Szukaj:Słowo(a): usunięcie woreczka żółciowego

Tak, np. kamica woreczka żółciowego lub w ogóle duże kamienie - bywają też
np.: w pęcherzu. Kamienie z ochotą chcą wyłazić, tyle, że jeśli są duże, to
mogą zablokowaćlub  porozrywać kanaliki odprowadzające. Efekt - boleści i
natychmiastowa potrzeba pomocy chirurgicznej. Co niektórzy ładnie mogą sobie
"zejść" przy pęknięciu kanalików, ale IMHO nie o takiej śmierci się marzy.
No i poza tym, czy ktoś w dzisiejszych czasach jest pewien na 100%, że nie
ma kamicy? Radzę się upewnić, a potem zacząć eksperymentować.



Dlatego nie można oczyszczać wątoby ot tak na rympał, ale najpierw jelito
grube, zmiienić odżywianie i dopiero potem brać się za nią. Asany (głównie
ćwiczenia mięśni brzucha) też są pomocne. Chodzi o "zmiękczenie" złogów,
aby były zdatne do usunięcia. Dobrze jest to opisane w "Oczyszczaniu
organizmu" Małachowa.

Kochani!

Chciałabym schudnąć jakies 3-5kg. Za tydzień idę na operację usunięcia
woreczka żółciowego ( kamica ). Dieta MM nie wchodzi w grę ( wszelkie
warzywa strączkowe, kapusta , cebula, czosnek, sery żółte czy dojrzewające
są zabronione). Co proponujecie?

Pozdrawiam

Ewa

Kochani!

Chciałabym schudnąć jakies 3-5kg. Za tydzień idę na operację usunięcia
woreczka żółciowego ( kamica ). Dieta MM nie wchodzi w grę ( wszelkie
warzywa strączkowe, kapusta , cebula, czosnek, sery żółte czy dojrzewające
są zabronione). Co proponujecie?



Jeśli Twoim celem jest  TYLKO schudnąć, to diety optymalnej bym nie radziła.
Ta dieta jest przede wszystkim dla ludzi, którzy bardzo chcą utrzymać, bądź
odzyskać zdrowie i są gotowi całkowicie zmienić swój sposób żywienia,
słowem:  "wszystko, albo nic".
Być może Twój woreczek jest do uratowania, jeśli Ci na nim zależy, takie są
efekty stosowania diety optymalnej, oczywiście jeśli stan woreczka i kamieni
nie jest w sytuacji alarmującej.
Możesz też poczytać np. tutaj:
http://www.optymalni-centrum.com/
a także tu:
news://news.plocman.pl/dieta.optymalna.ogloszenia
Jeśli nadal Cię taka dieta interesuje, to radziłabym najpierw konsultację
(jeszcze przed operacją) u lekarza optymalnego.

Krystyna

Dziekuję za odpowiedz, ale DO nie przekonuje mnie.



Jakie to czasy nastały, że na szalę zdrowia i życia trzeba wkładać
przekonania, a nie wiedzę.

Ja się czuję dobrze - zadnych dolegliwości - jedynie woreczek pelen
kamieni.
Trzeba usunąć :-(.



Mnie kilka lat temu lekarz też powiedział, że trzeba usunąć. Na szczęście
nie wierzę im.

Obserwuję tę listę dyskusyjną już jakiś czas, z tego co zdążyłam się
zorientować to DO jest wręcz niepożądaną dietą w dolegliwościach woreczka
żółciowego.



Właśnie jest dietą leczącą woreczek i rozpuszczającą kamienie. Niestety nie
wszystkie, te bardzo stare i zmineralizowane nie rozpuszczają się. Ja mam
taki jeden duży, ale żyje mi się z nim pokojowo.

Pozdrawiam
Leszek


Kochani!

Chciałabym schudnąć jakies 3-5kg. Za tydzień idę na operację usunięcia
woreczka żółciowego ( kamica ). Dieta MM nie wchodzi w grę ( wszelkie
warzywa strączkowe, kapusta , cebula, czosnek, sery żółte czy dojrzewające
są zabronione). Co proponujecie?

Jezeli rzeczywiscie za tydzien planujesz operację to wybralas sobie



fatalny czas na odchudzanie. Jakakolwiek dieta, ktora spowoduje spadek masy
ciała o 3-5kg w ciągu tygodnia doprowadzi do niedożywienia, które fatalnie
wpływa na przebieg gojenia po zabiegach. O diecie przed zabiegiem zapomnij.
Nie ten czas! Pozdrawiam.
Andrzej







Mam pytanko do forumowiczów. Jak powinna wyglądać dieta po usunięciu
woreczka
żółciowego? Czy coś jest szczególnie zakazane, jak długo po zabiegu
powinna
trwać i co jest wskazane?



ja mysle ze z takim pytaniem to do lekarza powiniens sie zwrocic bedzie
bezpieczniej
IMHO to takie tylko gdybanie, ale na chlopski rozum nie powinno sie jesc
produktow pobudzajacych wydzielanie zolci, czyli tlustych, ciezkostrawnych
a dieta to juz chyba do konca zywota musi pozostac taka sama.....

pozdrawiam
aducha

Wczoraj dowiedziałam się że już 21 dnia po zapłodnieniu w człowieku bije serce, a w 3 miesiącu, kiedy to mówi się że jeszcze można usunąć ciąże, człowiek ma już wszystkie potrzebne narządy: wątrobę, nerki, związki płuc, przysadka mózgowa produkuje hormon wzrostu, trzustka produkuje insulinę, a woreczek żółciowy żółć. Myślę... jestem pewna! że gdyby więcej kobiet, a może właściwie dziewczyn o tym wiedziało byłoby przynajmniej 50% mniej aborcji.

A a'propo obniżania się wieku rodzicielstwa to ostatnio słyszałam że najmłodszym ojcem na świcie jest TRZYNASTOLATEK który jeszcze sam gra na konsoli... to strasznie smutne...
witam,

biore yasmin, zostaly mi 4 tabletki, a w przyszlym tygodniu ide na operacje usuniecia kamienia z woreczka zolciowego

jak to ma sie do tabletek? w ulotce jest napisane ze zaleca sie odstawienie preparatu przynajmniej 4 tygodnie przed planowana operacja... ale ta operacja nie byla planowana

czy ktos z was ma jakies doswiadczenie z tym?
Bardzo sie martwicie brakim orgazmow, a kamieniem w nerce nie???

Przecież na kamieniu w nerce świat się nie kończy, a i nie zawsze daje o sobie znać. Gdybym ja o swoich w woreczku żółciowym myślała non-stop, zanim mi laparoskopię zrobili, to chyba bym zwariowała. Życie toczy się normalnie, łóżko też. A kamienie nie są zagrożeniem dla życia, więc i na usunięcie się czeka. Niektórzy wcale nie mają usuwanych, a żyją, rodzą dzieci i świat się nie wali.

Szkoda wielka, żeby kamień w nerce miał komuś świat do góry nogami przewracać. Z kamieniem wiadomo, co się robi, za to dlaczego nie ma orgazmu - oto jest pytanie. I o to pytają. Nie widzę w tym niczego dziwnego.
Od kiedy mam CU robię jak krowa i tak już penie zostanie. Lwpiej jak krowa niż jak owca


panna-m dobry tekst chociaż w sumie nie ma sie z czego śmiać, ale to Ci się udało

Ja to nie wiem gdzie mam napisać o swoim problemie bo mam ich pare, po pierwsze i najważniejsze chce a nawet muszę zrobić kolonoskopie, ale tylko i wyłącznie w znieczuleniu ogólnym i szukam szpitala lub poradni na pomorzu, 8lat temu miałam to badanie i wynik był taki : "Colitis chronica (ulcerosa susp) Ulceratio recti." i nic z tego nie rozumiem. Wtedy nic mnie nie bolało tylko z uwagi na krew w stolcu zrobiono mi to badanie, brałam leki, potem dałam spokój, poza krwią od czasu do czasu nic się nie działo, ale teraz gdzies od roku znów krew, bóle, biegunki i zaparcia na przemian, do tego doszedł helicobacter (bardzo upierdliwy - leczony dwa razy trioterapią), potem kamica woreczka żółciowego (woreczek usunięty w grudniu 2007) po którym zrobiła mi się przepuklina (w bliźnie pooperacyjnej) i teraz obecnie cos mnie kłuje w brzuchu, dziecka na ręce nie mogę podnieść, żeby wstać z łóżka muszę się podpierać, a "Broń Boże" kichnąć czy kaszlnąć, przy każdym ruchu czuję silne ukłucie,parzące, nie wiem co z tym robić, brzuch jest miękki, doktor dała skierowanie na kolonoskopię (nawet brzucha nie dotknęła)ale czekać będę do przyszłego roku w dodatku bez znieczulenia,a takiej już się nie poddam
To co cytowałam to dla mnie nie zrozumiały język. Powiedziano mi ma wrzodziejące jelito grube - ten język rozumiem. Mam usunięty woreczek żółciowy. Z tąd ten zrost . Ten fragment skojarzyłam. A z toalety- mam silne zaparcia. Niedawno temu kupiłam sobie humavit skrzyp i pokrzywa ponieważ sporadycznie jem. Jak tylko zjem , wszystko jedno co natychmiast wsadza mi żołądek, jakieś dziwne skurcze i bole mnie łapią a szczególnie od str. lewej i by funkcjonowaniu w pracy nie jem wcale. Tylko jem w domu i natychmiast kładę się . Byleby do szpitala. Ale potem po szpitalu do kogo się udać. Mol rodzinny kazał mi się udać do psychiatry. I tu mam problem do kogo z wypisem.
Witam!
Moje problemy zaczęły się po usunięciu woreczka żółciowego. Woreczek miałem usunięty w wieku 30 lat (nie mam pojęcia dlaczego maiłem kamienie przy idealnej wadze i dobrych wynikach). Po operacji zaczęły się problemy. Przede wszystkim biegunki i silny ból w prawym boku szczególnie po wypróżnieniach. Okazało się , że mam wrzód na dwunastnicy i następuje zarzucanie żółci do żołądka . Wrzód wyleczyłem ale to nie zmieniło właściwie nic. W jedlice grubym jakieś nacieki limfoidalne i drobne nadżerki (to po kolonoskopi). Otrzymałem debridat i tribux. Byłem u różnych lekarzy i różne otrzymywałem odpowiedzi na pytanie co mi dolega. Głównie nadwrażliwość jelit no i ostatnio choroba Cohna. Sprawa ciągnie się już 10 lat i jestem tym bardzo zmęczony. Leczenie nie daje żadnych efektów . Nie tracę wagi co jeszcze bardziej zaciemnia obraz sytuacji.
Ból w prawym boku jest już na tyle silny, że nie mogę spać. Kolejnym problemem są torbiele na nerkach (4 lata temu ich nie miałem). Nie wiem co właściwie mi jest i co mam robić?
Pozdrawiam Robert
Miałam kamicę żółciową z lekkimi dolegliwościami, więc postanowiłam że usunę woreczek póki nie ma powikłań. Po laparoskpii nadal pozostały delikatne bóle brzucha i doszły biegunki, chudnięcie. Jak zaczęłam przechodzić serię badań to okazało się że mam Crohna. Narazie od stycznia 2007 biorę cały czas pentasę i nie jest tak źle. W sumie ciesze sie, że zdecydowałam się na usunięcie woreczka bo dzięki temu postawiono szybszą diagnozę. A bóle brzucha jak się okazało wcale nie były spowodowane kamyczkami.
hmm, ja niedałem sobie usunąć woreczka żółciowego mimo że bolało okrutnie po zjedzeniu czegokolwiek zwijałem sie przez pół dnia, i błogosławię dzień w którym wpadł mi w ręce LIDANPAISHIPIAN, zażywałem go raptem 2 tygodnie, i do dzisiaj mogę jeść w zasadzie wszystko oczywiście z pominięciem tego co rzeczywiście szkodzi mi na kichy.
Witam wszystkich,
chorobę CD zdiagnozowano u mnie 2 lata temu. Chociaz podobno po przeanalizowaniu moich dolegliowosci Pani doktor stwierdziła, że choruje od dzieciństwa. W podstawowce wycięto mi wyrostek (stan krytyczny), a w wieku 25 lat usunieto mi woreczek żółciowy. Od tego momentu raz jest lepiej a raz gorzej Dwukrotnie byłam hospitaliozana z powodu silnego bólu, z którym nie umiałam już sobie poradzic. Po podaniu dożylnie antybiotyków wszytsko wraca do normy. Zazwyczaj nasilenia mam przed miesiączka. Leki jakie biorę obecnie to salofalk 500, imuran 50, kwas foliowy i encorton 20mg.
To chyba wszystko na dzisiaj.
"fajna" ta panna ja mam męża wiec to już trochę trudniej odejść tym bardziej że są dzieci ale jakby chciał bardzo to by sobie poszedł więc chyba jest dobrze
i musze stwierdzić że fajnego mam faceta nie mam co prawda stomji ale mam wielką blizne na brzuchu po wycięciu woreczka żółciowego i mojemu facetowi to specjalnie nie przeszkadza więc mi jeszcze mniej przeszkadza mi za to "worek" podbrzuszny który został mi już po pierwszym dziecku, mam zamiar sobie to usunąć choć mój kochany nigdy na to nie nażekał to myśle że bez tej zbędnej skóry bedzie fajniej
Użytkownik "Leszek Serdyński" <leszekes@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b5qiuo$b3$1@tryton.plocman.pl...

Użytkownik "Grzegorz Wasiak" <g.wasiak@rosner.com.pl> napisał w wiadomości
news:b5p8v9$1iub$1@tryton.plocman.pl...

Według mojego pana doktora, albo to pomoze albo czeka mnie wycięcie
pęcherzyka żółciowego.

Co wspólnego mają lamblie z wycięciem pęcherzyka żółciowego?



No wiesz, lamblie lubią sobie siedzieć w woreczku żółciowym traktując go jak
swój "domek", wystarczy więc usunąć domek i... nie będą miały gdzie
mieszkać... ;>

Pozdrawiam
Krystyna

..
Witam wszystkich bardzo serdecznie! mam pytanie.....dwa dni temu wykryto u mnie na woreczku żółciowym polipa o podstawie 1,3mm-lekarz pierwszego kontaktu dał mi skierowanie do chirurga i na gastroskopie ,sugerując jednocześnie usunięcie woreczka. Mam 34 lata, pozostałe wyniki ma ok. OB.8krew ok....cholesterol lekko powyżej górnej granicy. prosze o pomoc....bardzo się boję! dodam jeszcze że na moje bóle brzucha świetnie robi przypadkowo podany antybiotyk(była inna infekcja) a ponowne bóle pojawiły się po wymiotach(gdy się zdenerwuję czasem wymiotuje...czasem wymiotuję po każdym posiłku a czasem tylko po jednym...trwa to czasem 2 ,3 dni i mija)Jeszcze raz prosze o pomoc ....może ktos miał podobny przypadek....z góry dziękuję i pozdrawiam
Witam i pozdrawiam wszystkich użytkowników. Mam pytanie: Otóż 18.04 mąż mój miał wycinany woreczek żółciowy metodą laparoskopową i teraz powinien zacząć odżywiać się w miarę normalnie. No właśnie- co taka osoba może jeść? Wiem, że pieczone i tłuste odpada. Czy jajecznica na parze może być? Prosiłabym o podpowiedź osoby, które stosowały taką dietę pooperacyjną, lub takie, które coś wiedzą na ten temat.
Jestem bardzo zainteresowana tematem, ponieważ za 3-4 m-ce będę miała metodą laparoskopować usunięty woreczek żółciowy, sama się zdecydowałam, miałam 4 małe kolki i wiem o kamykach od 5 m-cy-dziwne, ale kolki dostałam po tym gdy sie dowiedziałam, że ejstem posiadaczem kamyków.. Czy ktos moze mi powiedzieć co można jeść a czego nie można po usunięciu? i przez jak długi czas? Bo koleżanka z pracy powiedziała mize przez pol roku nie można jeść nic tłustego, żadnych słodyczy i surowizny. Jezu jak ja wytzrymam bez moich ukochanyh surowych jabłek, soków i słodyczy od czasu do czasu. To mnie załamało..czy to prawda?
pocieszył mnie fakt, ze teraz po 1,5 roku je już wszystko
Jestem bardzo zainteresowana tematem, ponieważ za 3-4 m-ce będę miała metodą laparoskopować usunięty woreczek żółciowy, sama się zdecydowałam, miałam 4 małe kolki i wiem o kamykach od 5 m-cy-dziwne, ale kolki dostałam po tym gdy sie dowiedziałam, że ejstem posiadaczem kamyków.. Czy ktos moze mi powiedzieć co można jeść a czego nie można po usunięciu? i przez jak długi czas? Bo koleżanka z pracy powiedziała mize przez pol roku nie można jeść nic tłustego, żadnych słodyczy i surowizny. Jezu jak ja wytzrymam bez moich ukochanyh surowych jabłek, soków i słodyczy od czasu do czasu. To mnie załamało..czy to prawda?
pocieszył mnie fakt, ze teraz po 1,5 roku je już wszystko



Rzeczywiscie surowych owocow nie bedziesz mogla jesc, wszystko na parze, lub ugotowane, jablko tez mozna, ale ugutowane, rozgotowany ryz, kaszke-manne, mieso gotowane i bez tluszczu - watroba nie lubi tluszczu a musi pracowac, za woreczek tez, a ze slodyczy - biszkopty. Przeszlam przez to, schudlam przy okazji 20 kg przez pol roku : )))
Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Bardzo prosze o radę.
U mojej zony lekarz po badaniu USG jamy brzusznej stwierdził chory pęcherzyk żółciowy i niewielkie złogi.( kilka razy bardzo bolał ją brzuch przez 4-6 godzin dlatego poślismy na USG)
Chirurg zalecił oczywiscie operacje i usunięcie woreczka:(
od tygodnia codziennie godzinami przeszukuję internet w poszukiwaniu jakiejś bezoperacyjnej metody wyleczenia.
Oboje z żoną jesteśmy na tłustej diecie od kilku miesięcy.
Nie wiem czy Ona może jeść nadal tłuszcz....
Jeśli możecie coś poradzis piszcie-mnie wizja operacji i wycinanie woreczka lekko przeraża-czy to naprawde konieczność???
ZA KAŻDĄ PORADĘ BARDZO BARDZO DZIEKUJĘ-ROBERT
Użytkownik "toto27" <toto27@o2.pl> napisał w wiadomości
news:dagq21$pqj$1@ns38.serveradmin.pl...
Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Bardzo prosze o radę.
U mojej zony lekarz po badaniu USG jamy brzusznej stwierdził chory
pęcherzyk żółciowy i niewielkie złogi.( kilka razy bardzo bolał ją
brzuch przez 4-6 godzin dlatego poślismy na USG)



Stan zapalny woreczka żółciowego bardzo szybko leczy chińskie lekarstwo
Shiling Tong.
Jest to lekarstwo na rozpuszczanie kamieni nerkowych, ale znakomicie działa
na stany zapalne woreczka żółciowego. Po wyleczeniu stanu zapalnego żona
może zażywać Lidan Paishi Pian.

http://www.republika.pl/nowyaloes/oferta.htm

Poszukaj w sklepie zielarskim. Niektóre mają. Masz je także w e-aptece.

> Chirurg zalecił oczywiscie operacje i usunięcie woreczka:(

Złogi można rozpuścić. Na DO mogą też rozpuścić się same.

od tygodnia codziennie godzinami przeszukuję internet w poszukiwaniu
jakiejś bezoperacyjnej metody wyleczenia.
Oboje z żoną jesteśmy na tłustej diecie od kilku miesięcy.
Nie wiem czy Ona może jeść nadal tłuszcz....



Powinna jeść.

Pozdrawiam
Leszek
Witam serdecznie

Od piątku żona leży w szpitalu:(
W piatek lekarze zrobili jej badanie ECPW.
Na szczęście nie ma kamieni w przewodach zółciowych.
Po tym badaniu żona przez 3 dni czuła sie fatalnie i miała bardzo duże bóle.
Okazało sie że doszło do powikłań i została podrażniona trzustka:(
Dostaje zastrzyki ze środkiem przeciwbólowym,rozkurczowe i jakiś antybiotyk.
Od piątku nic nie je, ani nic nie pije-dostaje dożylnie glukozę i jakies płyny fizjologiczne.
Lekarze mówili ze ta trzustka się uspokoi i będzie można wykonać zabieg usunięcia woreczka.
Dzis lekarz powiedzial nam jakie były początkowe wyniki badań z piątku...jakichś enzymów z normą 100 moja zona miała 20 tysiecy:(
Dzis wyszło jej już tylko 300 i lekarze mówią ze wszystko zmierza ku dobremu.
Pojutrze ma wyjść i za 3-4 tygodnie, apotem wezwą ją na operacje wycięcia woreczka.
Sam nie wiem co o tym sądzic....:(
jak w temacie zapytam :jak stosować DO po usunięciu woreczka żółciowego i przy nawracających stanach bólowych trzustki?



Witam, może tu coś znajdziesz: http://www.waszak.pl/art_4.htm

Pozdrawiam
witam wszystkich mam na imie adrian i mam problem tzn.moja mama jest po operacji i nie ma juz tego pęcherzyka(pokazywała mi taki duży kamień co w tym woreczku był) i teraz jest pytanie czy byl by ktoś tak miły i napisał (najlepiej jakiś znawca-lekarz) jakąś dietę co można jeść a czego nie.Bede bardzo wdzięczny z góry dziękuje
Pisałem kiedyś na grupę o moim kamieniu w pęcherzyku żółciowym, wykrytym
poprzez USG (ultrasondę) zrobionym w następnym dniu po ataku. Było to w
listopadzie ubiegłego roku.
Woreczek nie odezwał się od tamtego czasu, więc powtórzyłem badanie będąc
dość mocno przekonany, że kamienia już ani sladu i ... niestety nie
potwierdziło się to, co pisze JK na ten temat, jakoby w czasie id 3-5
tygodni kamienie miały on się rozpuszczać; Nawet się nie zmniejszył.
Oczywiscie mój przypadek nie musi byc dowodem, że teoria JK jest błedna,
aczkolwiek potwierdza to co przepowiedział Dziejo - mianowicie cudów nie
ma.
Ciekawe jest również to co usłyszałem od doktora, do którego poszedłem z tym
wynikiem - ma on pacjenta, który w tych dniach spróbował metody usuniecia
kamienia w woreczku żółciowym metodą kuracji dr Huldy Clark. Pacjent ten
był bardzo podniecony tym, że znalazł kamienie, który mu powypadały po tej
kuracji - poszedł więc na USG i...niestety, ten uprzednio wykrytu w woreczku
żółciowym jak był tak tkwi. Daje to wynik dwa zero dla Dziejo. Tyle, że ów
pacjent będzie próbował dalej, a ja mam byc powiadamiany o wynikach przez
owego lekarza, który wcale nie jest przeciwko takim zabiegom.
Pozostaję sceptycznym optymistą,
Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.
Olek K.
Dnia Sun, 20 Jun 2004 00:54:55 +1000, Alex Kay
<alexk-usunto@optushome.com.au> napisał:



Drogi Piotrze,
Curezone przeczytałem dosyć dokładnie pół roku temu. Jeśli znajdziesz tam
kogoś kto uwolnił się od kamienia w woreczku żółciowym, to daj mi proszę
znać.
Fakt, że ludzie znajdują setki małych i dużych kamieni żółciowych w
stolcu
po kuracji dr Clark nie jest dla mnie dowodem, że te kamienie pochodzą z
woreczka żółciowego.
Pozdrawiam, Olek



i jeszcze moze to : http://curezone.com/forums/m.asp?f=73&i=158

" I'm happy to say that I have not had any pain now for the last month and
a half since I did the flush.

I recently went for an abdominal ultrasound and I was diagnosed with an
empty healthy gallbladder.

The ultrasound technician had had her gallbladder out and mentioned that
she wish she had known about the flush as well before taking to the knife."

takich postow potwierdzajacych usuniecie kamieni z woreczka mozna znalezc
calkiem sporo ( mowie oczywiscie o potwierdzonych badaniem usg ), chociaz
gro sa to posty dotyczace kamieni "cholesterolowych " - tych zielonych,
ktorych ja rowniez wydalilem ok 200
--
Pozdr Piotr
.A powiem Tobie dlaczego bo nigdy nie uwierzę że 20 latek może mieć tak mocno zakamienioną wątrobę należało najpierw zrobić badania które potwierdziły by że masz kamienie nerkowe czy wątrobowe.



Mój brat miał w wieku 17 (!) lat usunięty woreczek żółciowy bo kamienie miał jak sześćdziesięciolatek. Widziałam go podczas ataków - nie najlepszy to był widok, wyglądał jakby własnie miał zejść.
Pierwszym zabiegiem było usunięcie woreczka żółciowego. Na dzień dzisiejszy po bliznach nie ma śladu świetnie się zagoiły. A drugi w zeszłym roku, pobranie wycinka mięśni z uda. Rana się świetnie goi :) nie ma się co bać. Przeżyłam i czuję się świetnie. Głowa do góry - pozdrawiam.
długi weekend nad Morzem... było chłodno ale super.... spacrowałam spacerowałam... ale jadłam też niestety (smażone ryby, deserek lodowy też był)
Wróciłam wczoraj i niestety zakazane dania dały o sobie znać mojemu kamyczkowi na woreczku żółciowym. Po co ja żarłam te smażone ryby? no po co? . Finał był taki że wieczorem wiłam się z bołu i wylądowałam na pogotowiu w Gdańsku. Jakiś zastrzyk dostałam i ulżyło
Bardzo boję się zabiegu usunięcia tego kamienia, ale ból jest nie do opisania. Więc postanawiam w tym tygodniu wybrac zastrzyki przeciwko żółtaczce i rozglądąc sie za dobrym lekarzem. Trochę mi ten zabieg pokomplikuje odchudznaie bo chyba jakiś czas trzeba dochodzić do siebie i nie będe mogła tak intensywnie sie ruszać i spalać kalorie.. a perspektywa przytycia po laparoskopi odbiera mi wszelką motywację i przeraża mnie.... Prosze niech mi ktoś napiszę czy sie tyje po takim zabiegu jeszcze bardziej i jak długo nie można uprawiać sportu.
tak to wczoraj zjadłam :

musli z mleczkiem 0,5%
jabłko
warzywka z patelni
kawa z mlekiem 0,0% (koleżanka się takim poi biedna jest po usunięciu woreczka żółciowego i ma niezłą dietę nic smażonego, tłustego, żadnych strączkowych warzyw pieczywo tylko czerstwe, ma tych ograniczeń trochę i ciut)

no i czerwona herbatka, wody od groma

ale ćwiczyć nie ćwiczyłam wiem że powinnam ale lenistwo na razie bierze górę, ale wczoraj za to biegałam po sklepie i robiłam zapasy na dietkę czyli herbatki jogurciki styropian(wafle ryżowe), no i warzywka na patelnię, moja druga połowa patrząc na pełen wózek mówi czy coś się tam dla mnie znajdzie, no znalazła się zupka błyskawiczna knorra się uśmiał.Na razie daję radę oj korci mnie na różne rzeczy ale jakoś daję radę to tylę pa
Co do tłuszczy masz rację meg,że nalezy unikac tych zwierzecych natomiast uzywac wiecej pochodzenia roslinnego -czyli olej i oliwa . Nie nalezy się też bać tłuszczy pochodzących z ryb typu makrela bo one korzystnie wpływają na nas.Ale czemu to moja biedna głowa juz zapomniała.warto jednak podkreslic,że całkowicie wyeliminowac tłuszczy z diety nie wolno gdyz jest nam on potrzebny.Tu również nieco uleciało wiedzy ale wiem,ze ma to scisły związek z żólcią.Długotrwałe pozbawienie organizmu tłuszczy powoduje odkładanie się kamieni zołciowych a co za tym idzie okropnych bóli ...Przy ostrym zapaleniu woreczka żółciowego i konczy się jego usunieciem.
WRACAM WRACAM NA DOBRE
Są dwa powody: w listopadzie czeka mnie zabieg usunięcia woreczka żółciowego z kamieniami. A później jak tylko wszystko się zaleczy muszę uregulować moje hormony które oszalały a których przed usunięciem kamieni nie można leczyć.
Przez 2 dni żyłam niepewnością czy w ogóle będę mogła mieć dzieci ale na szczęście wszystko się wyjaśniło i dało pozytywną odpowiedź. Tak więc teraz zaczynam przygotowanie do operacji i ciąży.
Mam nadzieję że wszystko się powiedzie i moja siła woli tym razem będzie wielka. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego że mogę schudnąć już 2 razy sobie to uświadomiłam teraz pora na trzeci ostatni!

sałatka:
pomidor, ogórek kiszony, mała cebula, 20kosteczek fety (tych gotowych nie miałam wagi żeby zważyć ale będzie tego z 10gram)

mały kefir 100kcal

kawa 2razy

4pierogi z serem

I przyrzekam uroczyście pół godziny pojeżdżę na rowerku. Daję słowo!
za ten nawrót ze złej drogi:)
Żeby było tak utrzymane jak było pisane...
Jestem po kolejnej długiej rozłące. Pozmieniało się na forumku i tak jak Rubia.ewa to zauważyła jakoś tu obco (kochana bo my już wypadłyśmy z paczki, zresztą z tej naszej niewiele kto został patrząc po nikach)
Wracam z wymuszoną dietą.
Po tygodniowym pobycie w szpitalu w celu usunięcia woreczka żółciowego jestem na diecie.
Tak więc zaczęłam w poniedziałek 27.04.09 z wagą 102,8 to mój rekord!
Dziś czyli tydzień później 96,5kg
Teraz jestem na diecie lekkostrawnej i jem ogólnie bardzo mało ale też o ruchu nie mam co myśleć ze względu na szwy.
Tak więc:
Sniadanie kromka chleba z masłem i białym serem
obiad chudy rosół z kluskami i marchewką
kolacja kromka chleba z masłem i białym serem
2 herbaty po 2łyżeczki cukru
ile to kcal to nie wiem?Nie jestem głodna jedyne czego mi brakuje to owoców ale póki co nie mogę ich jeść- to będzie po prostu dieta cud! A powrót do stanu poprzedniego nastąpi? Mam nadzieje że nie:)
hej, nazywam sie Kaśka i mam 27 lat od razu napiszę, że nigdy w życiu się nie odchudzałam i jeszcze jakieś pół roku temu do głowy by mi nie przyszło, że zacznę. Przy wzroście 172 cm moja waga od około 7 lat wachała sie pomiędzy 80-85 kilo. Nigdy mi to nie przeszkadzało akceptowałam siebie taka jaką byłam. W sierpniu 2008 przeszłam niegroźną operację usunięcia woreczka żółciowego a po niej przez około 2 miesiące byłam na diecie wątrobowej. Jednak zamiast chudnąć jak przypuszczałam, baa! byłam pewna że za jednym zamachem pozbęde sie i woreczka i zbędnych kilogramów zaczełam tyć:(
Moja przemiana materii zwariowałam i nawet poranna kawka i papierosek nic tu nie pomaga. Teraz dobijam stówy. Nie podam konkretnej wagi bo dawno sie juz nie warzyłam.
W każdym bądź razie tydzień temu powiedziałam sobie basta i zaczełam sie odchudzać, nie stosuję żadnej konkretnej diety, ale jem głównie warzywa, gotowane białe mięso, zrezygnowałam z chleba i ziemniaków, od dzis wracam z pracy do domu na piechotę no i zapisałam sie na aquaaerobic. Piszę to wszystko (gratuluje wszystkim którzy czytają to wypracowanie:)), bo dzis tak samo jak niespodziewanie przyszła decyzja o diecie tak przyszedł kryzys.....
mama jest już po operacji
udało mi sie w końcu porozmawiać z lekarzem, długo unikał odpowiedzi na zadawane pytania
stwierdził ze operacja była bardzo ciężka i ze usunął co sie dało (został kawałek w szyjce macicy), powiedział ze są przerzuty na wiązania wątrobowe i woreczek żółciowy i ze ściągnęli mamie 6 litrów płynu z otrzewnej
wynik badania markerem Ca125-1200
stopień rozwoju GIV
nie wygląda to ogólnie dobrze, o nic więcej sie nie pytałem bo nie mam już siły
Myślę, że nie chodzi o wiązania tylko więzadła wątrobowe, które łaczą się z innymi narządami. Marker znacznie podwyższony i stwierdzone wodobrzusze. Zastanawia na podstawie tego co piszesz, że nie usunięto szyjki macicy?. W sumie to jeśli tylko tam coś zostało to chyba można być zadowolonym z operacji. Napewno lekarz miał na myśli stadium zaawasowania IV z uwagi m.in na prawdopodobny przerzut do woreczka żółciowego. Trzeba poczekac na wynik badania histopatologicznego zwyczajowo ok. 14 dni i wtedy konsultowac mamę odnośnie leczenia chemioterapią. Spróbuj u prof. Emericha.
pozdrawiam Robert
a Mogę wiedzieć Ania od kiedy się staracie?



Jeszcze się nie staramy w takim sensie o jakim mówisz Planujemy dziecko, ale ja najpierw muszę przejść zabieg usuniecia woreczka żólciowego, bo wyhodowałam tam kamienie,a chcę się tego pozbyc przed ewentualna ciąża. W poniedzialek ide do szpitala i chce miec to jak najszybciej z glowy.

We wrzesniu mamy pierwsza rocznice slubu, wieć moze wtedy sie zaczniemy starac w pelnym znaczeniu tego slowa Tylko ja się boję, ze gdzies po drodze znow sie pojawi jakas przeszkoda
Tak wykonane badanie miałam zrobione przed rozpoznaniem choroby , kiedy szukałam przyczyn moich dolegliwości. Wszystko- usg brzucha i usg ginekologiczne wyszły dobre. Pokazało tylko złogi w pęcherzyku żółciowym i dzięki Bogu że to pokazało . Trafiłam do szpitala na kolonoskopię , .żeby szukać dalej przyczyn dolegliwości ale i w jelitach nic nie znaleziono . Lekarz na oddziale namówił mnie aby laparoskopowo usunąć pęcherzyk żółciowy ze względu na te złogi. Ja po nocnym myśleniu zgodziłam się i wtedy do operacji poproszono też ginekologa który laparoskopem zszedł niżej i zobaczył co zobaczył. Pobrał wycinki do badania i wyszedł ten potwór. Dzięki temu USG żyję. Bo chcę powiedzieć że woreczek usunięto ale żadnych złogów nie było. Pozdrawiam. Irena
Krzyn - podziwiam twój pesymizm, ale ja się nim nie zarażę. Mam zawroty głowy, podwójnie widzę, nogi prawie nie czuję, jestem po operacji kręgosłupa, mam usunięty woreczek żółciowy, w nerce mam kamień, ale powtarzam sobie że to nic, przecież mam jeszcze dużo innych rzeczy do wycięcia. Dlatego nauczyłem się żyć z uśmiechem na twarzy.
Upał....Izba przyjęć - lekarz chirurg mówi: no tak - przepuklina
pępkowa...hm - skierowanie na oddział. Czytam na skierowaniu (znam
łacinę) - usunięcie woreczka zółciowego wraz z kamykami.Pomiar
ciśnienia mojego - i słowa: nooooo z takim cisnieniem wysokim to ja
Pani w zyciu tej operacji nie zrobię.Wypaliłam, bo już nie
wytrzymałam: jak by panu zamiast worka zółciowego wpisano usunięcie
worka mosznowego to też miałby pan takie ciśnienie:) Luknął na
skierowanie........i strasznie sie spocił.:)
Witam. Nazywam się Ewa, mam 16 lat. Właśnie znalazłam to forum. Niedawno lekarze stwierdzili u mnie kamicę woreczka żółciowego. Złogi są dość okazałe: 21mm, 9mm, 8mm. Kamień (9mm) jest w przewodzie żółciowym i "blokuje" odpływ żółci. Naturalne sposoby pozbycia się kamieni zostały mi odradzone przez lekarzy, jedynym możliwym leczeniem jest usunięcie pęcherzyka żółciowego. Na 11-tego marca mam zaplanowany zabieg cholecystektomii laparoskopowej. Początkowo chirurdzy, którzy pracują w naszym szpitalu dziecięcym bali się podjąć tego zabiegu, dopiero po kilku dniach się przekonali. Czy ktoś może wie, jak dokładnie wygląda taki zabieg??? Na stronach internetowych piszą dużo, ale nie są to pełne informacje. Czego mam unikać przed zabiegiem i po nim??? (jestem już na diecie) Czego i (czy w ogóle) mam się bać???
Błagam pomóżcie!!!
Lily, wiem, ze szkoda. Ale cóż, lekarze mówią, że mam uwarunkowania genetyczne (wszystkie kobiety w rodzinie taty miały kamienie, moja mama też ma). Doradzili mi, że lepiej jest usunąć woreczek, bo gdybym je "wydaliła" to za 3 lata było by to samo.

W sumie, to ja już mam dość bólu i cierpienia. Mój koszmar ciągnie się od 2 lat. Lekarz rodzinny ciągle mówił, że to jest jakaś niestrawność lub lamblie i tak byłam leczona na coś, czego faktycznie nie było.

Marcela, takie naturalne sposoby zostały mi odradzone ze względu na to, że w moim woreczku żółciowym jest stan zapalny. A poza tym największy kamień jest za duży, na inne sposoby leczenia (przynajmniej tak mi powiedziano).

Marcela, na razie będą usuwać mi woreczek, i w trakcie tego zabiegu pobiorą mi wycinek, więc dowiedzą się, czy to jest zwapnienie, kamienie czy naczyniak.
gdybym je "wydaliła" to za 3 lata było by to samo.


Owszem. Jeśli nie zmieniłabyś diety i dalej jadłabyś w ten sposób jak teraz to na pewno. Dla lekarzy zwalanie wszystko na geny jest najprostrzym wyjściem.
Przynajmniej poczytaj trochę o wątrobie i drogach żółciowych jeśli nie chcesz mieć kłopotów przez całe życie (Jest na ten temat książka:"Wątroba i drogi żółciowe" Gerhard Leibold). Warto to zrobić szczególnie po usunięciu woreczka.
Ciekawi mnie - jak wyglądało Twoje odżywianie dotąd?
Upssssssssssssssssssssssssss Asiula macie racje to REKAW ot sierota ze mnie
Wrocilam z cwiczen,wykapalam sie i nadrabiam 300 postow
Jestem zdechla,ramiona mnie bola bo z pilkami malymi ale ciezkimi dzis cwiczylysmy.
Brzuchole tez swoje dostaly,czulam ze zaraz zoladek wypluje
Musze jeszcze obiadek dla meza na jutro zrobic i poukladac troche.nie posiedze dzisiaj z wami i przeüraszam ze u nikogo nic nie pisze,ale nie dam dzis rady.
Do konca tygodnia wstaje o 6 wiec wieczorkiem padam na pysk..........Pogoda tez daje po dupie,leje jak z cebra i mam juz dooooooooooooosyc chce slonca

Jutro moja mama ma operacje usuniecia kamieni w woreczku zolciowym i troche sie denerwuje .Jest po zawale a beda jej robic narkoze i troche sie denerwijemy bo to niebezpieczne.
Oby jutro do wieczorka wytrzymac.................

Rozpiska:
krolicze bobki z mlekiem-chcialam chlebek razowy ale zzielenial moze sie do Inki doczolga
jablko
szpinak,1 caly filet z lososia
3 plasterki ananasa
2 deski z serkiem o smaku ziola prowensalskie,kilka listkow salaty

Zycze wszystkim jutro bardzo przyjemnego dietkowania i milego dnia
Do uslyszenia,spijcie dobrze
jaga ja o tym wiem, ale naprawde takie odyzwianie jest "wymagające" czasu, chęci, możliwości i niestety większej ilości pieniędzy, na razie myśle o tym jak by sie przygotować i jak odbyć zmienę żywieniową (wole nie używać slowa odchudzanie)

[ Dodano: 25-09-08, 15:48 ]
aha jaga Ty mądra w tych tematach, powiedz mi czy po usunięciu woreczka żółciowego ma się "tendencje do tycia"
Teraz to i ja popieram myśl, że za zdrowy tryb życia (dla niektórych przy okazji odchudzanko) należy wziąć się czym prędzej.... ja poszalałam, miałam za nic uwagi lekarzy na temat nadmiernie tłustej diety, moich głodówek w pracy i oto jestem po usunięciu woreczka żółciowego, mam przepuklinę rozworu przełykowego i nieżyt żołądka. Nie życzę nikomu. teraz chcąc nie chcąc musiałam zmienić nawyki żywieniowe, i przy okazji wychodzi mi to na zdrowie Więc jesli czujecie się kiepsko, to leiej weżcie się za siebie dziwczyneczki
Witam!
Niedawno usłyszałam o preparatach Vision. Jestem osobą schorowaną. W przeszłości miałam wypadek i mam w nodze "śrubę" i wstawki metalowe, mam usuniętą śledzionę. Mam refluks żołądkowy. Pół roku temu przeszłam oprację i usunięto mi woreczek żółciowy miałam stwierdzoną kamicę. Po operacji przy mojej obnizonej odporności okazało się że w posiewie z pochwy mam bakterię coli. Przeleczono mnie antybiotykami i od trzech misięcy w kroczu mam ciągły stan zapalny, pieczenie, świąd, opuchlizna. Chodzę od lekarza do lekarza, ginekolog wenyrolog stwierdził że wizualnie to tak źle nie wygląda. A ja jestem już strasznie zmęczona i znewricowana tym stanem. Nigdy nie brałam tych preparatów i mam do nich trochę sceptyczne podejście. Zaproponowano mi do leczenia tego stanu zapalnego następujący zestaw:
Pax 1-0-2
Ursul 2-0-2
Nutrimax 1-1-1
Czy z uwagi na części metalowe jakie mam w organiźmie i inne schorzenia jest ten zestaw bezpieczny.

Z góry dziękuję za odpowiedź!
Małgosia
Sterydy doustne to zawsze jest zło, czasem konieczne, ale jednak zło, bo nie leczą, tylko osłabiają reakcje organizmu nie tylko te patologiczne, ale i prawidłowe.
Sądzę, że Ali chodzi o to, że głupotą jest używanie sterydów, jeśli poprawę może przynieść coś innego, (nawet jeśli jest to "upierdliwa" dieta). Natomiast jeśli sterydy są konieczne, to po prostu trzeba je brac i już. To tak jak np. usunięcie woreczka żółciowego, nikt nie twierdzi, że to dobra metoda leczenia, ale czasem ratuje komuś życie lub czyni je znośnym. Z drugiej strony głupotą byłoby stwierdzenie " nie mam ochoty na stosowanie restrykcyjnej diety wątrobowej, niech mi wytną woreczek i po problemie).
Witaj TeSa!
Długo mnie nie było,ale znów powrót dolegliwości spowodował,że wyłączyłam się z forum.
W piątek w nocy złapał mnie potworny ból brzucha ,potrzebna była wizyta w szpitalu.Kupa leków przeciwbólowych i kroplówek i nowa diagnoza.Kamica pęcherzyka żólciowego.W poniedziałek mam przyjechać umówić się na zabieg.Boje się jak szlak.Może to dziwne ,ale strach ma naprawdę wielkie oczy:(.
Trzymałam dietę dla A i myślałam ,ze to już koniec moich dolegliwości,ale jak widać nie.
Mam nadzieję ,że jak usunę ten woreczek ,to zacznę normalnie funkcjonować.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkim dużo zdrowia:)
Trzymajcie kciuki!!!
Cześć marta69

Niestety wciąż "gonię za czasem". TY masz jeszcze prawie dwa tygodnie do ewentualnej operacji...musisz sama podjąć decyzję. Czytałam o wielu przypadkach poprawy zdrowia tak dużej, że lekarze sami wycofywali się z zaleceń tak radykalnych. Ja podświadomie wyczuwam , że Krzysztof może mieć rację. Dobrze znam dwa przypadki ...po usunięciu woreczka żółciowego: jeden, w którym po wielu latach jest tak jakby nic się nie stało (u grupy 0), a drugi (u grupy AB) niestety cały czas dieta, nie można jeść nic surowego, trzeba jeść cały czas jakieś leki ...pisałam Ci już chyba o tym... Jeśli zaczęłoby Ci się poprawiać i sprawa przestałaby być nagląca....miałabyś wybór.

Pozdrawiam ze słonecznego Wołomina
Kurczę jestem troche wystraszona,od sierpnia mam czasem tak potworne bóle żołądka i pleców na raz,że 4-5h wyjete z życiorysu.przy porodzie to chociaż przerwy są.Lekarka przepisała mi tabletki myśląc że to żołądek.Nie pomogło,wysłała mnie na usg i wyszło-naczyniak w wątrobie i sporo kamyków w woreczku zółciowym-i nie żołądek mi dokuczał,a woreczek.Diagnoza lekarza od usg-to juz tylko usuniecie woreczka moze pomóc a naczyniak w wątrobie powinnien sam zejsć.Zaczynam sie bać.
1
Serdecznie witam wszystkich cierpiących.U mnie objawiła się nerwica 10 lat temu kiedy jechałem do pracy autobusem.Na wieść o śmierci/była to plotka/mojego kolegi z pracy.Poczułem walenie serca,duszność,pocenie.Pojechałem do szpitala ,zrobiono badania,zastrzyk,kroplówka i do domu.Póżniej w nocy w czasie snu napady lęku,szybka akcja serca,pocenie i to co w tym najgorsze-opętanie przez myśli,że to już śmierć.Podjąłem leczenie u psychiatry.Były różne leki-nie będę wymieniał.Udałem się na leczenie szpitalne przez miesiąc.Był to 2000 rok.Była poprawa.Do chwili obecnej najdłuższy okres kiedy funkcjonowałem normalnie to ponad 1,5 roku.Kupiłem działkę.Robiłem na niej w celach poprawy zdrowia.Było dobrze kiedy mnie tam"raz złapał atak nerwicy-lęku.Ok. 3 lat temu -wiosną w ciągu jedengo miesiąca na wskutek ataków nerwicy było u mnie pogotowie ok 6 razy z czego w 5 przypadkach zabierało mnie do szpitala ponieważ miałem b.wysokie ciśnienie ok.240/160 Była zmiana leków.Obecnie biorę nowy-b.dobry dla mnie Paro Meck i betabloker-Meto Hexal.Miesiąc temu przeszedłem operację usunięcia woreczka żólciowego na ogólnym znieczuleniu.Przed operacją i po czułem sie więcej jak na piatkę-psychicznie i fizycznie także.Mam obecnie 52 lata.Przez dwie ostatnie noce miałem dwa ataki-nawroty nerwicy w nocy .Jest to i było w przeszłosci pomi.ędzy 3 a 4 rano.Dałem sobie radę obeszlo sie bez wzywania Pogotowia.Bardzo dużo pracuje nad sobą-psychiką.Nie chcę być pesymistą ale zdaje mi sie na podstawie moich objawów chorobowych ,ze to draństwo można tylko zaleczyć.To chyba tak jak z uśpionym wulkanem.Pozdrawiam wszystkich i prosze o odzew.Henryk S.
Strach się bać Ja komodę mam za daleko, nie dosięgnę, męża nie posiadam więc muszę chyba wymyślić jeszcze coś innego
Właśnie obejrzałam kamień jaki moja mama wyhodowała w woreczku żółciowym (dziś jej usunęli) i lekarz pieczołowicie zapakował go w małe zawiniątko Ogromny, nie dziwię się że tak ją bolało
Ja tak jeszcze dodam ze też miałam dusznosci ,co prawda nie drętwiały mi ręce ale w jednej chwili miałam ręce lodowate jak lód z zamrażalki a w drugiej lał sie ze mnie pot ,miałam bóle które wszyscy diagnozowali na wrzody ,robiłam badania ,leczyłam sie 2 miechy na wrzody a jak ich przycisnełam dostałam skierowanie na usg brzucha i wyszło że mam woreczek żółciowy do usunięcia bo są złogi (czyli jakiś tam piasek )
usuneli laparoskopowo i odrazu wsio przeszło ,takze polecam zanim sie człowiek uda na gastroskopie (która mnie dzięki mojemu uporowi omineła bo byłaby zrobiona niepotrzebnie) to poproś o usg .
Odcinek 9 "Finding Judas"

Data premiery w USA: 28 Listopada 2006

Pacjent: Sześcioletnia Alice Hartman, która dostaje ataku histerii po przejażdżce na karuzeli.

Diagnozy wstępne: House zauważa, ze dziewczynka ma kamienie w woreczku żółciowym. Pozywa rodziców dziewczynki, którzy nie mogą sie zdecydować czyja wina jest choroba córki, do sadu w celu ich usunięcia. Potem u malej pojawia sie wysypka i uczulenie na wszystko. Zespół rozważa Chorobę Wilsona i Syndrom Reye'a. Potem u pacjentki pojawia sie zator. House decyduje ze dziewczynkę zaatakowały bakterie powodujące martwice i postanawia amputować jej lewa rękę i nogę.

Przekroczenie prywatności/pogwałcenie praw etycznych: House popycha podwładnych w kierunku stosowania co raz bardziej niebezpiecznych badan. Rani Cuddy. Uderza Chase'a tuz przed tym kiedy ten wpada na pomysł co może dolegać ich pacjentce.

Diagnoza ostateczna: Porfiria erytropoetyczna. Uczulenie na światło Choroba genetyczna, której nosicielami są prawdopodobnie obaj rodzice

Klinika: Brak pacjentów.

Niezwykle wydarzenie: Po dowiedzeniu sie co House zrobił Cuddy i Chase'owi Wilson postanawia porozmawiać z Tritter'em i namówić go na wysłanie House'a na odwyk zamiast do wiezienia.

Źródło: http://www.housemd-guide.com/season3/309judas, napisy wichrowej kejt

Tłumaczyła: elfchick


Witam !
Chciałbym zweryfikować informację: Otóż słyszałem,że prywatne klinki w Tbilsi są na dobrym poziomie i chciałbym zorientowac się czy warto połaczyc wyjazd turystyczny z medycznym:
Jestem zainteresowany:
1./przyblizoną ceną operacji usuniecie woreczka
żółciowego metoda Laparoskopii oraz cenami implantologii i protetyki dentystycznej...Czy ktoś cos wie...bo znalazłem kontakt na klinki,ale nie podają w necie cennika.
2./Ile kosztuje wznajecie niezaleznego mieszkania/moze byc w domu,z oddzielnym wejsciem/ o zwyklym standarcie w Tbilisi na m-c, w okresie lipiec-wrzesien,dla rodzinki 2+1 ?
3./Co sie lowi w morzu i w rzekach...i czy wedkarstwo jako tako jest popularnym wypoczynkiem w Gruzji ?
Dziekuje za wszystkie posty
POZDRAWIAM ALL Forumowiczow ![/list][/list]
Moja mama także miała polip i kuzyn dla świętego spokoju usunął go jej w trakcie operacji na kamienie w woreczku żółciowym,nawet nie wiedzieliśmy ,że ma,dobrze ,ze go wycinasz.Teraz jak wzięłaś się za siebie będzie z górki,tylko wytrwaj w tym leczeniu,u nas też na dniach umarł facet po powikłaniach pogrypowych,co to za choróbska teraz syn był u kardiologa i serce ponoć w porządku,powiedział ,że ma ewentualnie przebadać nerki,nie wiem dlaczego ma ciśnienie 160 taki młody człowiek.Pa zaraz do pracy buuu
Wiesz, aj jeszcze nie mam odwagi zakładać swojego wątku.. Wolę być gościem, wpaść na pogaduchy do którejś z Was. Ps. Pipuchna - jak tam mąż?
Jeszcze o tabletkach... Kitola staraj się zmniejszyć do minimum zażywanie tabletek. Wiesz, ja miałam poważne problem przez tabletki. Między innymi z tego powodu usunięto mi woreczek żółciowy... Na szczęście, po tej historii głowa boli mnie rzadziej i nie przeginam z tabletkami

Kolejna rzecz: wiedza o tym, co jest zdrowe ma sie nijak do tego, ile to ma kalorii. Pączek ma 300, a moja sałatka z chlebem pewnie więcej.


Dla mnie prawdziwe spojrzenie na to, co się zjadło, to proporcje z piramidy zdrowego odżywiania. Kalorie? Moje odchudzanie zaczęłam od pooperacyjnej diety - usunięcie woreczka żółciowego. Musialam jeść niskotłuszczowo i niskowęglowodanowo. Co oznacza: buły pszenne, budynie, mleko, kleiki. Większość warzyw niedozwolona. Schudłam wtedy bo trzymałam sie jednego planu: godzin posiłków i ich ilości/objętości. Gdybym jeszcze dodatkowo liczyła kaloriie, nabawiłabym się najwyżej anemii.


Zresztą, co ja będę truła - mam za sobą sukces, który mówi sam za siebie, mam też i porażkę, która każe mi mieć się zawsze na baczności.
Dlatego tu piszę, a nie dla polemik, naprawdę.



Ja też mam za sobą wiele sukcesów zarówno jeśli chodzi o odchudzanie jak i kształtowanie swojej sylwetki. Natomiast forum dyskusyjne zostało chyba właśnie stworzone w celu polemiki.
Adamczyk, ja wlasnie zaczynalam od 1000 kcal. Chyba ze 2 miesiace ja pociagnelam (teraz wiem ze to bylo za długo), potem stopniowo zwiekszalam limit 1200-1300 i wprowadzilame cwiczenia, a po 3-4 miesiacach odchudzania było 1500-1600. Potem była zima i duzo pracy. Nie liczylam kcal ale staralam sie pilnowac. Przypuszczam ze było cos kolo 1800 kcal, ale i ruchu mniej mialam i niestety troche sadelka wrocilo
Od wiosny zaczelam na nowo sie pilnowac..., potem niestety okazalao sie ze musze usunac kamyki z woreczka żółciowego i w szpitalu wróciłam do mojej wagi z jesieni ubiegłego roku. teraz walcze dalej, a właściwie próbuję i nie bardzo mi idzie. Z jednaj strony chce schudnac, a z drugiej nie chce nadwyrezac organizmu - po opercaji jest juz ok, ale tez chce starac sie o dzidziusia.
To tak w ekspresowym skrócie moje już ponad roczne zmagania z tłuszczykiem

Po
Pani Basiu takie tańsze usg na fundusz brzmi:wątroba niepowiększona o wzmożonej echo strukturze,bez widocznych zmian ogniskowych, pęcherzyk żółciowy zawiera duży złóg, drogi żółciowe nieposzerzone,trzustka drobnoziarnista, niepowiekszona o gładkich zarysach i jednolitej echogenicznośći, śledziona położona typowo, niepowiększona, aorta brzuszna o gładkim, równym przebiegu, nieposzerzona, obie nerki wielkości i kształtu typowego, bez widocznych złogów i cech zastoju, pęcherz moczowy opróżniony.te wutłuszczone rzeczy były dopisane przez lekarza w miejscu prawidłowego opisu- to usg to pic na wodę taki "gotowiec" pt niewłaściwe skreślić!ale na jego podstawie mama 56 lat dostała skierowanie na usunięcie woreczka. tylko zastanawiamy sie czy nie wykonać usg dokładnego prywatnie, czy nie skonsultować tego jeszcze i pchac sie od razu na stół chirurgiczny?mama jeszcze się boi że podobno do 60 roku życia lekarze leczą, dają skierowania itd a póżniej to już.......olewka ja nie wiem czy takie rzeczy są możliwe, ale gdzieś usłyzała takie mądre zdanie i teraz nie wie czy bardziej się boi skalpela czy 60 roku życia może Pani doktor by coś doradziła w tej sytuacji......dziękuje bardzo i pozdrawiam serdecznie!
Pani Basiu okazało się w końcu, że mama ma kamień w woreczku wielkości śliwki czy coś takiego!ma skierowanie na usunięcię, ale jak dzwoniłam po szpitalach itd to nie usuwa się kamieni tylko cały woreczek!chciałam się zapytać czy to aby bezpieczne takie usuwanie?czy oczywiście można sie zarazić jakimś HCV HBV, czy to długo twa pobyt w szpitalu i czy to jest wykonywane w znieczuleniu?poza tym czy zwlekanie wpływa na niekorzyść?mama miała 1 atak i teraz dobrze się czuje i w zasadzie nic z tym nie robi..... pije zieloną herbatę bo tak doradzały koleżanki i koniec!a ja słyszałam że to może peknąć, potem można zgona zaliczyć a jak się nie zaliczy zgona to wtedy dopiero boli...... pozdrawiam i dziękuję za odp.
Witam!
Okresowe badanie krwi wykazało, ze amylaza wyniosła 258 IU/1 (norma 0 - 82).
W oparciu o ten wynik zrobiłem USG jamy brzusznej a potem tomografię
komputerową, która wykazała:
- Trzustka o prawidłowym zrazikowaniu i prawidłowych wymiarach. Punktowate zwapnienia w obrębie ogona trzustki i graniczne wzmocnienie pokontrastowe do ok.80-100HU może odpowiadać PZT.
- Wątroba niepowiększona, stłuszczona-42HU.
Drogi żółciowe nieposzerzone.
Kamień w p.żółciowym 7mm. Śledziona niepowiększona.
Po tych badaniach, lekarz prowadzący stwierdził, że mam poddać się operacji usunięcia woreczka żółciowego.
Nadmieniam, że mnie nic nie boli i czy w tym przypadku operacja jest nieunikniona.
Wyczytałem w internecie, że jest możliwość oczyszczania woreczka z kamieni metodą dr Huldy Clarka, czy ta metoda jest akceptowana przez lekarzy.

Pozdrawiam!
Chciałabym jeszcze zasięgnąć rady.Otóż miałam robione USG jamy brzusznej,wszystko w normie tylko jest obecność złogu pęcherzyka żółciowego max ok.3cm.Bolesność uciskowa w pkt Mcburney.Byłam u chirurga dostałam skierowanie do szpitala na usunięcie woreczka i kamienia.Czy ten kamien jest rzeczywiście duży tak jak mói lekarz i nie można tego trzymać? Morfologia w normie,OB wynosi 26.Teraz jestem w trakcie szczepień przeciw żółtaczce.Proszę doradzic mi czy operacja jest koniecznością,czy można z tym troszke poczekać.Odczuwam ból brzucha czasami ale ketonal wtedy pomaga.Chciałabym odłożyć jeszcze zabieg,bo w styczniu miałam usuniety jajnik z powodu torbieli i nie czuję się jeszcze po tym zabiegu zbyt dobrze.Czy mozliwe jest przeprowadzenie zabiegu laserowego biorąc pod uwagę,że są zrosty gdyż 1,5 roku temu miałam też usunięta macice z powodu mięśniaka.Szew mam pionowy od mostka do dołu..Wynik histopatologiczne były dobre.Lekarz chirurg twierdzi,że zrosty nie będą przeszkodą do przeprowadzenia operacji laserem gdyż w tej chwili nie ma stanu zapalnego.Czy to prawda?Z góry dziekuję za odpowiedz.Pozdrawiam
Witam,
Proszę o poradę w sprawie dni niepłodnych na początku cyklu.
Otóż wracałam z wakacji i dość beztrosko nie obserwowałam śluzu na początku cyklu, jako ze z reguły go nie ma i że używaliśmy do tej pory prezerwatyw na początku cyklu, prawie zawsze. Jestem chora i mam zakaz zachodzenia w ciąży , wyszłam za mąż rok temu, moje obserwacje są niepewne, dlatego te prezerwatywy.
Współżycie odbyło się w 1, 4,5i6 dnia cyklu. Śluzu wówczas nie obserwowałam i nie pamiętam niczego niepokojącego na papierze toaletowym. Moje cykle są miarę regularne 34 dni do 29- najkrótszy cykl w ciągu ostatniego roku.
Śluz lepki i gesty trochę rozciągliwy zauważyłam w 8 dniu cyklu i to po włożeniu palca do wewnątrz, w 9 dniu na szyjce macicy był ten sam gesty, lepki, rozciągliwy śluz. Wcześniej współżyliśmy w tych dniach jeszcze, mąż stwierdził ze żaden plemnik się przez to nie przebije...W tym miesiącu zaniechaliśmy współżycia 6 dnia a 14 dnia cyklu ide do szpitala to jest 16sierpnia i pewnie 15 dnia cyklu będę mieć laparoskopie- usuniecie kamieni z woreczka żółciowego- pewnie pod narkozą, nie wiem. Czy mogę spokojnie iść na zabieg? Trochę się niepokoję czy mogę być w ciąży?
Pozdrawiam
Ewa
dla mnie widok Kwacha po pijaku czy pod wpływem jakiejś choroby nie ma znaczenia. Nawet jako pijany muwi berdziej z sensem niż trzeźwy Kaczyński.

Mikaelku mój drogi, idąc za twoim sposobem rozumowania to ty też jesteś hipokrytą, bo pewnie widok odpadków tkanek ludzkich pooperacyjnych by cię mocno zemdlił (odcięte kończyny, wycięte jelita, odpady po trepanacjach, woreczki zółciowe) ale jakoś nie słyszałem żebyś był zwolennikiem zakazu wycinania czegokolwiek z ciała ludzkiego.



No, wreszcieś wrócił.

Oczywiście łatwiej było się do aborcji przywalić. Dobra, zostawmy zabijanie dzieci.

Pozostaje Czeczenia.
Jaki jest Twój stsounek do nocnego usunięcia niewygodnej wystawy dokumentującej pozbawianie życia i okaleczanie cywilów w Czeczeni przez armiję juzżnieczerwoną?
I jak się to usunięcie wystawy ma do tego głośno propagowanego Dnia przeciwko karze śmierci i potępienia Polski za wyłom z tego chóru, bo życie ludzkie ośmieliła się widzieć szerzej.

Tylko proszę, nie zasuń mi tu argumentu Iwińskiego (LiD), że Czeczeni też zabijają.
heh fakt kamica nerkowa przeplotła mi się z kamica żółciową, ale żem pojechał ho ho ho wszystko jest tak jak pisze bez wydalania drogą moczową, lecz sondą wprowadzaną przez chirurga od strony przełyku jeżeli kamienie są w przewodach, ale jak usuną ci woreczek raczej kamienie już nie powstają w przewodach bo jest tam przepływ żółci którą non stop produkuje wątroba, no może w 5% ale to jest bardzo rzadkie

pozdro
moi drodzy wpadłam na chwile by napisać co u naszej Moniki B niestety nie jest dobrze ale lepiej niż było obecnie jest na sali pooperacyjnej 2 doby usunieto jej woreczek żółciowy i ma zapalenie otrzewnej do tego jedna pacjentka koło niej zmarła a druga jak pisze umiera juz wyobrażam sobie jak biedna sie musi czuć..pozdrowiłam ja w imieniu naszego forum tak mi jej żal wciąż niekońcżące się problemy jak nie zdrowotne to osobiste..pozdrawiam wszystkich i życze dobrej nocy jutro sie znowu zobaczymy to kazdemu postaram sie odpisac..
Witam w ciepły ale mokry poranek.Deszczyk mży chwilami a chwilami zza chmur nieśmiało wygląda słonko. Basiula ja aronię zbieram dopiero w październiku jest soczysta i bardzo dojrzała.Co robisz z aronii. Mam jej dużo i mogę mieć kłopot z zagospodarowaniem.
Wczoraj byłam u mojej pani doktor i w październiku po wojażach czeka mnie usunięcie woreczka żółciowego z kamyczkami.Brr.
Miłego popołudnia i pgodnego i pełnego relaksu weekendu.
Lidka
Dziewczyny dzięki za wsparcie, to naprawdę bardzo pomaga. Powiem tak, guza pierwotnego prawie 5 cm z trzustki pozbyłam się,a przy okazji kawałka trzustki, woreczka żółciowego, kawałka dwunastnicy, no i węzłów chłonnych. Całe szczęście węzły są w porządku. Niestety podczas operacji nie usunięto przerzutów z wątroby, bo jest ich zbyt dużo. Ale tu wkroczyli specjaliści z Warszawy, przeszłam terapię radioizotopową (delikatniejsza odmiana chemioterapii - działa punktowo na guzy), która ma zniszczyć te guzy na wątrobie. Niedługo czekają mnie badania kontrolne w Warszawie i wtedy okaże się, czy leczenie odniosło skutek. Jestem dobrej myśli, markery wysokie, ale to nic, ja czuję się doskonale. Śmigam po górach w Norwegii, i mimo pociętych mięśni brzucha docieram do wyznaczonych celów

No i naprawdę nie ma co lekceważyć sygnałów, które daje nam organizm. Teraz wiem, żebym wcześniej nalegała bardziej na badania, choroba nie byłaby w takim zaawansowanym stadium. Ale cóż teraz mogę tylko gdybać, piszę po to, żeby ostrzec innych chorych na toczeń i inne choroby tkanki łącznej. To że jesteśmy pod stałą opieką lekarską wcale nie oznacza, ze możemy czuć się bezpiecznie. Wydaje mi się, że po prostu jesteśmy bardziej narażeni. Osłabiony układ odpornościowy, przyjmowane leki (sterydy biorę od prawie 7 lat) i przebyte terapie, anemie, leukopenie i inne...
To nie pozostaje bez wpływu.
Nie straszę, ale dzielę się z Wami swoimi doświadczeniami.
Było mi ciężko żeby się zdobyć na pisanie, ale zdecydowałam, bo mogę pomóc innym.
Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich cieplutko
E tam . Ayrin .Checesz powiedziec ,ze jestem naiwna jak Pollyanna.
Czasami sama tak o sobie myśle.

Mam ciezkie dni.
Teraz dokucza mi ten liszaj .Dostałam jednak od Was zioła . Juz je kupiłam i sprawdziłam .Wszystkie są na wydzielanie zółci. A ja mam kamienie na woreczku.Wiec juz sie umówiłam na operacje
To bedzie dla mnie dopiero stres .
CO TAM STERS - TRAUMA!!!!.
WIEC SPŁACE KREDYT, NAPISZE TESTAMENT I PÓJDE ZNOWU DO SZPITALA
w końcu to nic obcego - spedziłam juz w nim rok.

MOZE MIAŁAM MIEC TEN LISZAJ=INACZEH NIGDY BYM NIE USUNEŁA KAMIENI Z WORECZKA
Ave!

Temat lekcji "Jak podpalać budy (we wszelkim rozumieniu)"

Ach... "uwielbiam" wizyty u lekarza :/

Zawsze można się dowiedzieć, że ból w prawej stronie brzucha oznacza marskość wątroby lub że czeka cię usunięcie woreczka żółciowego...
WITAM! mam usunięty pęcheżyk zółciowy (woreczek) i kamienie na przewodach żólciowych.kamyki były dosyc duże.nie można bylo ich usunac laparoskopem.mialam typowa operację. jaką powinnam stosowc diete ? co jeść? narazie zjadam gotowane buraki, marchew, ziemniaki i cielecone lub kurczaka , kaszka manna na mleku 0% , piję duzo herbat. Schudłam 16 kg akurat z tego bardzo sie cieszę .biore witaminy. co robić dalej?dziękuję Agusia
WITAM! mam usunięty pęcheżyk zółciowy (woreczek) i kamienie na przewodach żólciowych.kamyki były dosyc duże.nie można bylo ich usunac laparoskopem.mialam typowa operację. jaką powinnam stosowc diete ? co jeść? narazie zjadam gotowane buraki, marchew, ziemniaki i cielecone lub kurczaka , kaszka manna na mleku 0% , piję duzo herbat. Schudłam 16 kg akurat z tego bardzo sie cieszę .biore witaminy. co robić dalej?dziękuję Agusia

powiem tak ja tez mam usuniety woreczek zołciowy i powiem cvi ze nawet zadnej diety nie stosuje i nie stosowałam .powiem ci tylko po czym mnie brzuch boli; po kukurydzy,kapuscie,po potrawach z grila,i cebuli to tyle pozdrawiam .i nie zameczaj sie dietami mnie nic nie bylo i nie jest a vjem prawie wszystko.
Może nawet nie powinnam się na razie tu odzywać, ale :
aktualnie nie jestem w stanie w NICZYM pomóc. Mam zupełnie inne sprawy w głowie :
- sp-nia, w której pracuję ZNACZNIE podupada, nie wiem czy nie stracę pracy z dnia na dzień; wiele się tu u nas dzieje, w wiele spraw jestem bardzo zaangażowania,
- za tydzień kładę się na chirurgię celem usunięcia woreczka żółciowego, który na maksa mam wypełniony kamieniami.

Jak tylko te różne sprawki mi się poukładają - wtedy też oczywiście dołączę się bardziej czynnie, niż w tej chwili, do działań.

Basiek - a CHCESZ być członkiem Stowarzyszenia ? Myślę, że to nie stanowi problemu ...

| Kochani!

| Chciałabym schudnąć jakies 3-5kg. Za tydzień idę na operację usunięcia
| woreczka żółciowego ( kamica ). Dieta MM nie wchodzi w grę ( wszelkie
| warzywa strączkowe, kapusta , cebula, czosnek, sery żółte czy
dojrzewające
| są zabronione). Co proponujecie?

Jeśli Twoim celem jest  TYLKO schudnąć, to diety optymalnej bym nie
radziła.
Ta dieta jest przede wszystkim dla ludzi, którzy bardzo chcą utrzymać,
bądź
odzyskać zdrowie i są gotowi całkowicie zmienić swój sposób żywienia,
słowem:  "wszystko, albo nic".
Być może Twój woreczek jest do uratowania, jeśli Ci na nim zależy, takie

efekty stosowania diety optymalnej, oczywiście jeśli stan woreczka i
kamieni
nie jest w sytuacji alarmującej.
Możesz też poczytać np. tutaj:
http://www.optymalni-centrum.com/
a także tu:
news://news.plocman.pl/dieta.optymalna.ogloszenia
Jeśli nadal Cię taka dieta interesuje, to radziłabym najpierw konsultację
(jeszcze przed operacją) u lekarza optymalnego.

Krystyna

Dziekuję za odpowiedz, ale DO nie przekonuje mnie.
Ja się czuję dobrze - zadnych dolegliwości - jedynie woreczek pelen kamieni.
Trzeba usunąć :-(.

Obserwuję tę listę dyskusyjną już jakiś czas, z tego co zdążyłam się
zorientować to DO jest wręcz niepożądaną dietą w dolegliwościach woreczka
żółciowego. Żałuję, ale dieta Montiego również ( mój mąż jest na tej diecie
już 3 miesiące i rzeczywiście schudł ok 6kg ).

Pozdrawiam Ewa

Ps. Przepraszam za zwlekanie z odpowiedzią - mały problem z dostępem do
internetu.

| | Kochani!

| Chciałabym schudnąć jakies 3-5kg. Za tydzień idę na operację usunięcia
| woreczka żółciowego ( kamica ). Dieta MM nie wchodzi w grę ( wszelkie
| warzywa strączkowe, kapusta , cebula, czosnek, sery żółte czy
dojrzewające
| są zabronione). Co proponujecie?

| Jeśli Twoim celem jest  TYLKO schudnąć, to diety optymalnej bym nie
radziła.
| Ta dieta jest przede wszystkim dla ludzi, którzy bardzo chcą utrzymać,
bądź
| odzyskać zdrowie i są gotowi całkowicie zmienić swój sposób żywienia,
| słowem:  "wszystko, albo nic".
| Być może Twój woreczek jest do uratowania, jeśli Ci na nim zależy, takie

| efekty stosowania diety optymalnej, oczywiście jeśli stan woreczka i
kamieni
| nie jest w sytuacji alarmującej.
| Możesz też poczytać np. tutaj:
| http://www.optymalni-centrum.com/
| a także tu:
| news://news.plocman.pl/dieta.optymalna.ogloszenia
| Jeśli nadal Cię taka dieta interesuje, to radziłabym najpierw
konsultację
| (jeszcze przed operacją) u lekarza optymalnego.

| Krystyna

Dziekuję za odpowiedz, ale DO nie przekonuje mnie.
Ja się czuję dobrze - zadnych dolegliwości - jedynie woreczek pelen
kamieni.
Trzeba usunąć :-(.

Obserwuję tę listę dyskusyjną już jakiś czas, z tego co zdążyłam się
zorientować to DO jest wręcz niepożądaną dietą w dolegliwościach woreczka
żółciowego. Żałuję, ale dieta Montiego również ( mój mąż jest na tej
diecie
już 3 miesiące i rzeczywiście schudł ok 6kg ).



Mylisz sie! MM jest dla wszystkich ,dla osob po cholecystectomii tez.Na
poczatku z mala modyfikacja,tuz po operacji,ale im wiecej czasu mija od
zabiegu,mozna wlaczac rozne produkty.Jestem na Montim od kilku miesiecy i
woreczka nie mam.A jem i sery i straczkowe.Pozdrawiam Hafsa
PS Monti to tez gotowane mieso,ryby,gotowane warzxywa....

Mam pytanko do forumowiczów. Jak powinna wyglądać dieta po usunięciu woreczka
żółciowego? Czy coś jest szczególnie zakazane, jak długo po zabiegu powinna
trwać i co jest wskazane?
Czy wiecie gdzie mozna cos poczytac na ten temat?
albo moze wy wiecie cos o tym?

pzdr
zkruk

to chiński lek w formie tabletek, (uwaga na podrobione leki o tej nazwie)
jeśli chodzi o działanie to w ciągu tygodnia problemy z kamieniami żółciowymi się skończyły a miałem iść na operację usunięcia woreczka
nie ma to jak leczenie bez badań mnie bolał żołądek a zostałam skierowana do chirurga na usunięcie woreczka żółciowego dobrze, że ten chirurg stwierdził, że po lewej stronie woreczka na pewno nie ma i dał skierowanie na gastroskopie
"kasiabozek7" <kasiabozek7@tlen.pl> wrote in message
news:d8fg2o$8v4$48@ns41.serveradmin.pl...
Witam wszystkich bardzo serdecznie! mam pytanie.....dwa dni temu
wykryto u mnie na woreczku żółciowym polipa o podstawie 1,3mm-lekarz
pierwszego kontaktu dał mi skierowanie do chirurga i na gastroskopie
,sugerując jednocześnie usunięcie woreczka. Mam 34 lata, pozostałe
wyniki ma ok. OB.8krew ok....cholesterol lekko powyżej górnej
granicy. prosze o pomoc....bardzo się boję! dodam jeszcze że na
moje bóle brzucha świetnie robi przypadkowo podany antybiotyk(była
inna infekcja) a ponowne bóle pojawiły się po wymiotach(gdy się
zdenerwuję czasem wymiotuje...czasem wymiotuję po każdym posiłku a
czasem tylko po jednym...trwa to czasem 2 ,3 dni i mija)Jeszcze raz
prosze o pomoc ....może ktos miał podobny przypadek....z góry
dziękuję i pozdrawiam
--
Wysłano ze strony http://www.DobraDieta.pl/



Kasiu,
Woreczek (bardziej fachowo pęcherzyk) żółciowy jest narządem, bez którego
organizm radzi sobie znakomicie. Kontrowesje na temat jego usunięcia
instnieją tylko w przypadku gdy wykryto w nim kamienie, które nie dolegają
lub tez powodują rzadkie napady bólu (raz do roku).
Poznałem te sprawy po wykryciu kamienia w moim woreczku. Radziłem się u
kilku internistów i wszyscy wydali właśnie powyższą opinię. Jedynie chirurg
zalecał mi operację mówiąc o możliwych komplikacjach.
Znam też kilka osób z wyciętym woreczkiem żółciowym, które czują się
znakomicie.
Obecnie woreczek usuwa się najczęście laparoskopowo: jest to zabieg który
nie zostawia prawie śladu.
Należy tylko wybrać doświadczonego chirurga: jedynym bowiem
niebezpieczeństwem operacji jest jej złe wykonanie, które rzadko, ale
czasami się zdarza.
Twój przypadek wygląda mi na taki, w którym wycięcie woreczka będzie bardzo
korzystne.
Nie ma też żadnych przeciwskazań jeśli chodzi o dietę. Wątroba uczy się
bardzo szybko produkować żółć wtedy, gdy jest ona konieczna (do emusyfikacji
tłuszczu) zamiast gromadzić ją w przeznaczonym wyłącznie do tego pęcherzyku
żółciowym.
Pozdrawiam Olek K.
Parę pytań.

Rozumiem , że dupki zlecały operację niepotrzebnie?A to dupki.

Żółtaczka mechaniczna może się odbarczyć sama ale raczej nie przez wypłukanie złogu ale jego cofnięcie back do pęcherzyka.Czekanie na gorączkę lub bzdetyo wypłukiwaniu to ryzykowanie własnego życia.Septyczne zapalenie dróg żólciowych , ostre żółciowe zapalenie trzustki lub perforacja pęcherzyka to stany zagrożenia życia.ECPW to nie jest gastroskopia tylko endoskopowe badanie dróg żółciowych z ewentualną papillotomią która odbarcza drogi żółciowe,złogi można też w trakcie ECPW usuwać koszyczkiem Dormia , bez operacji.Mówili o tym lekarze optymalni?

Jakie badanie krwi kosztowały tyle????USG w Wawie to góra 50 pln.Wizyta u lekarza ( po cholerę zresztą prywatnie w tak prostej chorobie) to 70 pln chyba że prof w najdroższej lecznicy w wawie (150).A można zwyczajnie.Wystarczyła jedna lub dwie wizyty u zwykłego chir.+proste bada krwi+niech będą te dwa USG.W życiu to nie dałoby 500 pln.A tak ludzie robią dziwne rzeczy a potam narzekają że ich z kasy wyssano.Proponowałbym do wydatków doliczyć pobyt "leczniczy"w Arkadii.



Dziekuję Bruford za posta

za Usg płaciliśmy 80zł...w jakimś Centrum zdrowia i urody a póżniej 90 zł w Rentgenologów na placu Konstytucji....
Byliśmy u jakiegos profesora w Denta-med nie pamiętam ile to kosztowało ale w sumie naprawdę poszło 500zł.....zreszta koszty sa nieistotne.

Jutro idę z żoną do szpitala na badanie krwi.
Pojutrze ma sie zgłosic na to badanie ECPW.
Dziwi mnie jedna rzecz...dziś rano dwonił chirurg ze szpitala, ten który przyjmował nas w nocy....czyżby ta zółtaczka mechaniczna i ta kamica były aż tak poważne ze zadzwonił?
Powiedział że po badaniu w piątek jak już wszystko bedą wiedzieli usuną odrazu operacyjnie ten woreczek....
Czy takie badanie ECPW boli? wiem ze niby jest znieczulenie i wprowadza sie jakąś rurkę......
Bruford czy taki zabieg usuniecia woreczka jest niebezpieczny dla zycia?
Wiem ze może zadaje głupie pytania ale jestem laikiem w tej kwestii....
Czyli nie ma szansy ze taki kamyczek przeszedl przez przewód i został wydalony?
pozdrawiam wszystkich
jak w temacie zapytam :jak stosować DO po usunięciu woreczka żółciowego i przy nawracających stanach bólowych trzustki?
Dnia Sat, 12 Jun 2004 22:32:16 +1000, Alex Kay
<alexk-usunto@optushome.com.au> napisał:

Pisałem kiedyś na grupę o moim kamieniu w pęcherzyku żółciowym, wykrytym
poprzez USG (ultrasondę) zrobionym w następnym dniu po ataku. Było to w
listopadzie ubiegłego roku.
Woreczek nie odezwał się od tamtego czasu, więc powtórzyłem badanie będąc
dość mocno przekonany, że kamienia już ani sladu i ... niestety nie
potwierdziło się to, co pisze JK na ten temat, jakoby w czasie id 3-5
tygodni kamienie miały on się rozpuszczać; Nawet się nie zmniejszył.
Oczywiscie mój przypadek nie musi byc dowodem, że teoria JK jest błedna,
aczkolwiek potwierdza to co przepowiedział Dziejo - mianowicie cudów nie
ma.
Ciekawe jest również to co usłyszałem od doktora, do którego poszedłem z
tym
wynikiem - ma on pacjenta, który w tych dniach spróbował metody usuniecia
kamienia w woreczku żółciowym metodą kuracji dr Huldy Clark. Pacjent ten
był bardzo podniecony tym, że znalazł kamienie, który mu powypadały po
tej
kuracji - poszedł więc na USG i...niestety, ten uprzednio wykrytu w
woreczku
żółciowym jak był tak tkwi. Daje to wynik dwa zero dla Dziejo. Tyle, że
ów
pacjent będzie próbował dalej, a ja mam byc powiadamiany o wynikach przez
owego lekarza, który wcale nie jest przeciwko takim zabiegom.
Pozostaję sceptycznym optymistą,
Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze
słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.
Olek K.




tu jest pare takich przypadkow, niestety trzeba sie przekopac przez
calkiem spore archiwum
http://curezone.com/forums/?v=4&o=1&q=0

--
Pozdr Piotr
"Jacek" <frayer23@interia.pl> wrote in message
news:cah5c1$tcm$1@venus.sauron.pl...
"Alex Kay" napisał(a):

Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze
słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.
Olek K.

Zastanawia mnie Twoje nastawienie do DO w tej chwili.Znalazłem się w
analogicznej sytuacji w list. 03 -brak sukcesów w rozpuszczeniu kam. ner.,
nawet pogorszenie.Był to zaczyn do krytycznego spojrzenia na DO i
rewelacje
lecznicze jakimi szafuje JK . Czy chociaż z małą dozą prowdopodobieństwa
nie
uważasz, że skoro w przypadu kamic JK pisze bzdury (przepraszam
ortodoksów
optymalnych, ale tego inaczej nazwać nie można) to może się mylić w wielu
pozostałych kwestiach? Jak długo jesteś na DO? Pozdr. Jacek



Jacek,
Mojego nastawienia do DO nie zmienia fakt nierozpuszczenia kamienia w
woreczku żółciowym. Nie sądzę aby rozpuszczanie kamieni czy to nerkowych czy
żółciowych, byłó rzeczą, którą Kwasniewski wyssał sobie z palca.
Kamienie mają różne przyczyny powstawania jak i różny skład chemiczny.
Być może są takie, które się rozpuszczą pod wływem diety optymalnej.
Jeśli poczytasz na internecie dyskusje na temat różnych praktyk usuwania
kamieni, to zabaczysz, że jednym one pomagają, innym nie, a jeszcze są tacy,
którym tak zwane czyszczenia wątroby (liver cleansing) zaszkodziło.
Na DO jestem blisko 3 lata i ta dieta mi służy.
Być może Kwaśniewski myli się w uogólnieniu wielu rzeczy, dlatego każdy, kto
zastosuje Zywienie Optymalne powinien upewnić się, że to mu robi dobrze.
Jeżeli poprawia się samopoczuczie to dobry sygnał, ze jest to dieta dla
niego. Jesli stosując ją zaczyna się czuć gorzej to jest to znak, że albo
coś robi nie tak, albo też jego organizm do tej diety nie może się
przystosować.
Najczęstszym przypadkiem odchodzenia od DO i to na samym jej początku jest
"choroba cholesterolowa". Polega ona na czysto psychicznym strachu przed
czymś czego ludzie nie rozumieją a co jest wynikiem jednego z największych
oszustw w historii współczesnej medycyno-farmacji.
Pozwól że się powtorzę: Kwaśniewski może się mylić w wielu sprawach ale moje
samopoczucie na jego diecie jest tu najważniejsze w mojej ocenie twórcy DO.
Pozdrawiam, Olek
Oczywiscie mój przypadek nie musi byc dowodem, że teoria JK jest błedna,
aczkolwiek potwierdza to co przepowiedział Dziejo - mianowicie cudów nie
ma.



Sam przez chwile muslalem, ze sa, ale nie znalazlem ani jednego przypadku
ktory potwierdzilby podobne rewelacje. Malo, nikt na grupie takiego
przypadku nie zna!!! Cudow nie ma!
Twoj przypadek nie jest odosobniony- Kwasniewski sie myli! (pisze bzdury
wyssane z palca) Czy myli sie w innych kwestiach? Mam nadzieje, ze nie. Sam
nie zmieniam swojego sposobu jedzenia od 2,5 roku.

Ciekawe jest również to co usłyszałem od doktora, do którego poszedłem z
tym
wynikiem - ma on pacjenta, który w tych dniach spróbował metody usuniecia
kamienia w woreczku żółciowym metodą kuracji dr Huldy Clark.



A to juz bzdura totalna. Nie moge zrozumiec jak optymalni mogli dac sie
wciagnac
w takie bzdury?

Pacjent ten
był bardzo podniecony tym, że znalazł kamienie, który mu powypadały po tej
kuracji



Jak wypijesz szklanke oleju to znajdziesz takich wypadnietych kamieni cale
mrowie. Nie maja one nic do kamieni w pecherzyku.

- poszedł więc na USG i...niestety, ten uprzednio wykrytu w woreczku
> żółciowym jak był tak tkwi. Daje to wynik dwa zero dla Dziejo.

Smutne statystyki.

Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze
słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.



Daj znac jak Ci sie uda. Uwierze w cuda!
Pozdrawiam
Andrzej (tydzien po wypadku motocyklowym, zyje, chyba cuda sie zdarzaja:-)
"Alex Kay" napisał(a):

ozostaję sceptycznym optymistą,
Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze
słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.
Olek K.



W 1993 roku wyplukalem okolo 50 drobnych kamieni zolciowych z woreczka
zolciowego. Bez operacji. Wg Vogla. Pozostaly tylko 3 (trzy), za duze zeby
przejsc przez przewod zolciowy.Pod naciskiem zony poddalem sie operacji,
chociaz juz mialem tabletki w kieszeni na rozpuszczenie tych kamieni.Przed
operacja poprosilem, zeby mi przyniesiono moje kamienie. Budzili mnie po
operacji ponad godzine.Pluca nie chcialy pracowac. To byl moj
najprzyjemnieszy czas w moim zyciu. Dwie pielegniarki cucily mnie a juz
prawie trzymalem swietego Piotra za nogi. Przyniesiono kamienie w
sloiczku.Popatrzylem na nie i zapytalem gdzie jest trzeci, bo widzialem tylko
dwa. Skonsternowany lekarz po chwili odpowiedzial, ze byl maly i go wyrzucili
razem z woreczkiem. Po tej operacji bylem jeszcze piec razy w szpitalu, bo
ten trzeci kamien uciekl do przewodu zolciowego i mialem nastepna operacje
przez gardlo. W nastepstwie czego mialem duze problemy ze sercem. Moglbym
jeszcze pisac przez pol godziny na ten temat. Ale to jest w skrocie jak
pracuje sluzba zdrowia w Australii. Mieszkam w Brisbane.
Moja rada jest taka sama jak JK "z operacja sie nie spieszyc".
Twoj organizm ma wazniejsze rzeczy do naprawienia.
Z powazaniem "Kangur"

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Janusz!
Sama operacja byla przeprowadzona w szpitalu prywatnym. Slono za to
zaplacilem w dolarach, a pozniej zdrowiem. W tej chwili lekarze z mojego
punku widzenia (z wyjatkiem optymalnych) to jest wyksztalcona banda
biznesmenow niezaleznie od kraju, w ktorym sie znajduja. Doic podatnikow ile
sie da.
Dus chorego dus, jak sie zesra to go pusc.
Co do kamieni zolciowych - to drobne mozna wyplukac, ja to ja robilem i
udowodnilem to lekarzowi w szpitalu przesylajac mu taki kamien dolaczony do
kartki zyczeniowej. Kpil ze mnie, pytajac czy te kamienie wydalalem z moczem.
Wiec mu odpisalem, ze kamienie wychodza z odpowiedniego miejsca i niech sobie
popatrzy na taki kamien. Aby go znalezc, to po kuracji zalatwialem sie do
wiaderka i znachodzilem takie kamienie. Niezbyt przyjemne poszukiwania. Tak
jak poprzednio pisalem pozostaly tylko trzy, z wypelnionego woreczka. To byly
te trzy, o ktorych mi mowil doc. Hornowski z Wojskowego Instytutu Medycyny
Lotniczej w Warszawie po usunieciu ZDROWEGO wyrostka robaczkowego w 1965r -
po znajomosci. Twierdzil ze moje bole glowy mogly powodowac jakies hormony
wydzielane przez wyrostek robaczkowy. A to byla zwykla neurastenia, ktorej
sie pozbylem na zywieniu optymalnym.
Trzeba byc strasznie naiwnym aby sadzic i oczekiwac wyleczenia jakiejkolwiek
choroby po krotkim czasie zywienia optymalnego. W wielu przypadkach choroby
rozwijajacej sie przez kilkadziesiat lat.
Jesli miazdzyca rozwijala sie przez 40lat w moim przypadku, to nie moze sie
cofnac w przeciagu trzech lat. A moze juz niekore arterie sa niedrozne i co
wtedy?
Pozdrowka, Kangur

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Kolego Kangurze: nie Maurysi tylko Maorysi!

"Alex Kay" napisał(a):

Pisałem kiedyś na grupę o moim kamieniu w pęcherzyku żółciowym, wykrytym
poprzez USG (ultrasondę) zrobionym w następnym dniu po ataku. Było to w
listopadzie ubiegłego roku.
Woreczek nie odezwał się od tamtego czasu, więc powtórzyłem badanie będąc
dość mocno przekonany, że kamienia już ani sladu i ... niestety nie
potwierdziło się to, co pisze JK na ten temat, jakoby w czasie id 3-5
tygodni kamienie miały on się rozpuszczać; Nawet się nie zmniejszył.
Oczywiscie mój przypadek nie musi byc dowodem, że teoria JK jest błedna,
aczkolwiek potwierdza to co przepowiedział Dziejo - mianowicie cudów nie
ma.
Ciekawe jest również to co usłyszałem od doktora, do którego poszedłem z
tym
wynikiem - ma on pacjenta, który w tych dniach spróbował metody usuniecia
kamienia w woreczku żółciowym metodą kuracji dr Huldy Clark. Pacjent ten
był bardzo podniecony tym, że znalazł kamienie, który mu powypadały po tej
kuracji - poszedł więc na USG i...niestety, ten uprzednio wykrytu w
woreczku
żółciowym jak był tak tkwi. Daje to wynik dwa zero dla Dziejo. Tyle, że ów
pacjent będzie próbował dalej, a ja mam byc powiadamiany o wynikach przez
owego lekarza, który wcale nie jest przeciwko takim zabiegom.
Pozostaję sceptycznym optymistą,
Bardzo chciałbym usłyszeć od kogoś, kto bądż z autopsji, bądż ze
słyszenia,
zna przypadek pozbycia się kamieni pęcherzyka żółciowego bez operacji -
potwierdzony, przez badanie USG przed i po usunięciu.
Olek K.




--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
bardzo prosiłbym o liste prodóktów jakich nie można jeść a jakie można jeść po usunięciu woreczka żółciowego.z góry dziękuje
Witajcie!
Mam do Was pytanie.
Wczoraj miałam zabieg laparoskopi. Mam na pęcherzyku żółciowym kamień 1,57 cm. Niestety zabieg się nie udał. Nie udało się usunąć pęcherzyka. Lekarz krtóry wykonywał zabieg, powiedział, ze wątroba przykryła caly pęcherzyk. Że wątroba jest bardzo powiększona i krucha. gdy tylko próbował ją trochę odsunąć, żeby dostać się do pęcherzyka, bardzo krwawiła. Co powinnam teraz zrobić? Jaka może być tego przyczyna? Dlaczego ta wątroba jest taka powiekszona skoro nic mnie nie boli, ani nigdy nie bolało/ Jaka jest tego przycZyna? Czy to coś groźnego? Proszę odpowiedzcie mi bo bardzo się martwię. Dzieki i pozdrzwiam. Według lekarki powinnam zgłosić się do szpitala - na operacyjne usunięcie woreczka. Niestety trudno mi w to wierzyć, bo Pani Doktor nie zrobiła nawet na wizycie USG, nie przepisała żadnych badań, ani leków. Może jet ktoś kto zna się na wątrobie. Czytając Wasze posty, wiele razy natknęłam się na ludzi (nie wiem czy są lekarzami ) ale znają się na tych sprawach czasem lepiej niż lekarze). To moje wyniki badań - zrobione prywatnie i samodzielnie.
Morfologia:
WBC - 5,0 10^3/mm^3
RBC - 4,53 10^3/mm^3
HGB - 13,8 g/dl
HCT - 42,8 %
PLT - 320 10^3/mm^3
PCT - 307 %

MCV - 94 um^3
MCH - 30,4 pq
MCHC - 32.2 g/dl
RDW - 15,2 %
MPV - 9.6 um^3
PDW - 12,4 %

%LYM - 34,2
%MON - 7,6
%GRA - 58,2
#LYM - 1,7 10^3/mm^3
#MON - 0,3 10^3/mm^3
#GRA - 3.0 10^3/mm^3

Teraz reszta badań:
ALAT - 56
bIAŁKO W SUROWICY: 8,09
kREATYNINA - 0,64
Kwas moczowy - 5,35
OB - 15
TSH 3gen - 1,205
Cholesterol całkowity - 217
Diastaza w surowicy - 63
Glukoza we krwi - 98CRP - ujemne

GGTP - kobiety - 50
Fosfalaza alkaliczna - 76
Bilirubina - 0,6
Antygen HBs - ujemny
P.ciała anty HCV - ujemny
ASPAT - 40
ALAT - 54 (po 2 tygodniach)

Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc i poradę.
Bardzo Wam dziękuję.Magda
ja bym chciała wyglądać tak, jak po usunięciu woreczka żółciowego - spodnie zsuwałam z siebie bez rozpinania guzika. Ech, to były czasy... W każdym razie, udowodniłam sobie, że mogę być chuda
Ja nie chcę komentować polskiej służby zdrowia... Opiszę może taki przypadek:

Miałam kamicę przewodów i woreczka żółciowego, który obecnie mam usunięty. Kiedy zaczęły się ataki (właśnie z powodu kamienia w przewodzie) prawie umierałam, nie byłam tydzień w szkole, bo lekarka obstawiała na zatrucie i takie tam. Pewnego RANKA, konkretniej o 4 rano dostałam strasznego ataku bólu, ledwo oddychałam, biegałam prawie po pokoju z bólu. Matka w panice zadzwoniła na pogotowie, ale oni powiedzieli, że to nie jest jakieś zagrożenie życia i że mam udać się do Centrum Zabrza. Zapomnieliśmy, że mogliśmy się udać bliżej na pogotowie, w dzielnicy, ale to z nerwów. Wcześniej dostałam dwie Nospy i jak to atak, wkrótce minął. Akurat gdy dojechaliśmy na pogotowie. Otworzyła nam... zaspana pani recepcjonistka i pyta z jakiej jesteśmy przychodni. My jej na to, że nie stąd, a ona nas chciała zawracać (Nie)stety mój tata się lekko zdenerwował i powiedział, że ja tu z bólu umieram, więc to chyba nie ważne, byleby mnie przyjęli. Zwłaszcza, że to nie jest kilometr -_-'. No to przyszła równie zaspana pani doktor, która po badaniu stwierdziła, że symuluję, bo umiem wskazać miejsce bólu i zaczęła mnie porównywać do swojej młodszej córki, że ona też tak często bla bla bla. To mój ojciec powiedział, że Służba Zdrowia nie jest od tego żeby truć, a ona: SŁUŻBĘ TO SOBIE BĘDZIE PAN MIEĆ, JAK SOBIE PAN WYNAJMIE! TO JEST OCHRONA ZDROWIA! Na szczęście przepisała mi skierowanie do szpitala i po 10 już tam się zjawiliśmy. Dostałam kroplówki, wcześniej robili badania, prócz USG. Nic nie wykazali, więc wróciłam do domu ze stwierdzeniem odwodniania (??!!), ale następnego dnia się powtórzyło i znów pojechaliśmy. Zrobili mi te zaniechane badanie i się okazało, że mam kamienie. Mało tego, nagle mam żółtaczkę mechaniczną. Super! Poleżałam se dwa tygodnie, na chirurgi, bo na gastro nie było miejsc, ale generalnie nie byłam przeznaczona do operacji - nie tknęli mnie. Aż w końcu wysłali do Katowic. Późno, bo czekałam na miejsce. Tam dopiero wykonali naprawdę porządne diagnozy, poszłam jednak obok do szpitala (w Ligocie gdzie się znajdowałam były 2 - dla dorosłych i dla dzieci, musieli mnie przenieś do tego dla dorosłych...) Zrobili mi zabieg laparoskopowy. Ale tam na chirurgi też nie było wolnych miejsc więc spałam na jakiejś drewnianej polówce O_o' Dobra, wróciłam do poprzedniego, wypuścili mnie do domu. Za 3 miechy miałam termin kolejnej operacji - w styczniu usuwanie woreczka. Przez miesiąc, który przeleżałam byłam świadkiem wielu przypadków głupoty lekarzy, ich błędów i strasznego traktowania pacjentów. Może kiedyś je opisze, już i tak za dużo "wylałam" na forum xD' Ale wiem jedno - nigdy więcej.
Połowa czyli nasza lunia13 ... jest w szpitalu po zabiegu
minie jeszcze dobrych parę dni zanim wróci
życzmy jej więc szybkiego powrotu do zdrówka..
jak przyjedzie to się ucieszy..

A potem pewnie zaczniemy nowy dział z dietami po usunięciu woreczka żółciowego.
Witajcie.
Nie wiem czy mnie jeszcze ktoś pamięta, bo nie pisałam już 2 miesiące.
A naprawdę dużo sie działo. Wakacje były szalone i aktywne. Schudłam w ciągu 2wóch miesięcy z 66 do 61 kg. za bardzo nie myślałam o diecie za to ruchu było naprawdę dużo.
Nauczyłam się jazdy konnej, kajakarstwa itd. codziennie rower, rolki, spacery z przyjaciółkami. Waga leciała jak szalona.

Może pamiętacie jak wam wspominałam że od czasu do czasu męczą mnie ataki kamienia na woreczku żółciowym. Zwlekałam z usunięciem , zwlekałam, aż tydzień temu miałam 5 dniowe bóle z ogromnym atakiem, zabrano mnie do szpitala. tam przez 4 dni usmieżano ból zastrzykami, byłam na samej kroplówce. Zabieg był w poniedziałek a ja nadal 3 kolejne dni tylko na dożylnym papu .
Po 6 dniach bez jedzenia w końcu mogłam jeść ale niestety nie schabowe tylko kleik. Nadal marniałam w oczach.
w czasie pobytu w szpitalu schudłam do 56 kg. Wiem że taki szybki spadek wagi szybko wraca ale przede mną dieta wątrobowa, która nie pozwala przytyć.
Kochane dziś wróciłam ze szpitala i nie mogę sie poznać. Gdzie podziała sie ta 72 kgramowa baba?
widzę w lustrze trochę wymęczoną ale szczupłą dziewczynę. Ruch na razie zawieszam na około 3 tygodnie żeby dojść do siebie. Moje odchudzanie uważam za zakończone. Teraz ważne jest dla mnie moje zdrowie.
Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, które walczą o szczupła sylwetkę. uda wam się. Będę was informować jak przebiega mój powrót do zdrowia i dieta ale już nie myślę o odchudzaniu... Pozdrawiam Was wszystkie kochane moje
P.S.
Acha jeszcze jedna wskazówka dla wszystkich, którzy cierpią na kamice żółciową. Niestety ale w takiej chorobie nie jest wskazany chleb razowy, zalecany w diecie odchudzającej ani warzywa i surowe owoce. Nawet musli i wszelkie pełnoziarniste produkty nie wchodzą w grę. Polecanae jest pieczywo białe, Dacie wiarę????
Kłucie w boku, uczucie ciężaru pod żebrami i wzdęty brzuch to nic przyjemnego. Takie objawy mogą świadczyć o problemach z wątrobą. Dlatego warto się nią troskliwie zająć.

Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, że wątroba sama w sobie jest organem nieunerwionym, więc nie może boleć. Jednak nadwerężona złą dietą zaczyna działać źle, powiększa się, uciska inne narządy, zaburza ich funkcjonowanie i to właśnie one bolą.

Zmiana diety

Na początek wsłuchaj się w swój organizm. Jeśli po jedzeniu pojawiają się bóle z prawej strony brzucha, tuż pod żebrami, czyli w bezpośredniej okolicy wątroby, prawdopodobnie cierpisz na niestrawność po tłustych potrawach albo alkoholu. Wątroba, by strawić ciężkie, tłuste pokarmy bardzo się męczy, powiększa i uciska na otaczającą ją tzw. torebkę wątrobową. Na takie bóle jest jedna rada - zmiana diety.

* Jedz jak najmniej tłuszczów zwierzęcych i nie pij alkoholu.
* Zamiast najadać się do syta raz czy dwa dziennie, zjadaj 5-6 niewielkich posiłków. Wówczas wątroba będzie mogła sobie z nimi bez wysiłku poradzić.
* Popijaj po jedzeniu herbatki ziołowe z rumianku, dziurawca, szałwii lub mięty. Wspomagają pracę wątroby i przyspieszają trawienie.
* Miej pod ręką leki, które niemal natychmiast znoszą uczucie przepełnienia i poprawiają trawienie. Są to np. Raphacholin C, Hepatil, Sylimarol - możesz je kupić bez recepty.

Kolka żółciowa

Utrzymujący się po jedzeniu ból i pojawiające się wraz z nim nudności, uczucie pełności w brzuchu i wzdęcia najczęściej wskazują na kamicę pęcherzyka żółciowego. Jeśli ból jest silny i promieniuje na cały brzuch, najprawdopodobniej świadczy o napadzie tzw. kolki żółciowej. W takim wypadku musisz zgłosić się do gastrologa i zrobić koniecznie badanie USG. Jeśli okaże się, że masz w woreczku kamienie, być może trzeba będzie go usunąć, albo poddać się zabiegowi, za pomocą którego zostaną rozbite. W przypadku kolki żółciowej po ciężkim jedzeniu szybko połknij lek rozkurczowy, np. No-Spa, a na brzuch połóż ciepły okład. Gdy tkanki się rozkurczą, ból powinien minąć. Jeśli tak się nie stanie i ból nie minie w ciągu doby, od razu idź do lekarza. Jeżeli ból jest nie do zniesienie, wezwij pogotowie.

Źródło: dziennik.pl
Masz ja tylko jedna

no wlasnie i do tego kamienie w niej z tego powodu wlasnie usuneli mi woreczek zolciowy
dzieki za info, wiec tez jej zaczne podawac
dobra sluchajcie nie piszcie juz do mnie bo ja bede tu siedziala do rana
tak mi przyszło do głowy ....

może by tak Peteriuszowi woreczek żółciowy usunąć?
Powiem tak: Chodziłem przez rok na takie Studium i niestety musiałem zrezygnować, gdyż z założenia - jak sądzę - przeznaczone jest ono dla ludzi niepracujących poza "branżą" i chyba nieuczacych się, czyli sprawujących tylko posługę organisty, gdyż odbywało się ono w jeden dzień tygodnia od g. 10 czy 11 do wieczora z "okienkami" w trakcie zajęć. Chcąc utrzymać rodzinę nie mogłem pozwolić sobie na cotygodniowy "urlop". Atmosfera ogólnie była świetna: w powietrzu unosiło się wiele fachowej wiedzy, byli ludzie, których coś łączyło. Była też Pani, która toczyła żółć kiedy tylko mogła. Wszyscy się śmiali, że była na operacji woreczka żółciowego, woreczek usunęli, a żółć zostawili. Chciałem zdawać eksternistycznie część zajęć to otrzymałem odpowiedź, ze mogę, ale i tak pozostanę nieukiem do końca życia. Prośbę o skreślenie z listy podarła na oczach całego roku i zapowiedziała, ze spowoduje, że stracę pracę. Dodała, ze Pan Bóg poskąpił mi talentów, aby zostać organistą. Odpowiedziałem, że "dawał te same co Pani, więc nie brałem", na co sala ryknęła śmiechem i tak się skończył mój epizod ze studium.

Osobiście uważam, że najlepszy sposób na osiągnięcie doskonałości to:
- dobre lub niezłe przygotowanie ogólnomuzyczne,
- dobry organista ( wyrobiony muzycznie, technicznie i liturgicznie ) jako "anioł stróż" i wzorzec, który zawsze chętnie pomoże i poprowadzi głębiej "w las",
- samodokształcanie się teoretyczne ( periodyki dot. liturgiki, akompaniamentu dla ludu i inn. )
Nie mnie osądzać przygotowanie fachowe wykładowców takich Studiów, bo nie jestem muzykiem. Od muzyków poznańskich wiem jednak, że akurat u nas jest "różne": od superfachowców - profesorów po dyletantów.
Jeśli komuś takie Studium coś daje i potrafi to realnie ocenić, to dobrze. Mnie oprócz stresu i nerwówki dało niewiele.

Maciek M.
mam skierowanie na usunięcie tegoż organu, ze względu na duże złogi i poważne dolegliwości przez nie powodowane. Ale mam stresa. mam nadzieję, że przeżyję. Czytam, że mozna funkcjonować normalnie bez tego. no zobaczymy.
Ja też mam problem z kamieniami w pęcherzu żółciowym i czytałam te posty, aby wreście podjąć decyzję czy usuwać, czy nie.
I nadal nie wiem.
Czy może mi ktoś podać minusy lub plusy usunięcia woreczka żółciowego
Uprzejmie donoszę, że bardzo skuteczna metodą odchudzania są okoliczności towarzyszące usunięciu woreczka żółciowego. Nie wiem, ile dokładnie schudłam, ale moje do niedawna regularne spodnie mogę teraz zsunąć z siebie przez biodra bez rozpinania guzika. Niestety, opona została...
co ona tutaj nawypisywała

ja sobie dzisiaj rozwaliłam wątrobę, zjadłam do obiadu wspomnienie czosnku (dotąd nie miałam problemów z rozszerzaniem diety po usunięciu woreczka żółciowego). Koszmarnie boli...
jeśli dieta odciażająca wątrobę, to odpadają i jajka, i pestki, i strączki - tak przynajmniej ja mam zalecone (dieta wątrobowa po usunięciu woreczka żółciowego). I surowe rzeczy też odpadają.
Jutro moja mama ma operacje usuniecia kamieni w woreczku zolciowym


zdrówka mamci życze, napewno wszystko pójdzie dobrze, więc nie denerwuje się Agniesiu.
1
Witam, temat nie jest mi obcy dlatego postanowiłam napisać. Mój partner w 2003 roku zaczął odczuwać bóle w prawym podbrzuszu, z czasem zaczęło boleć ciut wyżej, ale po prawej stronie. Często miewał wysoką temperaturę, z rzadka biegunki. Akurat wtedy zmieniał miejsce pracy, więc wydawało się że to ze stresu. Z czasem było coraz gorzej, zdarzało sie że mdlał w pociagu i nie dojeżdżał do pracy. Lekarz pierwszego kontaktu kilka miesięcy leczył go na grypę jelitową, o skierowaniu na jakiekolwiek badania nie było mowy (jak to mówią : limity). Z czasem ból stał się ciągły, kłujący, gorączka coraz częstsza. Lekarz pierwszego kontaktu uparcie leczył go na zatrucia pokarmowe, środki przeciwbólowe nie skutkowały, w końcu patrzono na niego jak na symulanta.
Po przeszło roku męczarni, nie wytrzymałam i poszlismy do lekarza prywatnie, który miał usg w gabinecie, pokazało dużo kamieni w woreczku żółciowym, więc było podejrzenie że kamień utkwił gdzieś i stąd ból. Zapisał jakieś leki na rozpuszczenie kamieni, niestety po 2 tygodniach sytuacja była bez zmian. Po ponownym usg lekarz podjął decyzję o konsultacji chirurgicznej (prywatnej). Jeszcze tego samego dnia z marszu mój partner został zatrzymany w szpitalu. Nastepnego dnia miał operację, w trakcie której miał mieć usunięty woreczek żółciowy. Nie byłam w szpitalu, bo przecież to operacja z tych standardowych, nie było strachu żadnego. Była moja teściowa, która po operacji z płaczem wyciagnęła mnie z pracy. Okazało się, że po otwarciu jamy brzusznej chirurg zobaczył, że na połączeniu jelita grubego i cienkiego jest guz wielkości pomarańczy. Woreczka nie wycięto, wycięto guz, który został wysłany na biopsję. Mój chłopak spędził tydzień na OIOM-ie, ogromna blizna, bo cięcie było na woreczek, a trzeba było dostać się do jelita.
Dwa tygodnie męki oczekiwania.. czy to rak? Wynik okazał się zupełnie inny, szczęście w nieszczęściu: nie rak, ale... choroba Leśniowskiego-Crohna i to w pełnym rozkwicie.
Lekarze niewiele mogli mi powiedzieć, bo to mało znana rzecz, w necie spędzałam godziny szukając, wtedy było tego niewiele. ale okazało się, że prócz bólu z prawej strony, mój chłopak nie miał żadnych standardowych objawów: nie było śluzu ani krwi w stolcu, jakiś przewlekłych biegunek. Lekarz pierwszego konktaktu nie miał szansy na oko rozpoznać co to jest. Może gdyby wysłał na kolonoskopię to by "wyszło szydło z worka".
Wielu z was pisze, że miało już robioną kolonoslopię, i wyniki dobre. Więc może to nie to?
Mimo wszystko warto wziąc pod uwagę tę chorobę. Mimo jej uciążliwości (dopiero teraz dokuczają biegunki), można z nią zyć i pracować nawet, choć jest nieuleczalna i bierze się leki do końca życia.
Pozdrawiam
Choroba Alzheimera to cukrzyca typu 3.

Przez lata zajęć ze studentami Bill Klein z Northwestern University zaprzeczał, jakoby choroba Alzheimera miała cokolwiek wspólnego z cukrzycą. Prowadząc badania z Wei-Qin Zhao, odkrył jednak, że mózgi osób z tą postacią demencji są insulinooporne. To zmusiło neurologa do zmiany zdania.

Zhao jako jeden z pierwszych wykazał, że receptory insuliny w mózgu są bardzo ważne dla uczenia i pamięci ? podkreśla Klein. W mózgach zdrowych osób neurony przetwarzają hormon, co pozwala na formowanie się wspomnień. U pacjentów z alzheimeryzmem pojawia się insulina, ale komórki nerwowe na nią nie reagują, bo nie działają receptory.

Do złudzenia przypomina to cukrzycę typu 2., gdzie przynajmniej na początku, produkowana jest insulina, ale organizm na nią nie reaguje [...]. Kiedy więc chorzy z cukrzycą typu 2. cierpią na insulinooporność ciała, chorzy na Alzheimera cierpią na insulinooporność mózgu. To charakterystyczna dla mózgu postać cukrzycy.

Dziesięć lat temu Klein i jego zespół stwierdzili, że oprócz charakterystycznych blaszek zbudowanych z beta-amyloidu i zmian neurofiblyranych z białka tau, w mózgach osób z alzheimeryzmem występują złogi z neurotoksycznych białek ADDL. Są to pochodzące z beta-amyloidów rozpuszczalne ligandy (ang. amyloid-Ăź-derived diffusible ligands). Teraz podczas badań na kulturach komórek szczurów okazało się, że cząsteczki ADDL przyłączają się do neuronów w pobliżu receptorów insuliny, doprowadzając do ich zaniku (FASEB Journal).

Nawet jeśli insulina jest w pobliżu, nie ma się z czym połączyć, bo receptory zostały wyeliminowane ? dodaje Klein. Zdobyte dowody są, wg neurologa, na tyle silne, by stwierdzić, że choroba Alzheimera jest cukrzycą typu 3.

Sposoby zapobiegania cukrzycy (np. dieta, aktywność fizyczna) powinny się więc okazać skuteczne także w odniesieniu do alzheimeryzmu.
Autor: Anna Błońska
http://kopalniawiedzy.pl/Bill-Klein-ADDL-choroba-Alzheimera-insulinoopornosc-cukrzyca-typu-3-pochodzace-z-beta-amyloidow-rozpuszczalne-ligandy-3754.html

Już kiedyś o tym pisałam, ale pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć, że to właśnie o "Diecie grupy krwi" i jej dużej skuteczności w utrzymaniu właściwego poziomu cukru, przeczytałam na stronach internetowych dla chorych na cukrzycę.
Zaczęłam od leczenia siebie, potem przyszły skojarzenia z chorobą mamy, z zimnymi potami oblewającymi jej całe ciało, które z kolei zasugerowały mi niedomaganie serca a w konsekwencji doprowadziły do połączenia tych objawów również z cukrzycą.
Dodam jeszcze, że mama od lat miała chorą wątrobę, a objawy Alzheimera zdecydowanie nasiliły się po usunięciu woreczka żółciowego.
Wesołego Po-Świętach!
Tradycyjnie wpadam daleko za późno i na chwilkę... Widzę, że rowerowe zakupy poczynione, Ania równiez stała się posiadaczką nowego roweru, ale niestety zakup nie był skonsultowany z nami, więc dziadki trochę pojechali po bandzie. Rowerek jest ciut nie taki jak być powinien, przede wszystkim nie ma hamulca w pedałach, więc Anula żałośnie kręci nózkami do tyłu i ni jak nie umie ruszyć do przodu. I chyba kółka sa za duże - jakby był na większe dzieci. Bedziemy przerabiac go tak, żeby usunąc ten problem. Troche jestem zła, bo u mnie pojawiły się superowe małe rowerki i gdyby nie ten prezent, to Anula miałaby taki jak powinien. Martynka raczkuje jak oszalała, sama siada wyprostowana jak struna i baaaardzo dużo gada - babuje, tatuje, mamuje iip...

eliszeba mam nadzieję, że po Święatch wszystkie zarazki pojdą sobie precz - szczególnie, że zapalenie ucha to nic fajnego niestety...

iwcia rowerek superowy... Będę zazdrościć...

agula trzymam kciukasy za nocne odpieluchowanie!

Asiorek ja darowałam sobie mycie okien przed Świętami - jak się okazuje była to dobra decyzja - w zasadzie w ogóle darowałam sobie sprzątanie, bo wszystko posprzątał mój kochany mąz wraz ze zrobieniem zakupów Ja tylko jechałam do pracy z samego rana, wracałam wykończona wieczorem i zasypiałam na siedząco....

U mnie wielkie czekanie. Byłam u lekarza i jak dla mojej pani doktor na bank mam niedoczynność tarczycy. Pokłuli mnie dzisiaj i czekam na wyniki. Bardzo bym chciała, żeby juz sie okazało co mi jest, bo ja juz nie daję rady... Czuję się fatalnie, mam wrażenie jakbym sie rozpadał na kawałeczki... I do tego jeszcze mi woreczek żółciowy niedomaga. Boli i kłuje skubany jeden.
Agunia! O matko i córko! Jak miło Cie tu spotkać! Bardzo sie cieszę, że życie Ci się układa, nie bój się zmian, Wrocław jest super!

@ngel mimo, że rzadko ostatnio tu bywam, to tez tęskniłam i ciesze się, że juz jesteś "dostępniejsza". bardzo żałuje, że nie mogłam was odwiedzić wtedy podczas zlotu, ale to juz ostatni raz, bo niebawek kupujemy mój mały samochodzic i będę mogła sama z dziewczynkami przyjechac gdziekolwiek bedzoe spotkanie - a może na nastepne zjedziecie do mnie do Tychów? Ja zapraszam jakby co

Agula, Margoth moje usg potwierdziło obecność kamieni w woreczku - sa niby na tyle małe, że przyjmując leki żółciopedne jest szansa, że się wypłuczą, ale tak czy siak dostałam skierownie do chirurga i najprawdopodobniej będę miała zabieg usunięcia woreczka. Albo na spokojnie laparoskopowo, albo na szybko w trakcie kolejnego ataku kolki żółciowej - i wtedy bedzie znowu narkoza itd...
Co do tarczycy - lekarka mimo mało przekroczonej normy TSH stwierdziła niedoczynność i przepisała mi lek z hormonem. Przyjmuje go cztery dni i muszę powiedzieć, że czuje sie o niebo lepiej. Włosy przestały mi wypadac, krążenie w nogach się znacznie poprawiło, nawet hemoroid się schował , oddycham głebiej, wraca mi koncentracja i przede wszystkim jestem znacznie bardziej żywotna, czyli nie zasypiam gdzie popadnie. I jeszcze zeszły mi obrzęki

Anię przyjęli na kolejny rok do przedszkola, dostalismy maila dwa dni temu w tej sprawie Znowu pauzujemy od przedszkola, bo przyplatało sie przeziębienie, martynka tez smarczy, ale za to sama wstaje do stania i potrafi sie juz jedna ręką trzymać To tak po krótce, teraz mzykam do czynności domowych, bo zaraz nadzorca wróci i będzie odbiór czystości Buziaki dla wszystkich!
no tak, rozumiem Cię tak jak moją mamę, ona tak samo jak gotuje jakieś fajne smakołyczki to sama nie może zjeść, bo ma woreczek żółciowy usunięty a i tak czeka ją kolejny zabieg
heh ja w ciąży koło 6 miesiąca zaczełam mieć straszne ataki bólu w klatce piersiowej (tak mi sie wydawało bo ból promieniował) nie mogłam oddychać ,bałam sie o małego ,u lekarza usłyszałam ze to tak może być bo Piotrek rośnie i naciska na naczynka ,żeby sie ruszać i naciskać na niego zeby zmienił pozycje ,nie pomagało ale cóż ,3 tyg po porodzie dostałam takiego ataku że ryczałam na kolanach na podłodze a mały ryczał bo nie dość ze głodny to dopiero wyjęty z wanienki a ja nie byłam wstanie z bólu nawet podnieść głowy ,mąż przyjechał z pracy w 10 min nie chce wiedzieć ile kmh jechali bo przejechali całą warszawe w te 10 min ,ja już wcześniej wezwałam karetke zabrano mnie do szpitala i stwierdzono WRZODY żołądka ,nałaziłam sie po lekarzach ,wydałam kupe kasy na jakieś testy i leki ,leczyli mnie 2 miechy na te wrzody ,ale efektów nie było bo nadal miałam ataki średnio 2-3 razy w tygodniu już wcześniej sugerowałam jakieś usg czy cuś ale nei chcieli dopiero po marnej kuracji na wrzody dali mi skierowanie i okazało sie ze kamienie na woreczku żółciowym i co słysze w gabinecie ??Że za kilka lat napewno bede musiała przejśc operacje usunięcia ,k**** jakie kilka lat jak ja mam takie częste ataki a ona no to dieta dieta bo to tylko taki piaseczek .
A ja kuźwa od porodu na maksymalnie ścisłej diecie raz ze względu na karmienie dwa wiedziałam ze jak zjem coś ciężkiego to boli.

Po kilku dniach kolejna karetka i wreszcie mądry facet kazał natychmiast do szpitala ,dał świstek ze w pierwszej kolejności przyjąć na operacje i przykazał ze nie ma co zwlekać.

Wiec wiem co to znaczy jak lekarze domniemają co może pacjętowi dolegać ,już sie śmiałam do męża (bo od początku byłam pewna ze to nie wrzody ) że umre i sie nie dowiem na co.
A zapomnialem napisac ;) tej plesni nie udalo mi sie usunac do konca :/ wiec czy to moze byc zagrozenie dla maluszkow co maja jeszcze ten woreczek zolciowy(dalem do akwa akryflawine i podmienilem czesc wody)

>