Tylko ze - w przeciwienstwie do PKP - w TW
czy MZA to sie natychmiast usuwa. Lepiej jest to zamalowac farba
olejna do mebli, niz wypuscic na trase osprejowany. Zreszta, swieze
malunki najlatwiej zmyc.



POmijajac, ze latwiej w ogole zebrac sie za to, jak metro czy autobus
zjedzie do zajezdni na wieczor, a o wiele trudniej, jak obieg jakiegos
dziwnego kibla trwa kilka dni, przy koncowych stacjach wielkosci
metropolii a la Laskowice Pomorskie, czy Lebork, gdzie zadnego zaplecza w
tym zakresie sie nie posiada.
Poza tym dziwne wydaje mi sie pomalowanie autobusu np. na petli, podczas
gdy kibla na torach odstawczych - normalka, bo nikogo na ogol tam nie ma
i nikt nie zauwazy. Podmiana autobusu nawet tego z petli jest prostsza,
niz sciaganie kibla czasem z miejsca o 100 km odleglego

---
Jarek D. Stawarz, Gdansk
(+48 58 5560339)
http://217.96.126.5/~jareks OR http://www.fuw.edu.pl/~jareks/index.html
[Chester *03.03.1993 +18.12.2000]

Witam

W ramach wakacyjnego wypoczynku wymieniam w łazience kabinę prysznicową.
I tu pojawił się mały problem z usunięciem resztek starego silikonu
pozostałego po montażu kabiny a zalegającego gdzie nie gdzie na
kafelkach i brodziku metalowym. Udało mi się dość dokładnie usunąć
silikon mechanicznie za pomocą szpachelki ale niestety w niektórych
miejscach pozostały jeszcze resztki silikonu który sie opiera
mechanicznemu usuwaniu. Czy istnieje jakiś ogólnodostępnym środek
chemiczny lub metoda pozwalająca na 100% usunięcie starego silikonu?

I jeszcze jedna kwestia demontując stara kabinę szczerbiłem kawałek
emalii na brodziku rysa 3x10mm. Na szczęście rysa powstała w miejscu
niewidocznym gdzie w przyszłości oprze4 się konstrukcja kabiny ale
chciałbym to jakoś "pewnie" zabezpieczyć na przyszłość przed wilgocią.
Na razie kombinuje że odtłuszczę ta rysę i zalepię jakimś klejem a'la
poxipol a następnie zamaluję białą farbą olejną. Może ktoś ma jakieś
inne pomysły lub doświadczenia z regeneracja takich odprysków na emalii?

Pozdrawiam

witam grupe,

male pytanko, jakim srodkiem usunac farbe olejna z oscieznicy (drewno) ?
uzywalem jdnego srodka (dosc gesta konsystencja), ale tego bylo malo -
do specyficznch zastosowan i troche kosztowalo. niechce kurzyc w domu
uzywac papieru sciernego, szczotet drucianych i innch wynalazkow ..



Istnieje bardzo dobry polski środek do usuwania starych powłok malarskich
wszelkiego typu.
Nazywa się Scansol i jest do kulienia w sklepach malarskich itp.
Postać : Puszka z czerwoną plastikową nakrętką.
Przy kontakcie ze skórą powoduje oparzenia , więc uważaj.
Użycie : na powłokę nałóż preparat (gęsty żel) pędzlem bądź szpachlą.
Odczekaj 20 min. Potem zedrzyj pomarszczoną powłokę szpachlą.

Powodzenia
LN

"EMET":

Każdy z kupionych rozpuszczalników - rozcieńczalników -- zawiódł; stąd też
moje pytanie.



A próbowałeś specjalnego preparatu do usuwania farby olejnej? Jest to rodzaj
żrącej galarety, która po kilku godzinach zmiękcza farbę na tyle, że można
ją łatwo zdrapać szpachlą.

"EMET":

| Każdy z kupionych rozpuszczalników - rozcieńczalników -- zawiódł; stąd
| też moje pytanie.

A próbowałeś specjalnego preparatu do usuwania farby olejnej? Jest to
rodzaj żrącej galarety, która po kilku godzinach zmiękcza farbę na tyle,
że można ją łatwo zdrapać szpachlą.

--
Fizyk



"po kilku godzinach"?
A ja - naiwny - liczyłem na pewną ilość... minut.

Dzieki za informacje i sugestie.

Stephanos

Witam

i prosze o fachowa porade.

Chcialbym chemicznie usunac farbe olejna ze starych drzwi. Wiem, ze
specjalisci w tym celu wykorzystuja roztwor chemiczny prawdopodobnie z sody
i amoniaku. Czy ktos moze mi powiedziec jaki to dokladnie roztwor i w jakich
proporcjach nalezy go zrobic?

Pozdrowienia
Lucasdm

Witam

i prosze o fachowa porade.

Chcialbym chemicznie usunac farbe olejna ze starych drzwi. Wiem, ze
specjalisci w tym celu wykorzystuja roztwor chemiczny prawdopodobnie z
sody
i amoniaku. Czy ktos moze mi powiedziec jaki to dokladnie roztwor i w
jakich
proporcjach nalezy go zrobic?

Pozdrowienia
Lucasdm



Do usuwania farby olejnej można chyba użyć benzyny albo rozpuszczalnika.


Witam

i prosze o fachowa porade.

Chcialbym chemicznie usunac farbe olejna ze starych drzwi. Wiem, ze
specjalisci w tym celu wykorzystuja roztwor chemiczny prawdopodobnie z sody
i amoniaku. Czy ktos moze mi powiedziec jaki to dokladnie roztwor i w
jakich
proporcjach nalezy go zrobic?

Pozdrowienia
Lucasdm



W sklepach farbiarskich są dostępne preparaty do usuwania farby olejnej.
Po nałożeniu tej substancji, następuje jej puchnięcie i mięknienie.
WM


| W sklepach farbiarskich są dostępne preparaty do usuwania farby olejnej.
| Po nałożeniu tej substancji, następuje jej puchnięcie i mięknienie.

Pnie i Panowie. Wiem co jest w sklepach farbiarskich ;-)) dlatego zadaje to
pytanie na grupie chemia a nie budowanie.
Musze oczyscic bardzo duze powierzchnie drewniane i preparaty ze sklepowej
polki szybko by mnie wykonczyly finansowo.



No to wybrac najlepszy, po czym na chromatograf z nim :-)

Albo zadzwonic do producenta i spytac sie ile beczka kosztuje :-)

J.

Witam wszystkich bo na tym forum jestem nowy. Oczywiście zalogowałem się bo chciałbym uzyskać od was pomoc. Kupiłem łódkę ze sklejki pokrytą laminatem i pomalowaną farbą. Problem w tym że nie wiem jaki to laminat i jaka farba A w laminacie są niewielkie pęknięcia, 2-5cm długości i w tych miejscach laminat odchodzi od sklejki nie bardzo wiem jak się do tego zabrać. Co mnie męczy:
-Czy muszę rozpoznać laminat, czy mogę po prostu zrobić to epoksydem lub poliestrem dowolnie?
-Farba ma zacieki (obrzydlistwo) i wygląda na zwykłą olejną przynajmniej na pokładzie, jak ją spróbuję usunąć chemicznie to czy nie uszkodzę laminatu?
-Jakich środków najlepiej użyć do usuwania farby i jakich materiałów do naprawy i pomalowania?
Czytałem opisy budowy łodzi na forum i mam mętlik w głowie dlatego napisałem ten temat.
Rozmowa o uzależnieniach.....

[19:06] <%Lestatt> allo allo
[19:18] <~Wu> jo madafaka
[19:18] <~Wu> skonczylem cpanie olejnej farby :D
[19:19] <%Lestatt> jak jest? ;]
[19:20] <~Wu> wszystkei problemy odlecialyy
[19:20] <~Wu> w sina daaal :d
[19:25] <%Lestatt> też lubię :D
[19:25] <%Lestatt> ale wolę benzynę niuchnąć ^^
[19:26] <~Wu> rzuciles juz butapren?
[19:34] <%Lestatt> nom
[19:34] <%Lestatt> mało ma pałera ;]
[19:39] <~Wu> proponuje scansol
[19:39] <~Wu> do usuwania starych farb :D
[19:39] <~Wu> wyprostuje Ci zwoje po pierwszym niuchu :d

Roztowry do usuwania starej farby,lakieru kupicie choćby w Castoramie. Ale uwaga - to jest naprawdę żrące i można sobie zrobić krzywdę. Ja usuwam z jakieś wiekowego stolika coś obrzydliwego - jaka chyba farba olejna i schodziło ładnie - ładnie w różnych zaglębieniach i rowkach. Do tego warto dokupić stalowe szczoty i szczoteczki.

Do usuwania szkodników - preparat na korniki, nie wiem czy istnieje ekologiczny, strzykawką wstrzykujemy w KAŻDĄ dziurkę, zachwijamy to szczelnie folią i wystawiamy do dwór/do garażu na tydzień żeby nam powybijało szkodniki.

Wypełnianie ubytków - w Leroy widziałam ostatnio takie kosteczki barwione ala plastelina, którymi mozna wypełnić ubytki. Powiem szczerze, że nie wiem jak jest z łapaniem koloru, trzeba by doczytać.

Co do szlifierek - ja mam oscylacyjną deltę, która jest świetna do okien, drobnych elementów ale zastanawiam się nad kupnem pasmowej, która ma większe "pole rażenia"

MarMaju ja zrobiłabym tak: szlifierką z papierem 40 lub 30 ściągneła ten lakier, na samym końcu wyszlifowała papierem ok 100 i potem 140 aby było super gładkie. Trzeba by zrobić próbę, czy drewno nie będzie robić przebarwień. Nie wiadomo jak głęboko wniknął lakier. Jeśli jest farba to można to zdjąć opalarką - ciepły strumień powietrza i ściągamy warstwy, potem szlifujemy.
(ja i Karola) miałyśmy przyjemność spędzić tam caaaałe wakacje i jeszcze kilka tygodni przy konserwacji ołtarza mamy wprawę w posługiwaniu się skalpelem...takimi narzędziami się traktuje 300 letnie zabytki
zużyłyśmy 1000 ostrzy do zdarcia 100letniej olejnej farby, którą został potraktowany przez marianitów w 1911r., wtedy malowali wszystko na biało co im wpadło w ręce.
Pod białą farbą, która buntowała się przy usuwaniu jej na wszelkie sposoby, ukazała się piękna imitacja drewna mahoniowego (pierwotnie brązowy ołtarz pokapucyński), oraz w płycinach marmoryzacje kolorowe (błękitno-ugrowe) [kolory...]
Nie wspomnę już o przygodzie ze złoceniami i ich polerowaniu za pomocą agatu... ale to już
w następnym odcinku "Przygód Młodego Konserwatora"
Stan zachowania określam na dobry. Zachowany zostął tradycyjny układ pomieszczeń - choć uległa zmianie ich funkcja : sień zaopatrzona w wyjście na wsch i na zachód oraz przejscie do obory, kuchnia (obecnie pokój ), duża izba, spiżarnia z piwniczką (obecnie pokój), mały pokój - tzw. "pokój gospodarzy" (obecnie kuchnia), czarna kuchnia z piecem chlebowym (obecnie łazienka). Poddasze nieużytkowe - brak wędzarni. Z zewnątrz brak dobudówek czy przeróbek - oryginalna stolarka drzwiowa i okienna oraz pokrywająca dach holenderka. Niestety wnętrze domu przejechane olejną farbą z góry do dołu. jestem w trakcie jej usuwania. Narazie z mebli. niedługo przyjdzie czas na ściany. Planowany remont obejmuje wzmocnienie konstrukcji przez dodatkw podpory - ponieważ dom zapadł się w dwóch miejscach, wymianę podłóg i ich ocieplenie (są w strzępach, a izolacja między legarami to tylko piach), wymiana instalacji hydraulicznej, grzewczej, elektrycznej), dorobienie wewnątrznych okien, budowa klatki schodowej oraz ocieplenie i zagospodarowanie poddasza. WCIĄŻ NIE MOGĘ ZNALEŹĆ ARCHITEKTA....co mnie dobija. Dom jest zaatakowany przez spuszczela, który w najlepsze sobie żeruje i nie wie, że w przyszłym tygodniu pan od fumigacji załatwi go najpewniej gazem. (o ile zgodzi się podjąć zadania, bo nie wiadomo czy dom jest wystarczająco szczelny)
Przy robieniu washa z olejnej i benzyny lakowej wycieracie suchymi wacikami, czy zmoczonymi w benzynie?


Ja wacików używam tylko w zakamarkach. Większość washa ścieram złożonym na czworo ręcznikiem papierowym. Do niedawna wilgotnym, ale w toku pracy jego wilgotność, a więc i skuteczność się zmieniała, więc wynalazłem inny sposób. Wyschniętą po nałożeniu washa powierzchnię spryskuję benzyną z aerografu i ścieram suchym ręcznikiem. Użycie aerografu daje też większe możliwości w zakamarkach - zamiast wpychać się z wacikiem można po prostu dmuchnąć silnym strumieniem powietrza z niewielką ilością benzyny i jest OK.

Ile trzeba czekać po nałożeniu? Wycierać od razu, czy poczekać parę minut?


Im dłużej poczekasz, tym więcej benzyny będzie trzeba do ponownego rozpuszczenia. Przy metodzie z aerografem czas schnięcia może być dowolnie długi - u mnie ok. pół godziny. Zroszenie powierzchni benzyną rozpuszcza wash, ale nie usuwa go. Tym zajmuje się suchy ręcznik, który z kolei wsysa zbędną już w tym momencie benzynę, a farbę rozciera po powierzchni zgodnie z opływem płatowca. To ładnie symuluje brudek "wypłukany" z linii podziału. Oczywiście, jeśli ktoś chce, może go zmyć do czysta.
Do działu Vf
Zdejmowanie starych powłok lakierniczych.
Ścieranie za pomocą Cif-a i waty mineralnej (ewentualnie zmywaka do mycia garów) oraz szczoteczki do zębów. Metodę przetestowałem na farbach olejnych Model Mastera i Agama oraz na akrylach Pactry, Aeromastera i Life Color (powłoki kładzione były za pomocą aerografu). Można ją swobodnie stosować z innymi metodami usuwania farb.
Robię remont domu i kupiłem w sklepie z Farbami taki żel do fug.
To taki kwas w żelu trzeba uważać bo pali strasznie odpaża farbę jak ta lala ;-] nie wiem
czy będzie dobry ale mozna sprubować można chyba puszke kupić za około 5 zl chyba
w każdym sklepie z farbami.
Wystarczy poawiedzieć że się chce żel do usuwania farby olejnej z fug.
On Tue, 1 May 2007, Michał Piwosz wrote:

[quote]Witam,
Czy ściągając warstwy starej farby takim zajzajerem jak scansol mogę
uszkodzić laminat, żelkot? Przy usuwaniu krawędzi farby przeciwporostowej
pędzlem wyjechałem trroszkę ponad linię wodną. W tym miejscu laminat dziwnie
napuchł. Poradźcie moi drodzy co robić, jak uniknąć?
[/quote]
Unikałbym scansolu w pobliżu zdrowego żelkotu. W przypadku starego i
zniszczonego - nie widziałem różnicy. Ale i efekty Scansolu ciężko było
obserwować. On działa głównie na olejne, ale np. poliuretanu czy farb
winylowych nie chciał ruszyć.

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *
Jeśli chodzi o Kreta i DOT-4 więc na 100% wiem że pierwszy służy do usuwania farb olejnych, natomiast Dot jest niezastąpiąny w usuwaniu farb akrylowych. Ze względu na to, że model ten pierwotnie malowany był Śnieżką z dodatkami pigmentów zafundowałem mu kąpiel w Krecie.

Farby użyłem takiej jaką miałem czyli Pactry (bodajże sandgelb). A puder chyba spełnił swoje zadanie w kurzeniu . Ponieważ model kosztował niecałe 14 zł bez sensu byłoby inwestować w niego 2x tyle na upiększacze .

A tu zdjęcia z przodu (moje niedopatrzenie) :


A z okazji tego, że zostały już tylko 2 tygodnie...wzięłam się za malowanie flagi. Farby akrylowe są złem. Nie używajcie ich. Rozmazuje się dziadowstwo



nie nie!!
akryle sa fantastyczne do takich celow! najlepsze!!
trzeba tylko wiedziec jak sie z nimi obejsc!
dla potomnych niech zostanie, ze>> nie nalezy ich rozcienczac woda!! w ogole nich wody nie ogladaja, jedynie wolno zmoczyc pedzel, zeby gladko szedl po materiale, jesli material jest 'tepy'. jesli jest to cos sliskiego woda jest absolutnie zakazana! *jedyne* czym mozna sie posluzyc, jesli farby sa nieco za geste to terpentyna balsamiczna- ona nadaje farbie charakter chudy i matowy. nia tez najlepiej czyscic pedzle.
mozna tez do calej zabawy uzyc farby olejnej, ale z nia jest taki problem, ze pomylki, chlapniecia nie usuwa sie tak latwo! uwaga z rozcienczaniem jak wyzej. do olejnych nic innego sie nie nadaje z reszta... -__-

ja jeszzce sobie za punkt honoru obralam wyprodukowanie hotel personowej koszulki. takiej ze strzalka zakrecona z przodu i napisem z tylu. STEF JEST MOJ!!! DLA MNIE I RASIE OD STEFFI'EGO PRECZ.
bo ja kąsam.
i nie bylam szczepiona!!!

karola>> ja jade jakos w weekend do Maminka [teraz bylam, ale zapomnialam o tym na kamien..] i sie rozejrze co tam ma. ^___^
Borsaf znalazłam coś takiego:

Lakier do paznokci, farby olejne i inne.
Usuwanie plam zależne jest od bazy na jakiej został rozpuszczalnik, lakier czy farba wyprodukowana.Lakiery do paznokci najłatwiej dają się usunąć z bielizny acetonem lub octanem amylu. Nie można używać natłuszczającego zmywacza do paznokci. Wypłukać benzyną do czyszczenia. Można również próbować czyścić, denaturatem lub spirytusem, benzyną i terpentyną. Plamy z farby olejnej zcierać mieszanką składającą się z 2 części amoniaku i 1 części terpentyny, a na końcu zeprać ciepłą wodą. Acetonu nie należy używań do materiałów ze sztucznego jedwabiu i włókien octanowych. Świeże plamy czyścić możemy terpentyną, ale zastarzałe musimy moczyć i czyścić w benzynie.
Wash usuwasz po 15 minutach
Biorę nakrętkę po napoju wyciskam kroplę farby i nalewam prawie całą
nakrętkę terpentyny .
Kładę pędzelkiem na całe skrzydło ijak przeschnie usuwam papierowym ręcznikiem lub czyścikiem do uszu .
Jak za mocno złapie to nawilżam terpentyną i jest dobrze
Emalię też są olejne
Bardzo dziękuję za miłe słowa.
Błędów i potknięć jest sporo. Prawie wszystko zauważone i wypisane. Dodam jeszcze słabą obróbkę małych elementów - np. usuwanie śladów łączenia form.

Jarek:
dziurki nitowania nie były specjalnie traktowane. Jak ścierałem wash (olejne artystyczne na bezzapachowej benzynie white spirit) to nitowanie troszkę dostało "brudu". I nic więcej.
Farby to Gunze serii C, wiadomo, farby prawie doskonałe. Nie robię pre-shadingu tylko post-shading, bo uważam to za technikę nad którą ma się większą kontrolę. Szczególnie przy rozbudowanym kamuflażu.
mam do Was pytanie w sprawie usuwania politury z mebli a konkretnie z szafek kuchennych. Do tej pory korzystałam ze szczyszczarki mechanicznej ale może ktos zna jakis preparat, który ułatwi sprawę? I jeszcze jedno czy jak odczyszczę te szafki to lepiej je pomalować farbą akrylowa czy olejna - maja potem być na nich przyklejane serwetki za wszelkie rady będe wdzięczna
Mojra ten preparat do usuwania powłok z farb olejnych(być może i poli)usunie dokładnie wszystko po kilkunastu minutach od położenia powstaną bąble i szpachelką ślicznie usuniesz a póżniej papier ścierny i polerka.Współczuję wam dziewczyny.
Mojra już szukam papierów i dam ci znać.
Jagusia przepraszam za zaśmiecanie wątku. :blagam:
Są dwie metody:
1. malujemy pędzlem gorącym woskiem. Nie musi byc dokładnie. Nastepnie elektryczną opalarką do usuwania farby (taka znacznej mocy suszarka, jak do włosów) nagrzewamy woski i deski, aż te wchłoną to co naniesliśmy pędzlem.

2. Rozpuszczamy wosk w benzynie. Najlepiej jak będą to wiórki, aby szybciej się rozpusciły. Uwaga z ogniem i na elektrycznośc statyczną przy malowaniu tą mieszanką, bo też może nastąpić samozapłon i naczynie z rozpuszczonym woskiem powinno stać dalej. Po pomalowaniu i odparowaniu benzyny można wygrzać ul jak w pkt. 1. lub dać pszczołom.

Na zewnątrz nie polecam. Najlepsza jest rozcieńczona (aby lepiej weszła w drewno) farba chlorokauczukowa. Olejna (ftalowa) łuszczy się. Może być impregnat typu Harz Lain, bezbarwny lub barwiony.
"Lakier do paznokci, farby olejne i inne.

Usuwanie plam zależne jest od bazy na jakiej został rozpuszczalnik, lakier czy farba wyprodukowana.Lakiery do paznokci najłatwiej dają się usunąć z bielizny acetonem lub octanem amylu. Nie można używać natłuszczającego zmywacza do paznokci. Wypłukać benzyną do czyszczenia. Można również próbować czyścić, denaturatem lub spirytusem, benzyną i terpentyną. Plamy z farby olejnej zcierać mieszanką składającą się z 2 części amoniaku i 1 części terpentyny, a na końcu zeprać ciepłą wodą. Acetonu nie należy używań do materiałów ze sztucznego jedwabiu i włókien octanowych. Świeże plamy czyścić możemy terpentyną, ale zastarzałe musimy moczyć i czyścić w benzynie."
źródło:
http://www.kawencja.com/plamy.html
Kłapouchy - polecam zdecydowanie kredę - do rysowania po ścianach albo flamastry - do rysowania po wszystkim Mia swój pierwszy rysunek zrobiła gdy miała rok - porysowała kredą dom dziadka
Dobre sa też pastele olejne Pentel najlepsze bo mają intensywny kolor - z szafek, podłogi zmywają się bardzo łatwo zwykłym środkiem, który usuwa tłuszcz.
Farby - używamy zwykłych, astry akwarelowych, są fajne bo dziecko nie denerwuje się, że za mało nałozyło na pędzel, no i starczaja na dłuuuugo.
Zwykłymi kredkami moje dzieci nie lubią rysowac a bambino zbyt szybko kończą żywot połamane w drobny mak.
A mam pytanko,
Jak zmywacie farby chromakryl?
Bo farby akrylowe mają to do siebie, że po wyschnięciu wodą się ich rozpuścić nie da,
i po malowaniu akrylami mam często problem z domyciem rączek - a co dopiero domyć z twarzy...
a potem skóra sucha i w ogóle, od tych środków, krórych do domywania farb używam...
Do makijażu na pokazy jeszcze nie używałam akryli.
A mieszanki, które robiłam do tej pory po ok. 2 godzinach się kruszą :(



Na TEJ STRONIE jest coś co reklamują jako Brush Plus. Podobno usuwa farby akrylowe i olejne. 5,90 za 59,5ml.
1
DexterTeam
Jasna sprawa, ze nie powinno się moczyć aerografu w rozpuszczalnikach, rozcieńczalnikach, kretach i innych agresywnych środkach chemicznych. Niemniej jednak Cleanlux (zmywacz sidoluxu) nie jest jednym z tych środków. Jest to stosunkowo łagodny środek zmywajacy do lakieru podłogowego który doskonale usuwa wszelkie farby i lakiery zarówno akrylowe jak i olejne, nie ruszając, ani w żaden sposób nie reagując z elementami gumowym aerografu. W przeciwieństwie do rozpuszczalników cleanlux łuszczy zaschniętą farbę w aerografie a nie żre ją czy rozpuszcza. Jeśli chodzi o utrzymywanie czystości aerografu to oprócz profilaktycznego czyszczenia nie ma niczego lepszego niz cleanlux, uwierz mi przetestowałem to na "własnej skórze".
Witam

W ramach wakacyjnego wypoczynku wymieniam w łazience kabinę prysznicową.
I tu pojawił się mały problem z usunięciem resztek starego silikonu
pozostałego po montażu kabiny a zalegającego gdzie nie gdzie na
kafelkach i brodziku metalowym. Udało mi się dość dokładnie usunąć
silikon mechanicznie za pomocą szpachelki ale niestety w niektórych
miejscach pozostały jeszcze resztki silikonu który sie opiera
mechanicznemu usuwaniu. Czy istnieje jakiś ogólnodostępnym środek
chemiczny lub metoda pozwalająca na 100% usunięcie starego silikonu?

I jeszcze jedna kwestia demontując stara kabinę szczerbiłem kawałek
emalii na brodziku rysa 3x10mm. Na szczęście rysa powstała w miejscu
niewidocznym gdzie w przyszłości oprze4 się konstrukcja kabiny ale
chciałbym to jakoś "pewnie" zabezpieczyć na przyszłość przed wilgocią.
Na razie kombinuje że odtłuszczę ta rysę i zalepię jakimś klejem a'la
poxipol a następnie zamaluję białą farbą olejną. Może ktoś ma jakieś
inne pomysły lub doświadczenia z regeneracja takich odprysków na emalii?

Pozdrawiam



Dałeś sie uwieść poxipolowi. To dużo wypełniaczy i mało epoksydu. Jedyna zaleta
ze w kiosku można drogo kupić. Według mnie dużo lepszym rozwiązaniem będzie
przyklejenie w miejscu gdzie odprysnęła emalia łatki z elastycznej taśmy
używanej do zabezpieczania rur zakopywanych w ziemi. Jak taka taśma potrafi się
zwulkanizować z ocynkowaną brudną rurą to z emaliowaną powierzchnią też się
zwulkanizuje. Możesz też po przeczyszczeniu papierem ściernym najpierw zamalować
jakimś podkładem. Potem farbą nawierzchniowa i jak będziesz montował kabinę to w
tym miejscu silikonu na grubo, tak żeby konstrukcja po postawieniu go wycisnęła.
Więcej sie nie zdziała bo nie ma skutecznej i trwalej metody naprawy
odpryśniętej emalii.

| Witam

| W ramach wakacyjnego wypoczynku wymieniam w łazience kabinę prysznicową.
| I tu pojawił się mały problem z usunięciem resztek starego silikonu
| pozostałego po montażu kabiny a zalegającego gdzie nie gdzie na
| kafelkach i brodziku metalowym. Udało mi się dość dokładnie usunąć
| silikon mechanicznie za pomocą szpachelki ale niestety w niektórych
| miejscach pozostały jeszcze resztki silikonu który sie opiera
| mechanicznemu usuwaniu. Czy istnieje jakiś ogólnodostępnym środek
| chemiczny lub metoda pozwalająca na 100% usunięcie starego silikonu?

| I jeszcze jedna kwestia demontując stara kabinę szczerbiłem kawałek
| emalii na brodziku rysa 3x10mm. Na szczęście rysa powstała w miejscu
| niewidocznym gdzie w przyszłości oprze4 się konstrukcja kabiny ale
| chciałbym to jakoś "pewnie" zabezpieczyć na przyszłość przed wilgocią.
| Na razie kombinuje że odtłuszczę ta rysę i zalepię jakimś klejem a'la
| poxipol a następnie zamaluję białą farbą olejną. Może ktoś ma jakieś
| inne pomysły lub doświadczenia z regeneracja takich odprysków na emalii?

| Pozdrawiam
Dałeś sie uwieść poxipolowi. To dużo wypełniaczy i mało epoksydu. Jedyna
zaleta
ze w kiosku można drogo kupić. Według mnie dużo lepszym rozwiązaniem
będzie
przyklejenie w miejscu gdzie odprysnęła emalia łatki z elastycznej taśmy
używanej do zabezpieczania rur zakopywanych w ziemi. Jak taka taśma
potrafi się
zwulkanizować z ocynkowaną brudną rurą to z emaliowaną powierzchnią też
się
zwulkanizuje. Możesz też po przeczyszczeniu papierem ściernym najpierw
zamalować
jakimś podkładem. Potem farbą nawierzchniowa i jak będziesz montował
kabinę to w
tym miejscu silikonu na grubo, tak żeby konstrukcja po postawieniu go
wycisnęła.
Więcej sie nie zdziała bo nie ma skutecznej i trwalej metody naprawy
odpryśniętej emalii.



Są jeszcze emalie do naprawy wanien i zlewozmywaków.
Dość trwałe. Miałem taką radziecką z lat 80-tych.
Można było proszkiem szorować i nie zeszła.

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.

Potwierdzam i popieram kolege nade mną. Ja osobiście przy remoncie amatki mojego kumpla używałem jakiegoś środka do usuwania farb olejnych. Później jak to wiadomo szlifowanie, a reszte to on sam dalej robił.
Scansol? Przecież to środek do usuwania farby olejnej lamperii). Mamy taki na sklepie u mnie w firmie gdzie pracuje.Groszowe sprawy puszka kosztuje nie wiecej jak 20 zł z tego co pamiętam.Tylko nei wiem czy mówimy o tym samym.
[WROCŁAW]

Bohomazy znikają

Tekst opublikowany dzisiaj, 12:45:14, autor as

Z nabrzeża za mostami Warszawskimi bezpieczną metodą piaskowania usuwane są szpecące napisy.

O sprawie pisaliśmy na początku września. Wykonane farbami olejnymi przez adeptów niedalekiej szkoły oficerskiej, a także przez kibiców czy studentów, bohomazy szpecą od lat piękniejącą okolicę. Wtedy nie było pomysłu, ani na to, jak je usunąć, ani kto ma to zrobić. Nie poczuwało się do tego ani wojsko, ani właściciel - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (RZGW). - Kto odpowie za zanieczyszczenie ekologiczne tego odcinka Odry podczas zmywania graffiti rozpuszczalnikami, które w rezultacie spłyną do rzeki. Mamy pieniądze na usuwanie szkód, ale nie na tego typu akcje – mówił Robert Łazik z RZGW.

Na szczęście znaleziono sposób, aby pozbyć się problemu. Od liku dni nabrzeże jest czyszczone metodą piaskowania. - To właściwie jedyny sposób, który byłaby bezpieczny dla środowiska. Najpierw przeprowadziliśmy stosowne próby i gdy okazało się, że jest to skuteczne, rozpoczęliśmy czyszczenie nabrzeża – mówi nam Robert Łazik.

Prace trwają od liku dni. Jak długo jeszcze? - Na razie ciężko to określić. Niektóre napisy odchodzą bardzo łatwo, a inne wniknęły wręcz w strukturę kamienia. Z nimi jest sporo problemów – dodaje Łązik.

Na razie trudno również określić koszty czyszczenia. RZGW wykonuje je przy pomocy swojego gospodarstwa pomocniczego. Wiadomo, że w w akcję zaangażowane są jednostki pływające, piaskarka oraz kilku pracowników. Może to kosztować od kilkunastu nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

http://www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.php?id=14283



A jak się na tym trzyma farba? Czy po polerowaniu a przed malowaniem usuwasz ją z oszklenia?


Po wypolerowaniu usuwam ją na mokro. Natomiast farby olejne trzymaja sie dobrze, akryle nie wiem bo staram sie ich nie stosowac.
Jeśli zmywamy = usuwamy farbę po jej wyschnięciu, to do metalowych figurek proponuję aceton (składnik niektórych zmywaczy do paznokci). Tani i skuteczny, zarówno na farby akrylowe, jak i olejne.
Może ktoś wie jak bez trudu zdjąc ze ściany farbe olejna? tzw lamperię
Perspektywa skrobania ściany /15 m2 / szpachelka ? nie uśmiecha mi się "
A więc nabyłem drogą kupna karabinek o którym mowa była w TYM temacie...

Po pewnych perypetiach (ponad tydzień minął zanim łaskawie sprzedający wysłał karabinek a potem jeszcze był strajk poczty) wiatrówka dotarła do mnie. Stan wręcz zatrważający.

Zarówno osada jak i korpus wymazane czarną farbą (chyba olejną ale pewności nie mam).





Ponadto uszkodzenie mechaniczne dźwigni naciągu. Ułamany bolec trzymający rygiel w dźwigni naciągu i rozgięte jedno z ramion dźwigni. W środku pozostałości po bolcu.



Jedyne co wygląda i działa tak jak należy to magazynek.



Tak prezentował się karabinek jaki otrzymałem na poczcie.
W piątek wybrałem sie do Kurierexa z Cekausu. Poratował mnie jakimś siuwaxem w sprayu do usuwania uszczelek i lakierów. Udało się praktycznie w całości zdjąć to czarne coś z systemu. Nie wiedząc jednak na ile ten płyn jest penetrujący, wolałem nie ruszać drewienka.
Tutaj z pomocą przyszedł mój tata. W weekend na działce założyliśmy na wiertarkę tarcze z papierkiem ściernym i zdarliśmy większość tego czarnego czegoś z drewienka. Resztki suwaxu z wszelkich otworów i miejsc zaokrąglonych wydłubała dzielna Nika.
Z wyjęciem systemu też nie było łatwo. krawędź korpusu był zagięty do środka w miejscu gdzie składa się rygiel dźwigni naciągu. Prawdopodobnie od zbyt dużej siły jakiej używano do "zamknięcia zamka". Na szczęście na działkę zabrałem podróbę dremela a w pudełku walał się kamyk szlifierski. Starłem połowę kamienia ale krawędź zeszlifowałem na tyle żeby system wyszedł bez przeszkód. Czekają mnie jeszcze poprawki krawędzi ale to jak kupie nowy kamień bo tego co zostało to nie starczy. Po wyjęciu bebeszków okazało się że uszczelka wymaga wymiany bo prawie się rozpadła. Na szczęście dosyłacz śrutu wygląda na nieuszkodzony.
Drewienko oszlifowane schnie teraz po malowaniu lakierobejcą w kolorze cedru. Jak doschnie to jeszcze szlifowanko i kolejna warstwa. Wim że większość z was woli olej i wosk ale ja ze względu na zarost i upodobanie własne wolę lakier. Brodacze, którzy mieli okazję korzystać z karabinków z olejowanymi osadami (szczególnie z orzecha) wiedzą o co chodzi.

Do zrobienia pozostaje jeszcze wymienić uszczelkę (bardzo możliwe że dzięki poznanemu w piątek panu Ireneuszowi uszczeleczkę będę miał już dziś), przeszlifowanie krawędzi otworu w którym pracuje dźwignia naciągu i oksydowanie. Fotki już wkrótce.
Jeśli chcesz aby efekt był dobry to musisz przede wszystkim pozbyć się starej farby. Domyślam się że te ule są pomalowane farbami olejnymi. Ciężko schodzą. Można spróbować opalić opalarką. Problem w tym że Farba będzie się trochę roztapiać i wsiąkać w słoje drewna. A stare drewno jest rzadkie i porowate. Po opalaniu polecam umyć ul rozpuszczalnikiem (najlepiej nitro bo lepiej rozpuszcza farbę) lub specjalnym płynem do usuwania starych farb. W castoramie jest coś takiego.

Jak już uporasz się z farbą to następną czynnością jaką polecałbym zrobić to "ługowanie"
polega to na tym.
Bierzesz szczotkę drucianą i mocno jeździsz po drewnie wzdłuż włókien. Ja robiłem parę razy meble "postarzane" i do ługowania wykorzystywałem frezarkę dolno-wrzecionową na której miałem zamocowany taki walec, coś w rodzaju szczotki. Wykorzystywałem też wiertarkę ze szczotką drucianą do wiertarek. Wymaga to jednak pewnej wprawy bo efekt nie będzie za dobry jak się porobi wżery. Możesz popróbować na innym drewnie. Stare drewno jest miękkie więc łatwo przesadzić.
Ługowanie ma na celu porobienie rowków pomiędzy twardymi słojami drewna. Jak się przyjrzysz starym deskom to zobaczysz o co chodzi.

Jak już wyługujesz to przeszlifuj to wszystko ręcznie papierem ściernym. Tak żeby tylko zeszlifować włoski. Następnie polecam przemalować ul bejcą. Najlepiej w kolorach naturalnych. Kolor dąb orzech itp. coś w okolicach brązu. Nie za ciemne. Polecam bejce rozpuszczalnikowe. Nie na bazie wody.
Można by to było jeszcze pobielić.
W sprzedaży dostępne są specjalne pasty do pobielania drewna ale to już wyższa szkoła jazdy.

Jeśli by taki ul był ustawiony w pomieszczeniu to polecał bym tak pobejcowane drewno pokryć woskiem pszczelim. W sprzedaży są takie gotowe pasty. Jednak domyślam się że ul będzie stał na wolnym powietrzu. Więc najlepiej pobejcowane drewno pomalować lakierem (koniecznie matowym) bezbarwnym nadającym się do malowania drewna narażonego na warunki atmosferyczne. Jest tego trochę w sklepach.

Polecam również ul przykryć gontem. Daszek dwuspadowy Poprawi się jego uroda.

Życzę powodzenia.
Ostatnio miałem problem z przyklejonym Orbitem do spodni.
Poszukałem, pokombinowałem i udało się. Po gumie Orbit nie ma śladu
Myśle, że temat jak najbardziej pomocny
Jeśli macie jakieś swoje sposoby na usuwanie plam - napiszcie o nich.

Możesz usunąć plamę z:

Atramentu
Białego wina
Buraczków
Cola - Coca - Pepsi
Cukru karmelowego
Curry
Czarnej jagody
Czekolady
Czerwonych soków owocowych
Czerwonego wina, czerwonego barszu, czerwonych owoców.
Dezodorantów
Dżemu
Farby
Flamastrów
Gumy do żucia np. na swetrze
Herbaty - plamy po herbacie
Jajka
Jedwabiu - rozlana woda
Jodyny
Kawy i kakao
Keczupu
Kleju
Krepy (bibułka) krepiny
Krwi
Kwasu
Lakieru do paznokci, farby olejnej i inne.
Lakierów do włosów
Likierów
Lodów
Majonezu
Marmolady
Masła
Mięsa (surowe) lub soków z mięsa
Miodu
Mleka
Moczu, uryny
Musztardy
Nafty
Oleju jadalnego (plamy)
Ołówka kopiowego i długopisu
Owoców
Pasty do butów
Pasty do podłogi (woskowa)
Perfumów
Piwa
Pleśni
Podkładu do pudru
Pomadki do ust, szminki
Potu, żółte plamy pod pachami
Przypalenie z żelazka np. na białych spodniach.
Pudru do makijarzy
Rdzy
Smaru od łańcucha roweru
Smoły
Soku i marchwi
Soków owocowych
Sosu tłustego
Soli na zamszu - Biały nalot z soli
Syropów leczniczych
Szpinaku
Śmietany
Tłuste plamy i smary (zastarzałe)
Tłuszczu
Toneru z dukarki lub ksero
Trawy - Plamy po zielonej trawie
Tuszu od długopisu
Tytoniu i nikotyny
Wina
Wiśni
Wosku (stearyna)
Wymiotów (wymiociny)
Zafarbowania
Żywicy

Rozwiązanie znajdziesz na stronie:
http://www.kawencja.com/plamy.html
Wydajesz masę pieniędzy na chemiczne środki do sprzątania? Niepotrzebnie. Za pomocą tanich składników możesz wyczyść dom na błysk.

Wystarczy kupić amoniak, ocet spirytusowy, sól i najzwyklejszego w świecie ludwika, wydając na to wszystko nie więcej niż kilkanaście złotych. Następnie zrobić szmatę ze starej koszulki i użyć starych gazet, a w domu będzie czysto.

- Wannę, umywalkę i kafelki w łazience czyść drobną solą i wodą z amoniakiem. Wystarczy do tego miękka szmatka. Amoniak wymieszany z zimną wodą przyda się również do czyszczenia osadu powstałego na dnie szklanych lub kryształowych naczyń (miksturę trzeba zostawić w naczyniu na 30 minut), usuwania tłustych plam z kamiennych podłóg, schodów i malowanych olejną farbą ram okiennych.

- Obrusy z ceraty i plastiku przetrzyj mieszaniną octu i oliwy - taka mikstura nie dość, że usunie wszystkie plamy, to jeszcze zapobiegnie utracie kolorów

- Zardzewiałe noże wyczyść przekrojoną cebulą umoczoną w cukrze pudrze. Następnie opłucz zimną wodą i dobrze wytrzyj.

- Srebrną cukiernicę umyj w wodzie po ugotowanych kartoflach albo wyszoruj pastą do zębów.

- Kamień z czajnika usuniesz, zagotowując w nim wodę z octem.

- Tłuste plamy z mebli drewnianych usuniesz, kładąc na nie trochę gliny zwilżonej octem.

- Zażółcone, przypalone żelazko wyczyścisz watką zmoczoną w occie.

- Baterię zlewozmywaka przecieraj szmatką zwilżoną octem lub umaczaną w popiele z popielniczki. Baterię dobrze poleruje się gazetami.

- Ślady rdzy zlikwiduje roztwór amoniaku.

- Dywany czyścić kiszoną kapustą, fusami z herbaty lub świeżo skoszoną trawą.

- Stylonowe firanki pierz w ludwiku.

- Szyby doskonale wyczyścisz wodą z ludwikiem, wybłyszczysz wodą z octem, a wypolerujesz gazetami.

- Szklanki i inne naczynia szklane będą miały ładny połysk, jeżeli będziesz je myć w wodzie z dodatkiem soli (2 łyżki na litr wody), a następnie wypłuczesz w czystej wodzie.

źródło: dziennik.pl
REACTIVE - reaktywna, podkładowa farba antykorozyjna (czerwona tlenkowa, spirytusowa)

Doskonały do malowania pordzewiałych powierzchnii. Wymaga tylko usunięcia luźnej rdzy. Wchodzi w reakcję z rdzą w przeciwności do takich preparatów jak Hammerite, dzięki temu dłużej zapewnia skuteczną ochronę. Przy dużych zamówieniach możliwy do wyprodukowania inny kolor.

Zastosowanie
Reactive jest farbą podkładową na bazie żywic syntetycznych i pigmentów antykorozyjnych reagujących chemicznie z rdzą. Przeznaczony jest do malowania podłoży stalowych, żeliwnych, stalowych ocynkowanych oraz aluminiowych. Stanowi podkład pod emalie akrylowe, farby ftalowe, olejne, chlorokauczukowe, poliwinylowe oraz masy bitumiczne, ogniochronne i głuszące. Nie stosować pod powłoki nitro.

Cena od 13 pln netto za litr
-------------------------------------

PREPARAT DO USUWANIA POWŁOK LAKIERNICZYCH

Zastosowanie
Zmywacz służy do usuwania starych powłok lakierniczych – farb, emalii, lakierów. Skutecznie usuwa powłoki nitrocelulozowe, winylowe, chlorokauczukowe, poliestrowe, alkidowe, poliuretanowe, akrylowe. Usuwa również kleje do wykładzin i parkietów. Usuwa powłoki bez uszkodzenia podłoża z: metalu, drewna, podłoży mineralnych i ceramicznych. W przypadku nietypowego podłoża zaleca się wykonanie próby. Dzięki odpowiedniej konsystencji żelowej efektywny przy nakładaniu na powierzchnie pionowe.

Cena od 11,5 pln netto za 0,8kg
-------------------------------------

W ofercie także:
- Cortain F - 5,8 pln netto za opakowanie 0,5 litra
- Styrozol - hydroizolacja syntetyczna do basenów, brodzików, tarasów, fundamentów
- folia w płynie - od 9,5 pln netto
- farby białe emulsyjne zewn/wewn, silikonowe, grunty, preparaty

Wszystkie zamówienia powyżej 1500 pln netto są dostarczane na nasz koszt.

KONTAKT
Rafał Barański
tel.: 694 141 549
fax.: (032) 729 76 99
email: rafal@baranski.biz.pl
Szukam do współpracy hurtownii budowlanych, sklepów chemicznych z farbami, lakierami, firm budowlanych i remontowych, producentów naczep, ogrodzeń itp. W ofercie posiadam podkład antykorozyjny, zmywacze lakierów (w tym ekologiczny, bez rozpuszczalników), hydroizolacje syntetyczne a także inne farby i preparaty. Pełna oferta na maila. Wycinek oferty poniżej.

REACTIVE - reaktywna, podkładowa farba antykorozyjna (czerwona tlenkowa, spirytusowa)

Doskonały do malowania pordzewiałych powierzchnii. Wymaga tylko usunięcia luźnej rdzy. Wchodzi w reakcję z rdzą w przeciwności do takich preparatów jak Hammerite, dzięki temu dłużej zapewnia skuteczną ochronę.

Zastosowanie
Reactive jest farbą podkładową na bazie żywic syntetycznych i pigmentów antykorozyjnych reagujących chemicznie z rdzą. Przeznaczony jest do malowania podłoży stalowych, żeliwnych, stalowych ocynkowanych oraz aluminiowych. Stanowi podkład pod emalie akrylowe, farby ftalowe, olejne, chlorokauczukowe, poliwinylowe oraz masy bitumiczne, ogniochronne i głuszące. Nie stosować pod powłoki nitro.

Cena od 13 pln netto za litr
-------------------------------------

PREPARAT DO USUWANIA POWŁOK LAKIERNICZYCH

Zastosowanie
Zmywacz służy do usuwania starych powłok lakierniczych – farb, emalii, lakierów. Skutecznie usuwa powłoki nitrocelulozowe, winylowe, chlorokauczukowe, poliestrowe, alkidowe, poliuretanowe, akrylowe. Usuwa również kleje do wykładzin i parkietów. Usuwa powłoki bez uszkodzenia podłoża z: metalu, drewna, podłoży mineralnych i ceramicznych. W przypadku nietypowego podłoża zaleca się wykonanie próby. Dzięki odpowiedniej konsystencji żelowej efektywny przy nakładaniu na powierzchnie pionowe.

Cena od 11,5 pln netto za 0,8kg
-------------------------------------

W ofercie także:
- Cortain F - 5,8 pln netto za opakowanie 0,5 litra
- Styrozol - hydroizolacja syntetyczna do basenów, brodzików, tarasów, fundamentów
- folia w płynie - od 9,5 pln netto
- farby białe emulsyjne zewn/wewn, silikonowe, grunty, preparaty

Wszystkie zamówienia powyżej 1500 pln netto są dostarczane na nasz koszt.

KONTAKT
Rafał Barański
tel.: 694 141 549
fax.: (032) 729 76 99
email: rafal@baranski.biz.pl
Witam wszystkich bo na tym forum jestem nowy. Oczywiście zalogowałem się bo chciałbym uzyskać od was pomoc. Kupiłem łódkę ze sklejki pokrytą laminatem i pomalowaną farbą. Problem w tym że nie wiem jaki to laminat i jaka farba .


Rzopoznać laminat jest łatwo- dla kogoś kto miał już do czynienia z obydwoma rodzajami laminatu. Mały skrawek zapalonego laminat poliestrowego wydziela o wiele więcej czarnych kłapci sadzy, pali się soczyście jaskrawopomarańczowym płomieniem, wydzielając silny, mdły, natrętny zapach styrenu. Podobnie, tylko znacznie szybciej pali się i podobny zapach wydziela powszechnie znany styropian. Laminat epoxydowy (używany np w elektronice, zwłaszcza komputerowej) zapala się znacznie trudniej, jasnożółty płomień wydziela znacznie mniej nieco jaśniejszego dymu, a zapach jest raczej "kwaśno-gorzki".
A w laminacie są niewielkie pęknięcia, 2-5cm długości i w tych miejscach laminat odchodzi od sklejki nie bardzo wiem jak się do tego zabrać. Co mnie męczy:
-Czy muszę rozpoznać laminat, czy mogę po prostu zrobić to epoksydem lub poliestrem dowolnie?


Do laminowania sklejki powinno się używać wyłącznie żywicy epoxydowej. Poliestrowa jest wrażliwa na wodę (hydroliza często lecz nieprecyzynie nazywana osmozą) a nasiąknięta wodą sklejka stanowi "mokry kompres" przyspieszający powyższy proces. Gdyby w tym wypadku okazało się ze użyto żywicy poliestrowej, trzeba się liczyć że tego rodzaju pęknięcia będą się powtarzać coraz częściej. Bez względu na rodzaj laminatu użyłbym epoxydu, mimo że epoxyd wiąże do poliestru stosunkowo słabo. W relacji odwrotnej (nowy poliester na starym epoxydzie) - nie wiąże wcale.
-Farba ma zacieki (obrzydlistwo) i wygląda na zwykłą olejną przynajmniej na pokładzie, jak ją spróbuję usunąć chemicznie to czy nie uszkodzę laminatu?


Do usuwania farb olejnych używa się środków silnie alkalicznych. Niestety hydrolizują one również laminaty poliestrowe. Epoxydowe są odporniejsze.
-Jakich środków najlepiej użyć do usuwania farby i jakich materiałów do naprawy i pomalowania?
Farbę najbezpieczniej będzie zeszlifować (na płaskich powierzchniach sklejki będzie to w miarę łatwe). Jeśli do laminowania sklejki użyto własciwej żywicy (epoxydowej) to po naprawie pęknięć pomaluj całość farbę również epoxydową (np. Epinox prod. Oliva). Partie wystawione na działanie słońca pomaluj dodatkowo poliuretanem (np. Emapur; "Polrenu" Dębicy nie polecam bo się kruszy) który jest odporniejszy na UV. Jeśli jednak użyto żywicy poliestrowej - zastanowiłbym się nawet nad zerwaniem całego laminatu póki jeszcze sklejka pod nim nie zgniła, głębokim przeslifowaniem "do żywego drewna" i ponowne polaminowanie epoxydem i przystosowanym do tego rodzaju żywicy tkaniną szklaną. Oczywiście, przed malowaniem trzeba będzie świeży laminat wyszpachlować (epoxydem z krzemionką koloidalną "Arsil") i starannie oszlifować.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Witam!
Chciałbym podzielić sie kilkoma uwagami odnośnie usuwania starej farby z modelu.

Ostatnio "nabyłem drogą kupna" - jak niektórzy mawiają - tzw. "złom modelarski", a w istocie praktycznie kompletny model Alan 1/35 Panzer II Ausf. C pomalowany przy pomocy aerografu na kolor mniej więcej Panzer Grau.

Po "oględzinach" zdecydowałem się na demontaż - przynajmniej częściowy, jak przystało na porządny warsztat remontowy, choć na razie o bardzo skromnym doświadczeniu.
Panzer malowany był po sklejeniu, więc postanowiłem zacząć od zmycia farby.
O typie farby nic nie wiadomo, ale wyglądała na olejną - Humbrola, albo coś z pokrewnego gatunku.
W takim razie sięgnąłem po metodę, którą przed laty, w czasach pierwszej fascynacji modelarstwem, całkiem skutecznie stosowałem na modelach samolotów 1/72 pomalowanych Humbrolami, czyli wodorotlenek sodu, inaczej sodę kaustyczną.

Czystego wodorotlenku nie miałem, miałem za to tzw. "oryginalnego Kreta".
Kreta nie lubię, bo ma jakiś aktywator, o ile pamiętam, aluminiowy, czy coś tam takiego.
Ale cóż, kiedy się nie ma co się lubi, itd.
Model wylądował w roztworze Kreta, niezbyt może mocnym, bo do niego nie mam zaufania.
Kret się pieni, bąbelkuje, a ja sobie czekam. Po kilku godzinach sprawdzam... Na rękach lateksowe rękawiczki, bo wiadomo, wodorotlenek sodu, czy Kret, skórę ludzką lubi i próbuje zżerać.
No i sprawy mają sie tak... na pierwszy rzut oka Kret na farbie nie zrobił specjalnego wrażenia. Farba tkwi na modelu, kolor i przezroczystość roztworu taka sama, jak przed kąpielą modelu. Za to na dnie naczynia wytrąciły się jakby ziarna metalu. Wygląda jakby wytrącił się rzeczony aktywator. Ma ktoś z kolegów podobne doświadczenia z Kretem?

W takim razie biorę wieżyczkę Panzera pod wodę i sprawdzam, jak się powłoka farby ma.
Okazuje się, ze zmiękła, można ja w zasadzie zdrapać bez uszkodzenia powierzchni polistyrenu, ale wypróbowana kiedyś metoda z użyciem starej, twardej szczoteczki do zębów nie działa. Czyli sprawy stoją kiepsko, a tu jeszcze trzeba uważać na ten żrący roztwór NaOH. Celem kontynuowania eksperymentu model ląduje w roztworze Kreta na kilkanaście dalszych godzin, bo nic innego nie mam. Nic to nie daje, stan farby jak wcześniej.

I tak się teraz zastanawiam, czy to wina Kreta, może zwykły NaOH byłby lepszy? A może obecne olejne emalie modelarskie są bardziej odporne? Chętnie sie dowiem, czy ktoś z kolegów ma doświadczenie w tym względzie.

Myślę sobie: może to nie Humbrol, ani nawet olejna farba, choć z drugiej strony Kret ją wyraźnie zmiękczył... Może to jaki akryl?

W takim razie postanawiam wypróbować metodę ze środkiem Cleanlux do zmywania powłok Sidoluxu. "Nabyłem droga kupna" jedną flaszkę, zresztą więcej nie było w osiedlowym sklepiku, ale Panzer II duży nie jest, powinno wystarczyć.

Na początek - oględziny, czyli próba ustalenia co to za specyfik i na ile groźny?
Producent "zapomniał" podać na opakowaniu skład chemiczny, za to straszy, ze jak wpadnie ten specyfik do oka, to płukać oko, a później iść do lekarza z etykietką z flaszki. Już właśnie widzę jak lekarz POZ będzie wiedział z czego zrobiony jest Cleanlux, skoro nie napisali - ale to tak na marginesie. No i ostrzegają, aby pracować w rękawiczkach. Pocieszam się, że jednak skoro służy do zmywania powłok Sidoluxu z podłóg, pewnie aż tak groźny nie jest.

Zalecają rozcieńczenie... ale ja podłóg zmywał nie będę, więc wybieram "mocne uderzenie".
Model ląduje w pojemniku z Cleanluxem prosto z butelki.
Po może dwóch godzinach robię test - zakładam rękawiczki z latexu, biorę wypróbowane narzędzie w postaci starej szczoteczki do zębów...
A u miłe zaskoczenie. Farba zmywa się prawie jak akwarelka! Za to Cleanlux chyba narusza lateksowe rękawiczki, albo mi sie tylko tak wydaje...

W każdym razie Panzer ładnie się umył, więc polecam tę metodę każdemu, komu przyjdzie ochota na wykąpanie modelu do gołego tworzywa.
Inna sprawa, że pierwszy właściciel nie stosował żadnych podkładów itp, tylko przejechał modelik szarą emalią nieznanego typu na "gołe tworzywo", co na pewno ułatwiło zadanie. Nawiasem mówiąc, klej miał zarazem bardzo solidny, niestety, choć na szczęście bardzo go nie nadużywał .

Cleanlux po użyciu zlałem do oryginalnego pojemnika, bo jak wyczytałem w kilku miejscach, można go powtórnie użyć.

Na zakończenie mam kilka pytań:

1. Czy ktoś z Kolegów może wie, jaki jest skład chemiczny Cleanlux-a?
2. Czy po zmyciu farby należy model włożyć do jakiegoś roztworu 'zobojętniającego", czy starczy umycie wodą?
3. Czy ktoś doświadczył jakichś ujemnych skutków stosowania tego specyfiku do usuwania starej farby z modeli (o pralce czytałem )?

Pozdrawiam.
Tutaj porada, jak nie zdenerwować małżonki w pierwszych dniach małżeństwa :lol:

Wywabianie plam

Najpotrzebniejsze środki do wywabiania plam:

l aceton

l amoniak

l boraks

l gliceryna

l talk

l benzyna ekstrakcyjna

l spirytus denaturowy

l terpentyna

l woda utleniona

Jak odplamiamy? Pod plamę podkładamy kawałek miękkiej, czystej szmatki czy bibuły. Następnie tamponem z waty lub gazy - nasyconej odpowiednim środkiem wywabiającym, tamponujemy plamę przesuwając pod spodem podkładkę, aby ciągle była sucha. Po usunięciu plam tłustych - zaciek likwidujemy talkiem.

u Plamy tłuste posypać obficie talkiem, po 30-40 minutach strzepnąć i wyszczotkować. Na tkaninach jedwabnych talk przykryć bibułą i prasować letnim żelazkiem. Nieustępliwą plamę potraktować papką z talku i benzyny ekstrakcyjnej.

u Plamy z majonezu - tamponować benzyną ekstrakcyjną i obficie posypać talkiem.

u Plamy ze smoły należy usuwać natychmiast, zeskrobując nożem i wycierając gałgankiem. Wywabia się je benzyną, terpentyną lub spirytusem skażonym. Jeśli jednak zostanie ślad, usuwa się go wodą utlenioną, a następnie spiera. Można także pokryć plamę masłem i pozostawić na noc. Potem uderzać w plamę szczotką maczaną w benzynie, na podkładce ze szmatek. Gdy pozostaną żółte plamy, należy je zmywać wodą utleniona lub wodą utlenioną z dodatkiem amoniaku.

u Plamy ze smaru usuwamy w ten sposób, że pod zaplamione miejsce podkładamy kilkakrotnie złożoną ligninę, na wierzch zaś cienką warstwę niesolonego masła i pozostawiamy na pół godziny. Następnie nieostrą stroną noża zdejmujemy masło i uderzamy dość silnie w zaplamione miejsce szczotką maczaną w benzynie, zmieszanej pół na pół z terpentyną. Zabieg powtarzamy kilkakrotnie.

u Plamy z farb olejnych jeśli są świeże zdejmujemy nożem i czyścimy terpentyną. W farbach znajduje się zwykle olej lniany, który w ciągu 24 godzin twardnieje i wtedy jest trudno rozpuszczalny. Zastarzałe plamy należy zostawić w benzynie, aby odmokły, a potem czyścić benzyną i lekko sprać nią otoczki.

u Plamy z pleśni pocieramy maślanką lub sokiem z pomidorów, a następnie spłukujemy wodą. Jeśli jednak nie można ich usunąć w ten sposób to wywabiamy je wodą utlenioną lekko zakwaszoną octem, ewentualnie pocierając gorącym 5% kwasem szczawiowym, potem płucząc. Plamy na wełnie i białym jedwabiu naturalnym należy czyścić szmatką zmoczoną w 3% roztworze amoniaku, potem zmoczyć 3% roztworem wody utlenionej i po krótkim czasie spłukać.

u Świeżą plamę po kawie trzeba natychmiast posypać solą, spłukać, następnie posmarować splamione miejsce delikatnym środkiem piorącym i zmyć gorącą wodą.

u Plamy z wina czerwonego z obrusu deseniowego można usuwać następująco:

- natychmiast posypać obficie solą i uprać,

- przelać plamę wrzątkiem i uprać,

- zalać gorącym mlekiem i płukać gorącą wodą.

u Plamy z piwa usuwamy tamponem zwilżonym letnią wodą z dodatkiem paru kropel amoniaku lub denaturatem z dodatkiem kilku kropel rozcieńczonego octu.

u Plamy z czarnych jagód należy czyścić ciepłym mlekiem i spłukać ciepłą wodą. Stare - wystawić na słońce.

u Plamy z soku z wiśni na obrusie "przelewać" natychmiast gorącą wodą, aż plama zniknie.

u Aby uchronić dłonie przed zabrudzeniem sokiem z jarzyn czy owoców, przed przystąpieniem do ich obierania należy natrzeć dłonie octem lub kwaskiem cytrynowym, a po ukończeniu pracy zmyć je zimną wodą (nie używać mydła).

u Plamy z rdzy z materiałów lnianych, bawełnianych i wełnianych usuwa się kwaskiem cytrynowym lub sokiem z cytryny, ewentualnie kwasem winnym (1 łyżeczka kwasu na szklankę wody). Po wywabieniu plamy należy tkaninę dobrze wypłukać.

u Plamy z długopisu lub ołówka kopiowego usuwa alkohol lub aceton. Acetonu nie stosujemy jednak do wyrobów z włókien sztucznych.

u Plamy z tuszu, powstałe na tkaninie czy dermie, można usunąć przez pocieranie plamy watą zwilżoną w spirytusie (może być denaturat). Po usunięciu plamy miejsce należy wytrzeć czystą watką.

u Świeżą plamę z atramentu na dywanie, chodniku czy kolorowej serwecie należy natychmiast pokryć grubą warstwą soli, pozostawić na kilka godzin (sól można zmieniać na czystą). Potem zmyć dokładnie wodą mydlaną.

u Plamy z żywicy można usunąć terpentyną lub benzyną.

u Plamy na tkaninach z zieleni roślin, zmywać należy tamponikiem umoczonym w denaturacie lub spirytusie, względnie w roztworze wody utlenionej z dodatkiem odrobiny amoniaku. Gdy plamy znikną, przepłukać w ciepłej wodzie.

Barbara Szewczyk RZD Piotrków Tryb.
Sie temat rozbujał
Falcon- skrzydełka są ok. ten ciemniejszy to starszy model i robi tylko na przymiarkę drugi docelowo będzie na tej dioramie i jest już „pootwierany” i podświetlony od wewnątrz
A łowca tez ma się zrobić pociąłem już nawet dwa x wingi i może cos z tego będzie

Farby- wszystko zależy jakimi dysponujesz środkami na karcie revelle i humbrole są najtańsze z tych lepszych i spokojnie można na nich bazować ja osobiście używam Model Mastera Tamiy i Gunze Sangyo z czego te pierwsze to olejaki a drugie i trzecie akryle
Czym się różnią? Olejne są na bazie rozpuszczalnika więc troszkę nazwijmy to śmierdzą i do czyszczenia potrzebny jest specjalny rozpuszczalnik , akryle oczywiście na wodzie wiec łatwiejsze w czyszczeniu ale szybciej wysychają wiec dla początkujących mogą sprawić więcej problemów. Do rozcięczania akryli używam spirytusu w Polsce nazywają go spirytusem białym i można kupić w aptece
usuwanie
Farby olejne usuwamy:

1. kretem/soda kaustyczna ( UWAGA! rozkleja model i jest żrący !!)
2. zmywaczem Wamodu (POLECAM )
3. płynem hamulcowym (to nie lipa )

Farby akrylowe usuwamy:
1. zmywaczem Wamodu
2. płynem hamulcowym
3. baaardzo słabo spirytusem
4. baaardzo słabo terpentyna

Farby Tamiya usuwamy:
1. zmywaczem Wamodu
2. płynem hamulcowym
3. spirytusem
4. proszkiem do prania
Przy malowaniu pędzelkiem farbę należy rozcięczyć tak aby konsystencja przypominała konsystencje mleka ma ściekać a nie kropelkować .Ważne jest tez żeby pędzelek miał długi miękki włos . Na ogół kładzie się 2/3 warstwy farby i przy malowaniu pędzlem każda warstwa musi być malowana w innym kierunku ,to też zapobiega powstawaniu smug .

Czas - nie ma określonego czasu składania modeli im bardziej się przyłożysz tym dłużej będzie to trwało jeżeli robisz jeden model prosto z pudła po kolacji to zajmie ci powiedzmy kilka godzin ale jeżeli ten sam model zwaloryzujesz ,pootwierasz to co zamknięte przerobisz i zrobisz np. na podstawie oryginalnego zdjęcia może zająć ci nawet kilka tygodni. Sama farba po nałożeniu musi schnąc 24 godziny żeby można było nakładać kolejną warstwę.



odpuściłem sobie, są tak małe że i tak ich nie widać.
. M60 stoi na półeczce i błyszczy .
A czemu nie wybrać skali 1:1?




Jakie odpuściłem!!?? Tu wychodzi twoje przywiązanie do detali nie widać dla tego kto się na tym nie zna .Szpec od razu zwróci uwagę że czegoś nie ma. poszukaj na PWM wypowiedzi Piotra Spalińskiego > jeżeli byś zrobił ciężarówkę 5 tonową i nie wkleił jednego łebka od śrubki ten facet by to na pewno zobaczył ale chodzi przede wszystkim o DBAŁOSĆ O SZCZEGUŁY !! na tym polega modelarstwo
Jak to błyszczy?? Modele wojskowe no nie licząc naszego starego malowania sokoła są matowe!
1:1 – no to musisz mieć na prawdę duże mieszkanie
M48 poprzednik M60 skala 1:35

A jak sie ma wytrzymalosciowo/funkcjonalnie poxipol do poxiliny w kontekscie takiego zastosowania? Bo bylyby chyba latwiejsze do zrobienia i obrabiania od distalu (ktory jest dosyc czuly na uderzenia poza tym).
Sam nie wiem, poxipol to klej, a poxilina to masa klejowa. Sam nie wiem. Opierałem się na różnych informacjach z sieci, tu całkiem ciekawy artykuł:
Cytat: Nie sposób oczywiście wymienić wszystkich dostępnych w sprzedaży klejów i absolutnie nie zamierzam tego robić, proszę potraktować zamieszczony poniżej wykaz jako pewną wskazówkę w tym, jakiego rodzaju klejów szukać i do czego mogą być najlepiej zastosowane. Wymienione rodzaje są przeze mnie stosowane i bardzo dobrze sprawdzają się we wszystkich aspektach modelarstwa związanego ze stołowymi grami figurkowymi.
Ogólnie rzecz ujmując, należy zaopatrzyć się w trzy rodzaje klejów:
- dwuskładnikowy, do solidnego klejenia elementów ciężkich lub silnie obciążonych (przykładowo - Poxipol),
- jednoskładnikowy, do klejenia błyskawicznego (np. SuperGlue),
- wodny - używany przy wykonywaniu makiet i klejeniu modeli kartonowych.

Poxipol - klej dwuskładnikowy, chemoutwardzalny (zawiera żywicę epoksydową), krzepnący w temperaturze pokojowej. Dostępny w wersji bezbarwnej i szarej. Przygotowanie masy polega na wymieszaniu mniej więcej takiej samej ilości dwóch składników. Proporcje składników można zmieniać, regulując w ten sposób czas krzepnięcia kleju i wytrzymałość połączenia. Generalnie wskazane jest przygotowywanie masy w stosunku 1:1, która zastyga wtedy w czasie od 5 do 10 minut. Masa tuż po przygotowaniu jest rzadka i lekko lejąca. Klej nadaje się do łączenia elementów o niedokładnie dopasowanych powierzchniach, wypełniając jednocześnie brakujące przestrzenie. Dotyczy to jednak przypadków, kiedy luzy mają niewielkie wartości, nie przekraczające 1 mm. Większe szczeliny wprawdzie ładnie wylewają się rzadkim Poxipolem, ale taką powierzchnię trzeba później dodatkowo uzupełnić masą modelarską w celu wykończenia jej faktury. Właściwie nie jest potrzebne specjalne przygotowanie powierzchni przed klejeniem, należy jedynie zwrócić uwagę na to, aby elementy w miejscu łączenia były czyste, pozbawione starego kleju lub farby. Wskazane jest posmarowanie łączonych elementów od razu świeżą masą w celu dobrego zwilżenia powierzchni i wyczekanie kilku pierwszych minut bez składania części, tak aby masa zaczęła krzepnąć, Dopóki masa nie zakrzepnie, należy zapewnić trwały docisk łączonych elementów. Pośpiech nie jest dobry, bowiem zbyt wczesne zdjęcie docisku może spowodować rozsunięcie się części lub miejscowe oderwanie się warstwy kleju od powierzchni elementu, szczególnie wtedy, gdy są łączone duże i stosunkowo ciężkie części. Bardzo dobre efekty daje wtedy stosowanie Poxipolu przy łączeniu części przy pomocy metalowych sztyftów. Funkcję nośną pełni wtedy element metalowy, zaś klej jedynie wypełnia szczeliny między częściami i utrzymuje sztyft we właściwym położeniu. Nie należy przeceniać wytrzymałości nośnej Poxipolu, bez zastosowania sztyftu nie należy się dziwić, że przy przypadkowym uderzeniu tak sklejony smok może stracić ogon.
Uwagi: należy unikać kontaktu ze skórą i oczami, może wywołać podrażnienia, w przypadku zetknięcia niezwłocznie zmywać dużą ilością ciepłej wody (dobrze przetrzeć zabrudzoną skórę na dłoniach pumeksem).
Producent: AKAPOL S.A.C.I.F.I.A, Argentyna.
Orientacyjna cena Poxipolu (jesień 2000) nie przekracza 10 zł za opakowanie o 14 ml (dwie tubki o objętości 7 ml).
Powszechnie dostępny w sklepach modelarskich i chemicznych, kioskach "Ruch", stacjach benzynowych i hipermarketach.

Distal - klej epoksydowy dwuskładnikowy, chemoutwardzalny, krzepnący w temperaturze pokojowej. Dostępny w dwóch wersjach - szybkoschnącej (do 2 godzin) i standardowej (24 godziny). Dostępny w wersji kremowej i bezbarwnej. Masę klejową uzyskuje się przez wymieszanie takiej samej ilości składników z obu tubek. Rozrobiony Distal jest bardziej rzadki niż Poxipol, dzięki czemu łatwiej dostaje się w wąskie szczeliny między klejonymi częściami. Dobra lejność Distalu pozwala również na wykorzystanie go jako materiału do odlewania niezbyt skomplikowanych części. Wytrzymałość połączenia klejowego z Distalu jest lepsza niż wykonanych z Poxipolu, jednakże myli się ten, kto zechce Distalem coś szybko. Podstawą jest odpowiednie umocowanie klejonych elementów. Właściwie można powiedzieć, że Distal nadaje się bardziej do zalewania już wcześniej wykonanego połączenia - np. na sztyft metalowy lub elementów wstępnie złączonych niewielką ilością szybkoschnącego kleju cyjanopanowego. Złożone elementy należy ustawić w taki sposób, aby uniemożliwić spływanie kleju, bowiem Distal 24-godzinny zaczyna krzepnąć dopiero po kilku godzinach, a pełną wytrzymałość uzyskuje po pełnej dobie. Jeśli po 24 godzinach klej nadal wykazuje cechę lepienia się, przy przygotowywaniu następnym razem masy klejowej należy dodać więcej składnika utwardzającego.
Uwagi: należy unikać kontaktu ze skórą i oczami, może wywołać podrażnienia, w przypadku zetknięcia niezwłocznie zmywać dużą ilością ciepłej wody (dobrze przetrzeć zabrudzoną skórę na dłoniach pumeksem).
Producent: Libella Sp. z o.o., Polska.
Opakowanie: dwie tubki zawierające 35g składnika A i 26g składnika B.
Dostępny w sklepach modelarskich, chemicznych i hipermarketach.

EpoxyDRAGON - klej epoksydowy dwuskładnikowy, chemoutwardzalny, krzepnący w temperaturze pokojowej. Charakteryzuje się szczególnie wysokim współczynnikiem adhezji. Tworzy elastyczne spoiny wytrzymałe w szerokim zakresie temperatur, które mogą być obrabiane mechanicznie (wiercenie, szlifowanie i gwintowanie). Połączenia są odporne na ścieranie, działanie większości rozpuszczalników, wody, słabych kwasów i zasad. Klej można nakładać w warstwy dowolnej grubości, spoina nie kurczy się, nie rozciąga i nie deformuje. Klej EpoxyDRAGON może byś również stosowany jako masa plastyczna.
Składniki kleju miesza się w proporcjach 1:1. Po wymieszaniu masa klejowa zachowuje przydatność do użycia przez około godzinę. Po dwóch godzinach (w temperaturze ok. 20 stopni Celsjusza) klej wiąże, pełną wytrzymałość mechaniczną uzyskując po 24 godzinach.
Substancja działająca drażniąco na oczy i skórę. W przypadku zanieczyszczenia skóry zmyć dużą ilością wody z mydłem, w przypadku zanieczyszczenia oczu przemyć natychmiast dużą ilości wody i niezwłocznie zgłosić się do lekarza.
Producent: Wytwórnia Chemiczna "Dragon", Polska.
Opakowanie: dwie tubki składników A i B, każda po 25 ml.
Klej (z punktu widzenia użyteczności dla modelarstwa figurkowego) występuje w trzech odmianach: standard, metal i transparent. Odmiana typowa ma średnią gęstość, pozwala na wykonywanie odlewów o średnio skomplikowanych kształtach, kolor rozrobionej masy: brudnożółty nieprzezroczysty. Odmiana "metal" zawiera napełniacz w postaci włókna mineralnego, jest najgęstsza, doskonała do spoin o dużej wytrzymałości (klejenie modeli na sztyfty, uzupełnianie szczelin między łączonymi elementami figurek), możliwa do wykorzystania przy odlewaniu elementów modeli o nieskomplikowanych kształtach, kolor rozrobionej masy: srebrny. Odmiana "transparent" ma najmniejszą gęstość, lejność zbliżoną do typowej żywicy epoksydowej. Dobrze wypełnia kanały w gnieździe formy silikonowej i nadaje się do wykonywania odlewów o skomplikowanych kształtach. Dobra przezroczystość umożliwia lokalizację ewentualnych pęcherzy i usunięcie ich przed zamknięciem formy i zakrzepnięciem odlewu. Kolor masy klejowej: przezroczysty z lekkim odcieniem żółtawym.
Dostępny w sklepach chemicznych i supermarketach.

Epoksyl - klej epoksydowy dwuskładnikowy, chemoutwardzalny, krzepnący w temperaturze pokojowej.
Składniki kleju miesza się w proporcjach 1:1. Po wymieszaniu masa klejowa zachowuje przydatność do użycia przez około 10 minut. Po 15 minutach klej wiąże, pełną wytrzymałość mechaniczną uzyskując po 12 godzinach. Masa klejowa jest stosunkowo rzadka, rzadsza niż opisanych wcześniej klejów epoksydowych, dzięki czemu dobrze wypełnia drobne szczeliny między klejonymi elementami, tworząc spoiny o wysokiej wytrzymałości.
Substancja działająca drażniąco na oczy i skórę. W przypadku zanieczyszczenia skóry klej zmyć dużą ilością wody z mydłem, w przypadku zanieczyszczenia oczu przemyć natychmiast dużą ilości wody i niezwłocznie zgłosić się do lekarza.
Producent: "Chemistik S.J.", Polska [www.chemistik.pl].
Opakowanie: dwie tubki składników A i B, każda po 20 ml, kolor rozrobionej masy klejowej: metaliczno-srebrny.
Dostępny w sklepach chemicznych i supermarketach.

Kropelka, Cyjanopan, Super Glue i pochodne - jednoskładnikowe kleje na bazie związków cyjanoakrylowych w postaci rzadkiej cieczy. Warunkiem dobrego połączenia jest odpowiednie przygotowane powierzchni. Kleje cyjanoakrylowe bardzo dobrze łączą gładkie powierzchnie ściśle do siebie przylegające. Niewielką ilość kleju (dosłownie kropelkę) zakrapla się na jedną z łączonych powierzchni, silnie dociskając do niej drugą. Trwałe połączenie powstaje błyskawicznie, w ciągu kilku sekund. Idealnie nadaje się do łączenia części z tworzywa, w przypadku łączenia elementów trwałość połączenia zależy od gładkości i wielkości powierzchni przylegania klejonych części.
W oparciu o własne doświadczenie mogę powiedzieć, że kleje cyjanoakrylowe wystarczają w zupełności do klejenia tylko części z tworzywa. Wystarczyło lekkie przytarcie powierzchni papierem ściernym, usuwające ewentualne nierówności powierzchni i jednocześnie ją zmatowiające, kropla Super Glue i połączenie było tak mocne, że niszczenie go odbywało się w materiale jednorodnym, a nie na powierzchni łączonej - podczas próby oderwania głowę wojownikowi Chaosu pękła szyja, zaś miejsce sklejenia pozostało nienaruszone. Z łączeniem elementów metalowych bywa gorzej, zwykle przyleganie powierzchni nie jest tak dobre i w szczelinach powstaje grubsza warstwa kleju, która jest krucha i ma niską wytrzymałość (zwykle odpada przy uderzeniach), stąd wolę stosować kleje dwuskładnikowe. W związku z faktem, iż kleje z tej grupy pozwalają na nakładanie bardzo cienkiej warstwy, więc czasem można stosować krawędziowe zalewania szczelin między uprzednio sklejonymi częściami w celu poprawienia wytrzymałości złącza.
Uwagi: podczas używania należy zachować szczególną ostrożność i unikać kontaktu ze skórą oraz oczami, bowiem kleje błyskawicznie łączą skórę, lotne substancje mogą wywołać podrażnienia dróg oddechowych, w przypadku zetknięcia niezwłocznie zmywać dużą ilością ciepłej wody (dobrze przetrzeć zabrudzoną skórę na dłoniach pumeksem).
Opakowanie: tubki ok. 2g z końcówką zakraplającą.
Powszechnie dostępne praktycznie wszędzie, a bez problemu w sklepach modelarskich, chemicznych, stacjach benzynowych, kioskach "Ruch" i hipermarketach.

Wikol - jednoskładnikowy klej wodorozpuszczalny, krzepnący w temperaturze pokojowej. Podstawowy moim zdaniem do przygotowywania makiet terenów. Absolutnie nie polecany do klejenia modeli, bowiem wytrzymałość połączenia jest nieporównywalnie niższa od innych klejów. Dobra lejność Wikolu pozwala na nakładanie go przy pomocy pędzla na duże powierzchnie oraz umożliwia dobrą penetrację szczelin pomiędzy łączonymi elementami. Zastyga kilka godzin, a dla pewności należy zostawić go do wyschnięcia na całą dobę. W stanie ciekłym biały, po zastygnięciu pozostaje biały lub zmienia się w bezbarwny. Podstawowy materiał do powlekania wilgotną warstwą makiet terenów i podstawek większych modeli, na którą potem jest nasypywany żwirek, piasek, trociny lub trawka w posypce. Nasypany materiał powierzchniowy częściowo tonie w ciekłej warstwie kleju, zaś po zaschnięciu tworzy dobrze trzymającą się powłokę. Warstwa Wikolu odpowiedniej grubości zabezpiecza użyty na wykonanie makiety styropian i pozwala na malowanie go farbami nitrocelulozowymi i olejnymi.
Opakowanie: tuby 100g i 250g, pojemniki od 0,5 do 5 litra.
Producent: Z.T.S. Pronit Pionki, Polska.
Dostępny w sklepach chemicznych, modelarskich, z materiałami budowlanymi i hipermarketach.

Citadel Polystyrene Cement - oryginalny klej firmy Games Workshop, jednoskładnikowy, przeznaczony przede wszystkim do klejenia modeli z tworzyw. Wskazówki zalecane przez producenta - ze względu na drażniący charakter oparów stosować w pomieszczeniu o dobrej wentylacji i z dala od źródeł ognia. Uważać na oczy. Oczywiście - bezwzględnie chronić przed dziećmi.
Z własnych doświadczeń - nie jestem z niego specjalnie zadowolony, bo wiąże wystarczająco długo, żeby zacząć tracić cierpliwość, natomiast jeśli chodzi o jakość złącza, to trzeba oddać honor producentowi - jak już zaschnie, to elementy z tworzywa łączy doskonale. Połączenia metal-tworzywo, według mojej oceny, są już gorsze i w tym przypadku wolę używać Poxipolu.
Opakowanie: tubka 12ml.
Producent: Games Workshop Ltd.
Dostępny w sklepach z figurkami.
artukuł z: http://www.jotte.com.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=52
To jest dla mnie początek, jeszcze niejedną zrobię rękojeść tą metodą. Kolega uwak pisał coś o używaniu innych żywic, stosowanych przemysłowo (np. do kadłubów jachtów) i zbrojonych matą szklaną, ale to jak sobie zrobię coś wielkości Steel Heart'a .

Pozdrawiam
Zebralem sie w sobie i postanowilem opisac glowniejsze style tuningowe. Przyczyna tego przedsięwzięcia była … moja kompletna niewiedza na ten temat, postanowiłem się wiec podszkolic, żebym wiedział co ludzie do mnie mowia : ) . Poniższy tekst nie jest definicja poszczególnych styli, a jedynie moimi odczuciami i przemyśleniami na ten temat. Zgrubny opis. Przy tej okazji korzystałem z czasopism tuningowych oraz wypowiedzi na roznych forach internetowych. Być może myle się w pewnych kwestiach, jeżeli tak jest prosiłbym o wpisywanie swoich opinii – poprawie wtedy opisy. Być może zdjęcia które zamieściłem, nie odzwierciedlaja w pelni cech charakterystycznych przedstawianych styli – jeżeli tak, również prosiłbym o dodatkowe zdjęcia, umieszcze je w opisie. Wspolnymi silami może uda nam się stworzyc opis stylow tuningowych z prawdziwego zdarzenia. Zrobilibyśmy wtedy znana ze studiow tzw. Prace Zbiorowa. Zaznaczam jeszcze raz ze opisy te stworzone zostaly przez laika, także nie wgniatajcie mnie w ziemie, jak cos nie tak.

DUB Style

DUB narodzil sie w ojczyznie megalomanii i przepychu – czytaj w USA. Styl ten utozsamiany jest glownie z gwiazdami sportu i czarnej muzyki – czytaj ‘reach and famous’. Taka kombinacja spowodowala, iz chodzi tu glownie o ‘’pokazanie sie’’ w srodowisku. Glowne cechy DUB – jak najdrozej (zeby mozna bylo sie pochwalic), wielkie auta, duzo chromu, wnetrze z bajki. Wielkie, masywne amerykanskie auta sa tu podstawa, im wieksze tym lepsze. Kroluja Lincoln Navigator, Hummer, Cadillac Escalalade, Chlysler 300C. Oczywiscie europejskie marki z najwyzszej polki tez da sie odpowiednio przerobic: Rolls-Royce Phantom, Mercedesy, Maybachy. Ulubione kolory: czern i biel, niekiedy blekitny. Dla tych co 17’’ alufelga to jak chwycic Pana Boga za nogi, tam odbrane byloby to jakbys jezdzil Melexem na stalowkach. Rozmiar felg obowiazkowo 20’’-24’’. Oczywiscie wylacznie chromy, nierzadko z programowanymi iluminacjami swietlnymi. Opony jaknajbardziej niskoprofilowe. Wnetrze - im bardziej exkluzywne tym lepiej: skora, barek, multimedia, cuda wianki lody na patyku, dodatkowo system audio przodujacych producentow. Auto takie stoi w garazu, najczesciej obok paru innych, codzienne pucowane przez parobka czeka na ten jeden wyjazd w miesiacu. Ale gdy juz wyjedzie napewno nie spotkacie go na spocie pod Mc’akiem. Generalnie mowiac ma byc luksusowo – ‘’bling bling’’ i komfortowo – ‘’na bogato’’.




SPAIN Style

Jak sama nazwa wskazuje ojcem tego stylu jest Polwysep Iberyjski (ja bym podciagnal pod ten styl rowniez style okreslane jako – srodziemnomorski i francuzki). Czyli wiadomo o co chodzi – morze, piasek, impezy przez caly rok. A jezeli tak, to auta musza odowiednio dopasowac sie do tego karnawalowego klimatu. Najczesciej sa to rownie egzotyczne marki co ich pozniejsze przeobrazenia – Seaty, Peugoty, Citroeny... choc trafiaja sie i Golfy. W procesie upiekszania najczesciej nie stosuje sie dedykowanych body kitow, a wlasciwie zadnych kitow. Glownie sa to olbrzymie przerobki blacharskie. Nazwalbym je mocno przekombinowanymi, poprostu przerost formy nad trescia. Wstawki w kierunku ziemi, nieba jak i masywne poszerzenia. Na takie ksztalty nakladane sa finezyjne lakiery, przyozdobione czesto roznej masci grafikami: kwiaty, motywy z komiksow. Zawieszenie i felgi rowniez niepozostaja w orginalnej formie. Hiszpanie lubuja sie w pneumatyce, a calosci dopelniaja szczelnie wypelniajace nadkola (lub nawet mocno chowajace sie) blyszczace aluski. Oczywiscie bez lambo doors, masy lakierowanej zywicy w srodku i systemu audio nie nalezy pokazwac sie przed dyskoteka. Poprostu poludniowoeuropejska goraca krew.





DRIFT Style

Driftowozy narodzily sie w latach 80-tych na gorskich, waskich i kretych drogach Japonii. Chodzilo o to by plynnie i na dużej szybkości pokonywac serpentyny. W miare upływu czasu zabawa przerodzila się w wyczynowy sport, osiągając swoje apogeum w wyścigach D-1. Generalizujac, moznaby rzec ze jest to namiastka Japan Style tylko duzo mocniejsza, przystosowana do jazdy bokiem i niestety nieco mniej przyjazna dla oka. Cos za cos. Tutaj glownie przyklada sie uwage do zwiekszenia mocy pojazdu i przekazania jej na os tylnia podczas slizgow. Pojazdy przystosowane do driftingu napedzane sa bowiem wlasnie na os tylnia. W naszych warunkach klimatycznych popularne sa BMW (M3, E36), ale glownie uzywa sie aut japonskich. Nissan 200SX, Nissan Skyline, Toyota Corolla AE86. Wyglad zewnetrzny i wewnetrzny podporzadkowany jest celom nadrzednym – mocy i przyczepności…. a właściwie jej pozbawienia w odpowiednim momecie. W tym celu stosuje sie olbrzymie wloty powietrza (czasem brak swiatel, maski), blokade dyferencjalu na tylniej osi, zwiekszony zakres skretu kol przednich, dedykowane ogumienie, usztywnienie konstrukcji – klatki bezpieczenstwa, rozporki, wyprucie ze srodka wszytkiego co zbedne. Nierzadko mozna rowniez spotkac body kity, ktore nie maja jednak spelniac funkcji ozdobnej, ale rowniez oddzialywac na poprawe warunkow sprzyjajacych driftowaniu. Felgi malowane w kolor nadwozia lub wprost przeciwnie aby kontrastowac. Oczywiscie kupa naklejek producentow-sponsorow.





JAPAN Style

Matka stylu oczywisie jest ....USA, choc dotyczy aut produkcji przewaznie japonskiej. Jest to jakby potomstwo Driftowozow, z tym ze zajęły się tym bogate dzieciaki ze Stanow. Ten rodzaj tuningu w utajonej formie znany byl również znacznej czesci polskich ‘’rajdowcow’’ – czytaj WIES TUNING Style. Choc korzystali oni z deko gorszych gatunkowo materialow, wytwarzanych w stodole dziadka. Styl ten dal sie poznac szerszej publice po filmach z serii F&F. Glownymi dostawcami bolidow sa oczywiscie japonscy producenci – Nissan (np.: Skyline R32, 350Z) , Toyota (np.: Supra), Honda (np.: Prelude), Mazda (np.: Rx-7); na polskich drogach probuje im dorownac Calibra. Zakres ten mozna powiekszyc o amerykanskie Mustangi i Fordy GT. Sformuowanie bolid uzylem tu nieprzypadkowo, bowiem zmiany zachodza tutaj rowniez pod maska– silniki, doloty, turbo....etc. Niedosc ze spelniaja one swoja funkcje wysmienicie, to do tego ciesza oko nienaganna prezencja. Zastosowanie tu moja rowniez okryte chwala butle NOS. Auta odziewa sie zazwyczaj w dedykowane body kity, dodajac przewaznie ogromne spojlery. Maski zazwyczaj wyposazone sa w silowniki tzw. Lifty, zas one same jak i wiele innych elementow wykonanych jest z carbonu. Paleta lakierow to czern oraz jaskrawe barwy: niebieski, zielony, zolty, czerwien. Auto zazwyczaj oklejone jest tzw. lista plac. Neony tu i owdzie sa oczywiscie standartem. Obnizone zawieszenie i opony najlepszych marek sa rowniez na porzadku dziennym. Wnetrze raczej drakonskie – usportowine do granic mozliwosci: kubelki, dodatkowe wskazniki, chromowane elementy. Chodzi o to aby jak najbardziej oddac charakter sportowego auta.
Odmiana tego stylu jest JDM (Japan Dometic Market), w ktorm chodzi o to zeby jak najwiecej elementow pochodzilo wlasnie od.... najlepszych producentow japonskich ( Bride, Blitz, Falken, Takata, HKS)

Ps. I na koniec taka mala dygresja. Kiedys, za mlodu, kiedym jeszcze kawalerem byl, zdarzylo sie pewnych lat panienskich, zesmy z obecna malzonka uderzyli za wielka wode. Oczywiscie wszystko bylo ogromne i cool – takie pierwsze zachlysniecie sie wielkim swiatem. Ale nie o tym mowa. W kazdy piatek, sobote odbywaly sie reguralne ‘spoty’ wyznawcow Japan Style. Spoty... hmm u nas takie spotu odbywaja sie pare razy do roku..... i wolaja na nie np.: majoVWka. Poprostu dziesiatki, jesli nie setki aut. I kazdy jeden, serii oczywiscie juz dawno sie pozbyl. Trzeba to zobaczyc na wlasne oczy, aby przekonac sie o magii Japan’a. Ale wygladalo to dokladnie tak jak opkazano w F&F. Nisko, glosno, blyszczaco, kolorowo, jaskrawo, neonowo. Kierowcy spotykali sie na ogromnych parkigach centrow handlowych. Takie zgromadzenia chyba byly zabronione, poniewaz wyposazeni oni byli w walk&talk’ie i.... uciekali przed policja. Niezly widok – dwa patrole i setka niskopodlogowcow : ). Zabawa w kotka i myszke, bo po 10 min – pojawiali sie na innym parkingu. Nie zabraklo oczywiscie wyscigow ‘od swiatel do swiatel’. Czerwone swiatlo, dwa pasy w jednym kierunku, po dwa samochody na kazdej linii. Zielone swiatlo....dwa pierwsze poszzzzzzly, a te dwa z tylu...pyr pyr pyr, hamuja ruch.





WIES TUNING Style

Styl bardzo rozpowszechniony na terenie calego kraju. Mimo uplywu czasu i edukacji nadal widac na naszych ‘autostradach’ licznych wielbicieli tego radzaju tuningu. Jednostkami ‘sterujacymi’ uzywanymi jako baza najczesciej sa Fiat, Polonez, Cienkocienko, Kadet, Eskort, Lada. Cechy charakterystyczne – czy przyda mi się cos ze stodoly? Czyli nie wiem, nie umiem, nie mam pojecia – ale i tak to co zrobie jest the besciarskie. Panuje tutaj mega dowolność i bezguscie. Co znajde to dodam. Pasjonatow tego stylu mozna by nazwac rzemieslnikami. Tworza z materialow najroznieszego typu: rury PCV (oslawione tlumiki), sklejka, folia, siatka ogrodowa, farby olejne, pozostalosci szpachli po wlasnie wyremontowanym wychodku, naklejki roznej masci – bardzo gustowne, plastik malowany chromowana farba, smola, gwozdzie, etc. Spojlery im masywniejsze i wieksze tym lepsze – nie wazne ze wogole nie pasuja do bagaznika i odstaja... grunt ze z daleka jest ok. Kolory – nooo co tam zostalo po malowaniu garazu !? Koniecznie pokrowce na fotele czerwone lub zolte i musowo polka z glonikami Pionkeera lub zestaw Hi-Fi siostry na tylnich siedzeniach. Takim sprzetam najczesciej wyhacza sie lokalne lachony na zabawie w remizie w pobliskich Przytulach.









HOT ROD Style

Styl oczywiscie typowo amerykanski. Szerszej publice dal sie poznac dzieki teledyskowi ZZ Top, z czerwonym autem z grafika plomieni, na planie glownym. Do starych (lata 30-60), lekkich amerykanskich kontrukcji montowalo sie potezne silniki V8. Tylne kola ogrmone, przednie malutkie. Chodzilo o to by uzyskac jak najwieksza predkosc na prostej. Protoplasta dragsterow. Aktualnie, obniza sie rowniez dachy aut, wnetrze obija skora - aczkolwiej ze smaczkiem sprzed epoki. Lakier najczesciej kolorow cieplych.









ENGLISH Style

Uzywa sie malych miejskich aut: Mini, Renaul 5, Peugot 106, Citroen Saxo. Kolory musza byc oczojebn.... Podstawa sa ogromne bodykity, poszezenia, spojlery, obrecze 20’’, oczywiscie glosny system audio.
P.S. Troche kiepawe zdjecie, bo nie ma body kita, tylko blacharka przerobiona, cos jak Spain. Widziałem takie na zywo w Aberdeen, ale nie cyknalem zdjęcia. A wyglądało to naprawde kosmicznie, maly samochodzik zwiększył swoje gabaryty prawie 2x. Oczekuje na lepszy przykład.



LOWRIDER Style

I znowu prekursorami tego stylu sa amerykanscy latynosi i czarnoskorzy gangsta raperzy. Chodzi o to zeby auto opuszczalo sie, podnosilo, stalo na trzech kolach, podskakiwalo w rytm muzyki. Stosuje sie tu zawieszenie hydrauliczne, ktore szybciej reaguje i dysponuje większym cisnieniem niż zawieszenie pneumatyczne. Obrecze glownie szprychowe – zlote badz chromowane , male rozmiary 13’’. Opony czesto z bialym paskiem. Nadwozie przyozdobione dziwacznymi grafikami. Przerobkom poddawane sa oczywiscie amerykanskie krazowniki szos z lat 60-70 tych. Autem zazwyczaj mozna sterowac za pomoca pilota polaczonega na przewodzie z hydraulika ‘skoczka’.
Odlamem od tego old school’owego oblicza lowriderow, sa nowożytnie amerykańskie pickupy, które w powiazaniu ze stylem Dub przyciągają uwage niejednego przechodnia.

















ROST Style

Hmmmm, czy to mozna nazwac tuningiem ? Niektorzy uwazaliby mnie za ignoranta, jezeli powiedzialbym ze – nie. Polega to na celowym, w sposob kontrolowany, oszpeceniu i okaleczeniu auta. Tuning z zasady polega na upiekszaniu, no ale sa tez grenofile. Podstawa jest starannie wychodowana rdza. Nie ta przypadkowa, tworzaca sie pod uszczelkami. Jest to starannie zaplanowany, przemyslany i przeprowadzony proces rdzewienia. To wymaga szacunku. Ale rysowanie, wgniatanie nadwozia, to juz przesada. Generalnie chodzi o to zeby zdewastowac auto. Chociaz dodaje sie rowniez tu i owdzie dodatki z epoki.



RAT Style

Nazwalbym to krzyzowka Rost’a i Cult’a. Podstawa jest ogromna gleba, male obrecze 13-14’’ ( najczesciej szprychowe, niekiedy czarne) odziane w szerokie kapcie. Lakier, hmmm ...podklad szary lub czarny. Poprostu szczurzy styl. Maja przypominac zakurzone auta, ktore staly parenascie lat u dziadka w szopie, zarosly trawa, a sloma im z tapicerki wystaje. Czasami celowo usuwa sie niektore elementy nadwozia - jeden kierunkowskaz. Zbity reflektor czy krzywy zderzak tez nikogo tu nie dziwi. Chodzi o to by wygladaly jak wraki, choc ich stan mechaniczny nie pozostawia nic do zyczenia. Mozna tu rowniez napotkac na drobiazgi sprzed lat.



Rat Rod


CULT Style

Aktualnie jeden z topowych stylow, mozna by rzec na czasie. Brak tu body kitow, przerobek blacharskich, spojlerow, wielkich chromow, systemu audio, listy plac, tuningu silnika. Auto ma oddawac klimat panujacy w komunistycznych latach 70-80. Bardzo pozadane sa drobne dodatki z tego okresu – naklejki 76 union""", kierunki z golfa 1, dluga brewka, listwy boczne, chromowane lusterka. Czestym jest montowanie bagaznikow dachowych z tamtych lat oraz wyposarzanie ich w torby w krate czy pojedyncze felgi. Obowiazkiem jest sprowadzic auto jak najblizej do matki ziemi oraz okuc je w 13 calowe, blyszczace felgi z epoki, najlepiej kultowe BBS’y. W przeciwienstwie co Rost’a i Rat’a lakier oraz wszystkie elementy utrzymane sa w nienagannej formie. Bliski stylowi Retro, z tym wyjatkiem ze tu nie wszystko musi byc idealnie orginalne. Takim zabiegom poddawane sa kultowe wechinkuly: VW Ogorek, Golf I, Jetta, Warszawa, Trabant, Syrenka, Mini, Fiat 125p, Skody, etc.







GERMAN Style

Styl ten oczywiscie przywedrowal od naszego odwiecznego sasiada-wroga-eksportera tanich, niezajechanych VW. Sa tacy, ktorza czcza ten styl jak religie, bronia go wlasna piersia, a nawet powiedzialbym wychodza z zalozenia, iz ‘There’s only one truth, one way’. Takie wrazenie odnosze przegladajac nasze polskie czasopisma motoryzacyjne. Ciezko powiedziec czym to jest spowodowane: ogromnym wplywem Reichu, jego bliskoscia i wielkim rynkiem zbytu aut niemieckich i czesci do tego rodzaju tuningu; wieloletnim uciskiem CCCP, a tym samym ucieczka rodakow do NRD-RFN, zamkniecie na swiat; brak funduszy na sprowadzanie akcesorii z USA i Japonii; czy tez moze jest to postepowanie w mysl zasady - nie wychylaj sie to w gebe nie dostaniesz (skoro wielcy mowia ze to super to tak ma byc) ? Z drugiej strony nie da sie ukryc, ze taki rodzaj tuningu przypada do gustu duzej czesci populacji. Ja jak najbardziej naleze do zwolennikow tegoz stylu, aczkolwiek uznaje wszelakie implikacje chociazby np. z Janpan Style, byle z wyczuciem. German nie jest extremalny, nie oszpeca sie auta, a dzieki nieduzym zabiegom kosmetcznym mozna naprawde zachwycic publike. Prosto i na temat. Styl moznaby opisac jednym haslem: czysto, nisko i szeroko. Pierwsza cecha charakterystyczna jest tzw. clean look, czyli usuwanie wszelkiego rodzaju emblematow zdradzajacych marke auta, znaczkow, listew, zaspawanie klapy bagaznika, listew drzwi, usuniecie klamek, generalne wygladzenie nadwozia w szczegolnosci zderzakow (nieczesto pozbawia sie kierunkowskazow). Lakiery wszelkiej masci utrzymane na wysokoim poziomie, unika sie jaskrawych. Stonowane szarosci, czern, biel. Auta sprowadza sie na ziemie za pomoca gwintowanego zawieszenia. Felgi 15-17 ‘’ zasadniczo producentow niemieckich, im grubsze tym lepiej - 9’’oczywiscie z szerokim rantem oraz z jeszcze szerszymi laczkami. Wymusza to czasami poszerzenia blotnikow, ale przeciez o to chodzi – ma byc szeroooko. Wszelkiego rodzaju smaczki ze sportowych wersji sa jak najbardziej pozadane: hokeje, fotele GTI. Czestym elementem jest tez skorzana tapicerka. Popularna jest wymiana akcesoriow na te ze starszych lub nowszych modeli. Chromowane elementy we wnetrzu, na zewnatrz jak i w komorze silnika rowniez znajduja tu swoje zastosowanie. W stylu German napotkamy na tzw. Bad Look, czyli maske naciagnieta na reflektory. Auta poddawane tego rodzaju modyfikacjom to generalnie ‘auta dla ludu’ czyli VW oraz Audi. Chyba nie ma nic przyjemnieszego dla oka jak przecietny zjadacz chleba w agresywnej, a przy tym dystyngowanej limuzynie stylu German... oczywisice mowie to o Vento : )







SHOW-DEMO CAR Style

Show Car i Demo Car wrzucilbym do tego samego worka. W tym rodzaju tuningu jedyna granica jest pomyslowosc wykonawcy. Liczy sie orginalnosc i efekt zaskoczenia. No rulessss. Te konstrukcje w zaden sposob nie przypominaja auta z ktorego zostaly stworzone, a juz napewno niemozliwym bedzie spotkac je na publicznych drogach. Powstaja na zamowienie – na targi, pokazy lub z checi stworzenia czegos nowego. Glownie chodzi o to, aby pokazac co dana firma potrafi zrobic i przyciagnac w ten sposob klientow. Projekty sa tak odjechane, ze trudno je podzielic na kategorie. Ja bym posegregowal je nastepujaco: Car Audio (najladniejsza zabudowa, najbardziej komplesowa zabudowa, uzycie jak najwiekszej ilosci nowego sprzetu, zbudowanie jak najlepiej grajacej zabudowy, stworzenie jak najglosniejszego samochodu), Modelino-Plastyka (czyli szpachla, szpachla, szpachla i z Malucha zrobmy Stara-Rekina z lekka nutka dekadencji), Interiors (najbardziej dziwaczna zabudowa kabiny lub tez najszlachetniejsza), Mega Kosmici (wykonane przez zapalencow tylko po to zeby udowodnic ze mozna i potem byc atrakcja wieczoru).


>